Reklama
Reklama
Reklama

Rozłam w PiS. Jarosław Kaczyński ogłosił decyzję

– Moment jest ważny, około trzydziestu kilku, bo to w 100 proc. nie jest ustalone, posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa. We wtorek odbędzie się posiedzenie komitetu politycznego. Jest już po wszystkim – ogłosił Jarosław Kaczyński w siedzibie partii przy ul. Nowogrodzkiej.

Jarosław Kaczyński
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej w siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. (fot. Leszek Szymański / PAP)
  • Kaczyński w piątek ogłosił, że „trzydziestu kilku posłów zrezygnowało z członkostwa w PiS”. Komitet Polityczny we wtorek zatwierdzi ich decyzję.
  • Wszyscy wiedzieli, jakie są skutki niepodpisania ultimatum – zaznaczył Kaczyński.
  • Prezes PiS podkreślił, że ze strony władz partii „nie mogło być zgody na dzielenie partii”, do czego, jego zdaniem prowadziła działalność stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego „Rozwój Plus”.

– Nie chcemy się rozstawać w niechęci. Sprawa jest związana ze stowarzyszeniem, ale przede wszystkim z propozycją podziału naszej partii, która padła. Nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej niż propozycję podziału partii. Ona padła ze strony osoby ważnej w naszej partii w trakcie naszych rozmów. Nie mogło być na to zgody – powiedział Jarosław Kaczyński podczas oświadczenia.

Prezes PiS dodał, że według niego stowarzyszenie mogło działać w ramach partii.

–Taka propozycja padła. Nie zostało to przyjęte. Myśmy poszli na ustępstwa, zrezygnowaliśmy z żądania rozwiązania stowarzyszenia, ono miało być zamrożone do wyborów. Każdy wiedział, co będzie się działo, jeśli ultimatum nie zostanie podpisane – podkreślił Kaczyński. 

Reklama
Reklama

Rozmowy ostatniej szansy w PiS

W czwartek o północy upłynął termin ultimatum kierownictwa PiS dla parlamentarzystów tej partii na złożenie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń – pod groźbą wykluczenia z partii. Sprawa dotyczy przede wszystkim członków stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które założył Mateusz Morawiecki.

Kilkanaście godzin wcześniej przy Nowogrodzkiej doszło do drugiego w ostatnich dniach spotkania Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. Jak się okazało, w rozmowach uczestniczył również m.in. Jacek Sasin; w siedzibie partii obecni byli także m.in. Tobiasz Bocheński i Patryk Jaki, czyli politycy z frakcji „maślarzy”, krytykujący działalność „Rozwoju Plus”.

Oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego. Co dalej z frakcją Morawieckiego? 

Jak ujawnił w piątek Mateusz Morawiecki, podczas rozmów z prezesem PiS zasugerował swoją rezygnację z funkcji wiceprezesa, jednak dodał, że „nie chciałby za dużo zdradzać, gdyż były to rozmowy poufne”. — Mogę tylko powiedzieć, że byłem zdziwiony, że szedłem na rozmowę w cztery oczy, a zobaczyłem tam Jacka Sasina. Nie wiem, jaką rolę odgrywa, ale mam wrażenie, że są osoby, które bardzo ciężko pracują, a są takie, które zajmują się przede wszystkim intrygami — i są w tym naprawdę dobre — ocenił Morawiecki.

Reklama
Reklama

Morawiecki przyznał też, że krytykujący go politycy PiS-u robią przysługę Donaldowi Tuskowi. Odniósł się przy tym do afery wokół Szpitala Południowego, opisywanej przez portal Zero.pl.

– Zamiast zająć się Kacprzykiem – jak Cieszyński Jabłoński, Kwiecień – to grupka intrygantów poszła do prezesa „tu jest takie wydarzenie, zróbmy coś wokół tej subwencji”. I rozpętała piekło – powiedział były premier, nawiązując do grilla organizowanego przez jego stowarzyszenie. 

 

Reklama
Reklama