Reklama
Reklama
Reklama

Miller uderza w Czarzastego. „Potworna manipulacja i niszczenie ludzi”

Były premier Leszek Miller był gościem Igora Zalewskiego w „Godzinie Zero”. W mocnych słowach podsumował kariery i charaktery swoich dawnych partyjnych kolegów, promując jednocześnie swoją najnowszą książkę „Alfabet Millera”. Polityk nie gryzł się w język, oceniając m.in. Włodzimierza Cimoszewicza oraz kulisy rządów Włodzimierza Czarzastego na Lewicy.

Leszek Miller
Leszek Miller (fot. Kanał Zero)
  • Leszek Miller oskarżył Włodzimierza Czarzastego o stosowanie „potwornej manipulacji i rozwiązań siłowych” przy tworzeniu Nowej Lewicy, porównując jego metody do słynnej reasumpcji za czasów marszałek Elżbiety Witek.
  • Choć były premier zgodził się, że Włodzimierz Cimoszewicz bywał postrzegany w mediach jako „bufon”, bronił go, tłumacząc to jego hermetycznością i profesjonalizmem.
  • Rozmowa w Kanale Zero była związana z debiutem książki napisanej przez byłego premiera wspólnie z dziennikarzem Jackiem Prusinowskim.

Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

Gościem Igora Zalewskiego w „Godzinie Zero” był Leszek Miller, były poseł, europoseł i premier. Tematem rozmowy była m.in. książka napisana przez polityka wspólnie z Jackiem Prusinowskim, dziennikarzem Kanału Zero, pt. „Alfabet Millera”.

Rozmowa rozpoczęła się od trwającego w Ameryce Północnej mundialu.

Reklama
Reklama

Kibicuję na przemian albo Hiszpanii, albo Brazylii. (...) Uważam, że w tej chwili Hiszpanie są najlepsi na świecie – ujawnił Leszek Miller.

C jak Cimoszewicz

Igor Zalewski ominął aferę Rywina, Balcerowicza i przeszedł do Cimoszewicza.

– Postrzegałem go jako jednego z głównych bufonów polskiej polityki – powiedział Igor Zalewski.

– Rzeczywiście tak był odbierany, ale nie dlatego, że się pysznił, tylko dlatego, że był bardzo hermetyczny. Jak nie musiał nic mówić, to nie mówił. Nie biegał za dziennikarzami. Zajmował się głównie tym, co miał do zrobienia w Sejmie, a potem w rządzie. Wiele wymagał od siebie i od współpracowników – opowiedział Leszek Miller o Włodzimierzu Cimoszewiczu.

Reklama
Reklama

C jak Czarzasty

Później Igor Zalewski zapytał swojego gościa o postać Włodzimierza Czarzastego.

– Bardzo chciał znaleźć się w Sejmie. Parę razy startował bez powodzenia. Teraz też ledwo się dostał. Wystąpił problem obsady szefa Sojuszu Lewicy Demokratycznej na Mazowszu. I on bardzo chciał zostać tym przewodniczącym. A miał poważną kontrkandydatkę do tego stanowiska, Katarzynę Piekarską. I w głosowaniu tajnym wygrał, ale minimalnie. I Kasia Piekarska przez długi czas nie mogła mi tego darować, bo uważała, że ja się do tego przyczyniłem. A ja miałem jeden głos, tak jak wszyscy – wspomniał były premier.

Następnie opowiedział o tym, jak wspierał Czarzastego w walce o fotel lidera SLD oraz o tym, jak rozeszły się ich drogi.

Reklama
Reklama

Marek Jurek o sprawie ministra Szeptyckiego: nacjonalizm czy swojactwo?

– Ja zerwałem z Czarzastym wtedy, kiedy zobaczyłem, że on za pomocą potwornej manipulacji, niszczenia ludzi, rozwiązań siłowych, wbrew statutowi chce SLD przemienić w Nową Lewicę z Biedroniem i z całą tą grupą – wyjaśnił Miller, mówiąc o spacyfikowanym buncie kilkunastu działaczy. Były premier porównał działania Czarzastego do działań marszałek Witek z Prawa i Sprawiedliwości i słynnej reasumpcji.

Czarzasty usuwał ludzi z sali jeszcze przed głosowaniem. Tych, którzy mogli źle zagłosować – dodał.

– Myślę, że on marzy o prezydenturze, naprawdę – podsumował ewentualne plany Czarzastego.

Źródła: Zero.pl, Kanał Zero
Reklama
Reklama