Reklama
Reklama
Reklama

Co dalej po rozłamie w PiS? Prof. Chwedoruk nie ma wątpliwości

TYLKO NA

– Wygląda na to, że Jarosław Kaczyński zyskuje przewagę nad konkurentami mimo topniejących zasobów i słabnącego poparcia – ocenia w rozmowie Zero.pl prof. Rafał Chwedoruk. Politolog w ten sposób reaguje na oświadczenie prezesa o ponad trzydziestu posłach, którzy nie podpisali deklaracji o odejściu ze stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, wobec czego zostaną usunięci z ugrupowania. – Nie mogliśmy na stowarzyszanie patrzeć inaczej, niż na próbę podziału naszej partii – powiedział.

siedziba Prawa i Sprawiedliwości
Logo PiS zawieszone na siedzibie partii przy ul. Nowogrodzkiej. (fot. Paweł Supernak / PAP)
  • Rozłam PiS staje się faktem. – Wszyscy wiedzieli jakie są skutki niepodpisania, no i nie podpisali – powiedział prezes Jarosław Kaczyński o ultimatum dla członków stowarzyszenia Rozwój Plus.
  • Prof. Rafał Chwedoruk przekonuje, że piłka jest teraz po stronie premiera Morawieckiego.
  • – Mówiąc w skrócie – Jarosław Kaczyński nie musi grać na czas bo, czas pracuje na jego korzyść, i to oponenci muszą coś zrobić i zmienić, zwłaszcza, że ich przekaz jest mało wyrazisty – mówi politolog.
  • Zdaniem prof. Chwedoruka rozłam w Prawie i Sprawiedliwości to powtórka z historii. – Mamy do czynienia z powrotem do lat 90,, bo jeśli nic się nie zmieni w kontekście wyborów, przystąpią do nich cztery podmioty parlamentarne związane z prawicą – mówi ekspert Zero.pl.

Na konferencji prasowej prezes PiS przekonywał, że jego formacja nie chciała rozłamu, ale druga strona miała mieć zbyt daleko idące plany.

Rozłam w PiS. Jarosław Kaczyński ogłosił decyzję

– Sprawa jest związana z jednej strony ze stowarzyszaniem, ale przede wszystkim z propozycją jaka zapadła kilka tygodni temu, by podzielić naszą partię. Nie mogliśmy na stowarzyszanie patrzeć inaczej, niż na próbę podziału naszej partii – mówił na konferencji prasowej prezes PiS.

Reklama
Reklama

Zdaniem politologa prof. Rafała Chwedoruka osłabiony PiS wciąż ma więcej argumentów niż politycy skupieni wokół Mateusza Morawieckiego.

– PiS może być pewne przetrwania, natomiast adresaci ultimatum niekoniecznie – mówi politolog.

Co dalej z Morawieckim? Chwedoruk wprost: nikt go nie potrzebuje w polityce

– Pytanie, czy nowy twór Mateusza Morawieckiego posiadałby zdolność koalicyjną, lub umiejętność pozyskiwania innych tworów politycznych. – Zawsze można zbierać resztki, ale z konsumpcji resztek trudno żyć – mówi prof. Chwedoruk.

Reklama
Reklama

Rozstanie, ale tylko na chwilę. Zdaniem Prusinowskiego najdalej za rok PiS się zjednoczy

– Nikt Mateusza Morawieckiego nie potrzebuje w polityce. Nie obie Konfederacje, bo zbudowały się na kontrze do niego i jego polityki. Z PiS będzie trudno ze względu na spory. Polska 2050 praktycznie już nie istnieje, nie wpisała się w charakter polskiej polityki. Natomiast PSL swoje przetrwanie zawdzięczało egzotycznym sojuszom, ale w 2023r. wielu wyborców KO zagłosowało na nich. Trudno sobie teraz wyobrazić by byli wyborcy PO głosowali na taki komitet – dodaje ekspert.

Prof. Chwedoruk w rozmowie z Zero.pl mówi o analogiach historycznych, które nasuwają mu się po rozpadzie Prawa i Sprawiedliwości.  – Mamy do czynienia z powrotem do lat 90., bo jeśli nic się nie zmieni w kontekście wyborów, przystąpią do nich cztery podmioty parlamentarne związane z prawicą.

– Europa dryfuje w prawo i jest oczywiste, że najważniejsze starcie nie odbędzie się pomiędzy PO i PiS, bo one sobie nie zabierają wyborców, ale między tymi czterema formacjami – twierdzi ekspert.

Reklama
Reklama

Zdaniem prof. Chwedoruka na dzielącej się prawicy zyska obóz rządzący. – Jeden lub dwa komitety prawicowe będą mieć problem z przekroczeniem progu. To znakomita informacja dla KO i Lewicy, bo KO pozostanie numerem jeden, nawet z niezbyt wysokim poparciem, a dla lewicy oznacza to, że jedno lub dwa ugrupowania prawicowe zostaną ominięte. 

„Gdy komitety będą tasowały te same karty..”

Ekspert Zero.pl przekonuje, że możliwy jest scenariusz, w którym do Sejmu wchodzą obydwie Konfederacje, oraz PiS i formacja Mateusza Morawieckiego. W dalszym ciągu może to oznaczać dla prawej strony sceny politycznej złe wieści. – Prawicowe komitety będą się nawzajem zwalczały. Dwa z nich wejdą z lichym wynikiem. Gdy komitety będą tasowały te same karty, będzie im trudno wejść wszystkim do Sejmu. Na Słowacji weszło dużo prawicowych partii i nic ważnego z tego nie wyniknęło, ostatecznie pozostał trwale jeden twór. Więc i tu nie wygląda to dobrze – mówi Chwedoruk.

Politolog jest zdania, że spośród wszystkich graczy na polskiej prawicy, frakcja Mateusza Morawieckiego jest najmniej wyrazista. – Korona Grzegorza Brauna zawdzięcza swoje istnienie i poparcie na antyukraińskiej retoryce. Konfederacja to partia protestu i młodszej generacji. Filarami PiS-u są konserwatyzm kulturowy i polityka społeczno-gospodarcza. Z czym ma się wiązać komitet Mateusza Morawieckiego? Czym ma się różnic od PiS? – pyta Chwedoruk.

„To przypomina Ziobrę”

Według prof. Chwedoruka Mateusz Morawiecki może podzielić los wcześniejszych partii, które funkcjonowały wokół ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. – To przypomina Ziobrę, PiS-bis bez Kaczyńskiego. Zakończyło się to porażką, a PJN – bardziej umiarkowana prawica, to już w ogóle nawet na dobre nie wystartowało – mówi ekspert.

Reklama
Reklama

– Trudno sobie wyobrazić w jaka przestrzeń chce wejść Mateusz Morawiecki – być może jedyne co mu zostało, to walczyć o obrzeża PiS – kończy ekspert.

 

 

Źródło: Zero.pl
Przemysław Staciwa
Przemysław StaciwaDziennikarz
Reklama
Reklama