Reklama

Suski zasłabł w prokuraturze. Na widok konkretnej osoby

Reklama

Marek Suski zasłabł podczas przesłuchania w warszawskiej prokuraturze. – Gdy zobaczyłem panią Ewę Wrzosek, doznałem bólu i skoku ciśnienia. Poprosiłem o karetkę, nie nadawałem się do przesłuchiwania – relacjonował poseł PiS. Sprawę skomentował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Marek Suski w Sejmie (fot. arch.).
Marek Suski w Sejmie (fot. arch.). (fot. Leszek Szymański / PAP)
  • Marek Suski miał zeznawać w prokuraturze jako świadek w spawie wytoczonej jego partyjnemu koledze przez Ewę Wrzosek.
  • Polityk PiS zasłabł, do budynku przyjechała karetka, a lekarze sprawdzili stan zdrowia Suskiego.
  • – Powiedziałem pani Wrzosek, że nie chcę tu umierać, jak nasza koleżanka, śp. Basia Skrzypek – relacjonował poseł okoliczności wtorkowego zdarzenia.

Reklama

Marek Suski został wezwany do prokuratury jako świadek w sprawie wytoczonej Jackowi Ozdobie przez Ewę Wrzosek. Prokuratorka złożyła doniesienie po tym, jak europoseł sugerował „pchnięcie” prokurator w czasie ubiegłorocznego protestu przed Prokuraturą Okręgową w Warszawie. Na nagraniu udostępnionym w sieci Marek Suski doradzał swojemu partyjnemu koledze, aby „zrobił to delikatnie”.

Informację o zasłabnięciu wieloletniego parlamentarzysty przekazała jego klubowa koleżanka Iwona Arent. 


Reklama

Suski zasłabł: Poczułem ból, skoczyło mi ciśnienie

Poczułem się źle, jak zobaczyłem Ewę Wrzosek, która przyszła, ku mojemu zaskoczeniu, na przesłuchanie. Poczułem ból, skoczyło mi ciśnienie. A przecież niedawno przeszedłem zawał serca – ujawnił Marek Suski w rozmowie z wp.pl. Polityk dodał, że nie był w stanie uczestniczyć w przesłuchaniu, na miejsce wezwano karetkę, a lekarze sprawdzili jego stan zdrowia.


Reklama

Informację o zasłabnięciu Marka Suskiego jako pierwszy podał portal „Blask online”. Według tabloidu, w czasie sprawdzania stanu zdrowia przez medyków Suski miał powiedzieć do Wrzosek: „co, zemsta na zimno?”.

Prokuratura komentuje zasłabnięcie Suskiego

Sprawę skomentował także rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. 

Świadek był zaskoczony i zszokowany obecnością pokrzywdzonej, podniesionym głosem nawiązywał do wydarzeń sprzed roku i do śmierci Barbary Skrzypek. Stwierdził, że z uwagi na obecność Ewy Wrzosek miał dostać najprawdopodobniej zawału serca, złapał się za pierś i stwierdził, że bardzo źle się czuje. Wezwane zostało pogotowie – relacjonował Piotr Antoni Skiba. 


Reklama

W rozmowie z TVN24 dodał, że u posła nie stwierdzono zawału, opuścił budynek o własnych siłach, a kolejny termin przesłuchania został wyznaczony na 1 kwietnia tego roku.


Reklama