Reklama
Reklama
Reklama

Marcelina Zawisza o Rafale Trzaskowskim: On jest tak odklejony

Gościem piątkowej Porannej Rozmowy Zero była Marcelina Zawisza, posłanka Razem. – Rafał Trzaskowski nie ma pojęcia, jak to jest być na SOR-ze jako pacjent, jako osoba, który musi normalnie czekać – skomentowała czwartkową sesję Rady Warszawy.

decklink-duo-3-3-26-czerwca-2026-09-01-51
Marcelina Zawisza w Kanale Zero (fot. Kanał Zero)
  • Marcelina Zawisza rozmawiała z dziennikarzem na temat afery w Szpitalu Południowym, czwartkowej sesji Rady Warszawy oraz patologiach w ochronie zdrowia i spółkach samorządowych.
  • – To jest tak bezczelne, co oni robią. I oni to robią regularnie – oceniła zachowanie samorządowców celowo przedłużających sesję.
  • – Obrzydliwy system – dodała Zawisza o systemie zatrudniania w spółkach samorządowych.

Grzegorz Sroczyński rozmawiał w Porannej Rozmowie Zero z posłanką Razem Marceliną Zawiszą.

Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

Pierwszym tematem rozmowy była czwartkowa sesja Rady Warszawy, na której osobiście pojawił się prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

Reklama
Reklama

To się rzadko zdarza – skomentowała Zawisza.

Posłankę zapytano o czwartkową wypowiedź prezydenta Warszawy, który powiedział, że „średni czas oczekiwania na SOR-ze Południowym jest 21 minut”.

Marcelina Zawisza o Rafale Trzaskowskim: On jest tak odklejony, on tak nie rozumie, jak to funkcjonuje

– To pięknie obrazuje, jak bardzo Rafał Trzaskowski nie ma pojęcia, jak to jest być na SOR-ze jako pacjent, jako osoba, który musi normalnie czekać, bo gdyby wiedział, to by nie powiedział tych słów. Wszyscy wiedzą, że na SOR-ze szybko to jest triaż (...), a dopiero później następuje ten bardzo długi okres czekania  – odpowiedziała Marcelina Zawisza.

– Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której prezydent dużego miasta, mając w zarządzie szpitale, może powiedzieć taką głupotę. On jest tak odklejony, on tak nie rozumie, jak to funkcjonuje i nie ma tego doświadczenia – dodała posłanka.

Reklama
Reklama

 

Afera w Szpitalu Południowym. Renata Kaznowska na sesji Rady Warszawy

Grzegorz Sroczyński zapytał o wystąpienie Renaty Kaznowskiej na sesji Rady Warszawy. W ocenie dziennikarza strategią Koalicji Obywatelskiej na sesję było, żeby „sprawę zagadać”.

– Absolutnie nie – odpowiedziała Zawisza na pytanie, czy się dowiedziała czegoś z tłumaczeń władz Warszawy na sesji.

Reklama
Reklama

– Pierwszą rzeczą, o której powinny poinformować, to kto odpowiadał za utworzenie stanowiska koordynatora SOR-u, bo ono powstało po to, żeby ominąć przepisy. Drugie – kto był odpowiedzialny za rekrutację tej osoby – dodała posłanka.

To jest tak bezczelne, co oni robią. I oni to robią regularnie – tak Zawisza oceniła zachowanie urzędników, którzy np. celowo przedłużają sesje samorządowe lub zajmują miejsca na salach, aby nie zmieścili się obywatele. Posłanka przypomniała sesję dotyczącą nocnej prohibicji w Warszawie oraz sesję na Bemowie dotyczącą likwidacji stołówek szkolnych, na którą nie wpuszczono mieszkańców z powodu przepisów pożarowych.

– To jest kilkunastoletnia tradycja. (…) Super, że to jest pokazywane. To może być nudne, że pani prezydent czyta 45 minut regulamin – dodała posłanka.

Oni to zrobili specjalnie po to, żeby tych ludzi zmęczyć, żeby zmęczyć opinię publiczną, żeby te rozgrzane emocje wyciszyć – oceniła.

Reklama
Reklama

Marcelina Zawisza o ochronie zdrowia

Grzegorz Sroczyński zapytał Marcelinę Zawiszę o aferę w Szpitalu Południowym.
– Tu jest bardzo dużo elementów, które są super ważne i które wybrzmiały – odpowiedziała.

Musimy wyrzucić kontrakty do kosza. Pracownicy ochrony zdrowia, wszyscy, (…) powinni pracować na umowę o pracę – dodała, przypominając zarobki Dawida Kacprzyka.

Posłanka wymieniła rzeczy, które powinny być zrobione w pierwszej kolejności: ograniczenie godzin pracy lekarzy, pełny monitoring miejsc pracy uwzględniający prywatne placówki i ustanowienie maksymalnego wynagrodzenia medyków z uwzględnieniem gęstości zaludnienia.

Kolejną propozycją Zawiszy jest rozdzielenie „prywaty i publicznego”.

Reklama
Reklama

– Lekarz albo pracuje w prywacie, albo pracuje w publicznym. Teraz mamy ukrytą korupcję. Kiedyś przychodziło się do lekarza z kopertą. Teraz jest prywatna wizyta w prywatnym gabinecie, która trwa 5-10 minut, za 1100-1200 zł i wjazd do publicznego szpitala przyspieszoną ścieżką. To jest ukryta korupcja – powiedziała polityczka. Docelowo Zawisza chciałaby rozdzielenia pracy lekarzy w sektorze prywatnym i publicznym.

Afera w Szpitalu Południowym. „Bananowe dziecko Platformy Obywatelskiej”

– Jeżeli te słowa się potwierdzą, to odpowiedzialność polityczna będzie jeszcze bardziej poważna niż już jest teraz – odpowiedziała posłanka na zarzuty dr Emila Jędrzejewskiego, że Dawid Kacprzyk „traktował ludzi jak fantomy”.

– Mówimy o sytuacji – jeżeli to się potwierdzi – w której osoba bez doświadczenia, bez wiedzy odpowiedniej, została postawiona na stanowisku stworzonym specjalnie dla niej, tylko i wyłącznie dlatego, że jest jakimś bananowym dzieckiem Platformy Obywatelskiej i sobie wymarzył, że będzie teraz niczym w Ostrym dyżurze zajmował się pacjentami – dodała.

– To jest właśnie ta patologia samorządu i państwa, która powtarza się wszędzie. Mamy polityczną Radę Nadzorczą, która niczego nie nadzoruje, tylko się pasie na tym, że dostaje kilka tysięcy zł miesięcznie na konto. Mamy zarząd, który jest powołany dlatego, że ktoś jest czyimś kolegą i ma odpowiednią legitymację partyjną. Mamy masę doniesień o tym, jak ludzie Kierwińskiego są zatrudniani w instytucjach podległych Struzikowi i odwrotnie, krzyżowo. To jest tak obrzydliwy system – oceniła posłanka Razem.

Reklama
Reklama

Rafał Trzaskowski obiecał ochronę. Sygnalista został zwolniony

To jest mafijny sposób działania. Jeżeli podniesiesz głowę i zaczniesz mówić, że coś jest nie tak, to my ci tę głowę utniemy – powiedziała Zawisza o kolejnej ujawnionej przez Zero.pl aferze w Warszawie.

Zdaniem posłanki Razem pierwszym krokiem w walce z patologiami powinna być likwidacja wszystkich Rad Nadzorczych w spółkach samorządowych.
To jest tylko i wyłącznie paśnik dla partii politycznych – oceniła.

Zawisza dodała, że konkursy powinny być „ślepe”. Wspomniała również o propozycji utworzenia centralnego portalu, w którym publikowane byłyby wszystkie oferty.

Reklama
Reklama