Maja Chwalińska komentuje swój występ w Paryżu i zdradza plany na najbliższe tygodnie. Czy wystąpi w Indian Wells? – Po to się gra, żeby w tych turniejach wystąpić. Jestem podekscytowana czekającymi możliwościami – mówi tenisistka.

- Maja Chwalińska jest podekscytowana czekającymi ją możliwościami. Wspomina o turniejach w Indian Wells i Miami.
- Tenisistka osiągnęła cel postawiony przed sezonem, czyli awans do pierwszej setki rankingu.
- W rozmowie z mediami Polka mówi o dalszych planach. Chce zainwestować nagrodę we własny rozwój, ale również pomagać młodszym tenisistom i tenisistkom.
Maja Chwalińska komentuje swój fantastyczny wynik w paryskim turnieju French Open. Polka dotarła do finału imprezy i zapisała się w historii polskiego tenisa. Zawodniczka z Dąbrowy Górniczej otworzyła sobie tym wynikiem drzwi do największych turniejów. Przez najbliższy rok będzie mogła wystartować w każdym turnieju, do jakiego się zgłosi.
– Na pewno Indian Wells z Miami brzmią przyjemnie. Każdy tak naprawdę ten wielki turniej myślę, że jest fajnym doświadczeniem. Po to się gra, żeby w tych turniejach wystąpić. Jestem podekscytowana czekającymi możliwościami – powiedziała Chwalińska podczas niedzielnego spotkania z mediami.
Unikatowe zjawisko. Paryż nie zapomni Mai Chwalińskiej
Chwalińska i 500 proc. normy
Przed turniejem 24-latka zajmowała 114. miejsce w rankingu. Miała też niewielkie doświadczenie na największych scenach. W głównej drabince Wielkiego Szlema wygrała wcześniej tylko jedno spotkanie – w Wimbledonie 2022 r. Na koncie miała również jeden rozegrany mecz w Australian Open 2025 r.
W poniedziałkowym notowaniu rankingu WTA Chwalińska wskoczy na 21. pozycję. W sierpniowym US Open nie dość, że zadebiutuje, to prawdopodobnie będzie rozstawiona. Cel na ten sezon był jasny – awans do najlepszej setki rankingu. Drzwi do niej Polka otworzyła z impetem. O kolejnych celach na razie nie chce myśleć.
– Jeszcze nie chcę się nad tym zastanawiać. Na razie chcę, żeby opadły emocje, a później się będziemy zastanawiać. Ogólnie uwielbiam takie cele rozwojowe i to zawsze u mnie działało. Dopiero gdy to poczuję, będę wiedziała, co będzie następnym krokiem – stwierdziła.
Świadectwo z czerwonym paskiem to przeszłość? Polacy jednoznacznie
„Nie potrzebujesz sponsora, jak jesteś dwudziestym na świecie”
Dotarcie do finału w Paryżu to także olbrzymi zastrzyk finansowy. Nagroda za ten etap French Open wynosi 1,4 mln euro brutto. To dwa razy tyle, co wcześniej w karierze uzbierała z oficjalnych nagród. – Na pewno będę chciała zainwestować jeszcze w siebie, w swój tenis, w karierę – podkreśliła Chwalińska. O kupieniu sobie jakiegoś konkretnego prezentu jeszcze nie myślała.
Historia Chwalińskiej może być inspiracją dla zawodników, którzy przechodzą ciężkie momenty w karierze. – Nie ma się co oszukiwać, nie potrzebujesz sponsora, jak jesteś dwudziestym na świecie, tylko potrzebujesz dużo, dużo wcześniej, a o to jest ciężko – zwróciła uwagę bohaterka z Paryża.
Sama stara się pomagać młodszym adeptom tenisa.– Zawsze służę pomocą i na pewno będę chciała się też dzielić swoim doświadczeniem z innymi – zapewniła.