Kanał Zero opublikował materiał Krzysztofa Stanowskiego dotyczący placówki „Pogotowie dla Zwierząt” w Kuflewie. W wideo przedstawiono wstrząsające informacje o zwłokach psów i warunkach panujących w ośrodku prowadzonym przez sześciokrotnie skazaną osobę. Stowarzyszenie regularnie zbiera ogromne sumy, w tym milion złotych na ratowanie psów z Ukrainy. W piątek pojawiła się tam prokuratura.

- Kanał Zero opublikował materiał o „schronisku” w Kuflewie.
- Obiekt bez rejestracji prowadzi osoba z wyrokami za przywłaszczanie zwierząt.
- Inspektorzy znaleźli na miejscu 300 kg ciał zwierząt.
- W piątek pojawił się tam prokurator.
Krzysztof Stanowski i Kanał Zero opublikowali materiał dotyczący placówki „Pogotowie dla Zwierząt” w Kuflewie. To do niej trafiło 30 psów z zamkniętego schroniska w Sobolewie.
„Pogotowie dla Zwierząt” w Kuflewie. Wstrząsający raport PIW
– Mam przed sobą wstrząsający raport powiatowego inspektoratu weterynarii. Raport, który jest po prostu masakryczny dla osoby, która uchodzi w Polsce za legendę walki o prawa zwierząt – rozpoczął Stanowski.
Następnie dodał wstrząsającą informację.
– Inspekcja natrafiła na 300 kg martwych, zamrożonych zwierząt, na klatki niespełniające jakichkolwiek norm, przeterminowane lekarstwa, karmę walającą się gdzie popadnie i jedzoną przez robaki, na zgrzybiałe ściany i brak przestrzegania jakichkolwiek norm.
Materiał opatrzono zdjęciami prezentujący wnętrze „schroniska”.
Kanał Zero zwrócił uwagę, że ośrodek „nie jest schroniskiem”. Placówka nie została zarejestrowana i nie podlega pod żaden powiatowy inspektorat weterynaryjny.
Kim jest Grzegorz Bielawski? „Kradnie psy”
Obiekt prowadzi Grzegorz Bielawski, który rzekomo odbiera właścicielom w całej Polsce zaniedbane zwierzęta.
– Zdaniem wielu osób po porostu je kradnie. Sześć razy został skazany przez sąd. Odbył karę ośmiu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Miał pięcioletni zakaz prowadzenia działalności związanej ze zwierzętami. Ale działa sobie, jak gdyby nigdy nic – powiedział Stanowski, nazywając Bielawskiego „celebrytą”.
W dalszej części materiału pokazano zdjęcia zrobione na miejscu, na terenie obiektu w Kuflewie. Widać na nich psy umieszczone w niewielkich, metalowych klatkach. Część zwierząt trzymana jest w „mikroklatkach ustawionych jedna na drugiej”.
– Nawet jeśli uznamy, że to coś w rodzaju zwierzęcej kliniki z trzeciego świata... – tak dziennikarz skomentował tłumaczenia Bielawskiego, że dotyczy to tylko psów wymagających szczególnej opieki.
„Kostnica i kuchnia jednocześnie”. Stanowski o „schronisku”
– Najdziwniejsze pomieszczenie w całym „schronisku”. Kuchnia i chłodnia jednocześnie. A może kuchnia i kostnica jednocześnie? 300 kilogramów martwych, zamrożonych psów. Tak było 29 stycznia. 300 kilogramów martwych psów w workach na śmieci. 30 stycznia większości tych ciał już nie było. Gdzie są? Nie wiadomo. Co to były za ciała? Nie wiadomo. Skąd były te psy? Nie wiadomo – wymieniał dziennikarz, przedstawiając nieścisłości w wyjaśnieniach Bielawskiego.
W dalszej części materiału Krzysztof Stanowski poruszył współpracy z prokuraturą. W placówce przechowywane są ciała zwierząt na rzekomą prośbę organu.
– Podobno chodzi prokuraturę z Otwocka, która już od roku trzyma je u niego (Bielawskiego – red.), ale wciąż nie wykonano sekcji.
Sześć wyroków. Przywłaszczenie psów, klaczy i źrebaka
Prowadzący placówkę został wielokrotnie skazany. Kanał Zero przedstawił informację o wyroku za przywłaszczenie klaczy i źrebaka o łącznej wartości 40 tys. zł, przywłaszczenie siedmiu psów i pięciu szczeniąt o wartości 40 tys. zł oraz inne przestępstwa przywłaszczenia zwierząt.
– Mamy sześciokrotnie wskazaną osobę. Możemy uznać, że ta osoba ratuje zwierzęta ze złych rąk. Ale chyba nie chcemy uznać, że polskie sądy systematycznie tak bardzo się mylą? – podsumował Stanowski, przypominając delegalizację stowarzyszenia Bielawskiego.
W materiale Kanału Zero pojawia się wypowiedź jednej ze zgromadzonych w Kuflewie kobiet.
– Historia jest taka, że pana nie powinno tu być. Powinien siedzieć w więzieniu. Od pięciu lat odpowiada i pierdzieli, i pierdzieli. Kryminalista... Dopiero dostał kolejny wyrok. I dalej się z nim wszyscy cackają. Ile można? – powiedziała, przytaczając później historię niemal ukradzionego jej sąsiadce psa, „który miał podcięte gardło”. Dodała, że w tej sprawie zeznawała w sądzie.
Milion złotych na psy z Ukrainy. „Naprawdę? Serio? Ktoś w to wierzy?”
Krzysztof Stanowski w dalszej części materiału poruszył temat zbiórek
– Tylko na jednej platformie „Pogotowie dla Zwierząt”, jedno i drugie stowarzyszenie, uzbierało 7 mln zł – powiedział.
Później w wątpliwość podał zbiórki na ratowanie psów z Ukrainy, na której zebrano ponad milion złotych.
– Naprawdę? Serio? Ktoś w to wierzy? Że pojechali tam łapać bezpańskie psy? Czy psy przyjechały tu? – pytał retorycznie w studiu.
Przedstawiono odpowiedź Bielawskiego, który wskazał, że w placówce jest tylko jeden lub dwa psy z Ukrainy, a łącznie może być ich jeszcze kilka lub kilkanaście i pozostaną tam do czasu znalezienia domów. Zarządzający placówką wyjaśnił, że zwierzęta przyjechały do Polski ze swoimi właścicielami, którzy później oddawali je do azylu..
Dziennikarz zwrócił również uwagę na wyrzucaną do śmieci karmę, przeterminowane lekarstwa.
– Ile jest jeszcze takich miejsc w Polsce? Ile jest takich osób w Polsce? Na czym polega ten proceder? Ile rocznie milionów przepływa przez te wszystkie organizacje? Ile dziesiątek milionów przepływa, branych jest od ludzi, którzy mają po prostu miękkie serca i nie chcą patrzeć na krzywdę zwierząt? Ale nie mogą też spojrzeć, jak to wygląda naprawdę po drugiej stronie. Pora, żebyście zobaczyli – podsumował.
Prokurator na miejscu
W piątek rano, godzinę po publikacji materiału, Krzysztof Stanowski poinformował na X o ruchu prokuratury.