– Norwegia bardzo poważnie przygotowuje się do wojny. Rząd wysłał właśnie do wszystkich 357 gmin w kraju listy z poleceniem aktualizacji planów kryzysowych i przygotowania się na przetrwanie wojny. A norweskie wojsko od ponad pół roku wysyła tysiące listów do właścicieli nieruchomości, łodzi, ciężarówek, traktorów i innych maszyn rolniczych – relacjonuje Maria Stepan. Dziennikarka Kanału Zero przekonuje, że nie jest to wojenna panika, a „zimna, nordycka kalkulacja”.

- Norwesko-rosyjska granica jest jedną z najważniejszych granic w NATO. Leży tuż przy bazach nuklearnych na Półwyspie Kolskim.
- Maria Stepan w najnowszym materiale bierze na tapet ostatnie kroki Oslo w sferze obrony cywilnej.
- Publicystka Kanału Zero zwraca także uwagę na kluczową rolę Norwegii w światowej energetyce.
Według Marii Stepan plany rządzących w Norwegii wynikają z prostej kalkulacji, a społeczeństwo systemowo jest przygotowywane na coś, co może jest wysoce prawdopodobne – potencjalny konflikt z Rosją.
Do tej pory norweski odcinek granicy z Rosją nie był nośny medialny, gdyż ma jedynie 200 km (przy np. 1300 fińsko-rosyjskiej granicy).
– Tyle tylko, że ta norwesko-rosyjska jest jedną z najważniejszych granic w NATO, bo leży tuż przy rosyjskich bazach nuklearnych na Półwyspie Kolskim, gdzie są rosyjskie strategiczne okręty podwodne, bombowce i pociski – wskazuje dziennikarka Kanału Zero.
Stanowski o ataku na Kanał Zero: Miało nas spotkać to, co innych już spotkało
Kluczowa rola Norwegii i rosyjskie sabotaże
Według publicystki kraje skandynawskie – czy to publikując ostrzegawcze broszury, czy to aktualizując plany obrony cywilnej – opierają swoje działania na zimnej, nordyckiej kalkulacji.

