
– Naprawdę, jak to młodzież mówi, są granice jaj i tutaj te granice zostały przekroczone – powiedział Leszek Miller w „Porannych Rozmowach Zero”. Były premier skomentował przyznanie ministrowi infrastruktury Dariuszowi Klimczakowi nagrody Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Wspomniał też o „bardzo słabej kondycji intelektualnej” rządzących.
- Leszek Miller ocenił w „Porannych Rozmowach Zero”, że przyszłoroczne wybory parlamentarne będą kolejnym starciem Donalda Tuska z Jarosławem Kaczyńskim.
- Miller podkreślał, że rozłam w Prawie i Sprawiedliwości może okazać się paradoksalnie korzystny dla prawicy.
- Były premier mówił o słabościach rządu Tuska, w tym o „bardzo słabej kondycji intelektualnej”.
Zdaniem Leszka Millera nie ma wyraźnego faworyta w walce o władze w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. – Szanse obydwu bloków są mniej więcej 50 na 50. To będzie zażarta kampania – prognozował były premier w „Porannych Rozmowach Zero” w Kanale Zero. Jak przewidywał, wygrany tego wyścigu zwycięży „na żyletki”.
Miller nie spodziewał się, by już w kolejnych wyborach prezydent Karol Nawrocki był liderem obozu prawicy. – To będzie rywalizacja między blokiem Tuska a Kaczyńskiego – prognozował.
Biznes zarobił miliardy na masowej migracji. Rachunek zapłacą mniejsze miejscowości
Były premier podkreślał, że nie należy przekreślać szans Jarosława Kaczyńskiego na przywódczą rolę na prawicy. – Rozbicie PiSu nie jest dla partii takie szkodliwe. Każdy z tych segmentów pozyska jakąś część elektoratu. Potem jak się doda wszystko, może się okazać, że to oni mają większość w Sejmie – ocenił.
„Jak to młodzież mówi, są granice jaj”
Leszek Miller mówił o dwóch czynnikach, które podkopują pozycję koalicji rządzącej. Pierwszy, to wciąż aktywne konflikty wewnętrzne. – Drugi czynnik to jest bardzo słaba kondycja intelektualna rządu pana premiera. Już dawno nie było tak słabego rządu – powiedział.
– Te osoby, które tam są, może mają i dobre chęci, ale minimalne umiejętności – podsumował.
Prowadzący program Jacek Prusinowski zauważył, że człowiekiem roku Forum Ekonomicznego w Karpaczu został jeden z ministrów aktualnego rządu – Dariusz Klimczak z Polskiego Stronnictwa Ludowego.
– Jak się o tym dowiedziałem, to myślałem, że to żart. I to się kwalifikuje tylko w kategoriach żartu. Naprawdę, jak to młodzież mówi, są granice jaj i tutaj te granice zostały przekroczone – skomentował były premier.
Jak rządzić z „blokującym” prezydentem?
Leszek Miller mówił również o skomplikowanych relacjach rządzących z prezydentem Karolem Nawrockim.
– Sądziłem, że ekipa Donalda Tuska znajdzie jakiś sposób na obchodzenie prezydenta, ale jak widzę, nie znalazła (…). Prezydent Karol Nawrocki uważa, że ma spełniać rolę polityczną nie tylko prawną, a w dodatku maksymalnie się rozpycha poza konstytucją – ocenił.
Według Millera prezydent „jest blokującym”, ale nie powinno to być dla rządu zaskoczeniem. – Patrzymy na przebieg bardzo ostrej walki politycznej, gdzie nikt nie ogłosi kapitulacji. I tak będzie do końca tej kadencji – prognozował.
Były premier przekonuje dalej, że prawo można ustanawiać nie tylko za pomocą ustaw, ale również rozporządzeń Rady Ministrów. – PiS pokazał, że można robić rozmaite sztuczki. One są potępiane, ale potem obowiązują – zauważył.
– Z prezydentem tu się nic nie zmieni. Prezydent uważa, że ma spełniać rolę polityczną, nie tylko prawną. A w dodatku wzorem swoich poprzedników maksymalnie się rozpycha. Poza konstytucję – ocenił Miller.
Może zainteresuje Cię również: