Reklama
Reklama
Reklama

Melania Trump twarzą rozejmu. Biały Dom zbudował sukces pierwszej damy

US President Trump, First Lady sign executive order establishing women's health initiative
Melania Trump i jej wkład w rosyjsko-ukraiński, częściowy rozejm. (fot. JIM LO SCALZO / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Biały Dom ogłosił, że Melania Trump przyczyniła się do zawarcia rozejmu w okupowanych przez Rosję Ołeszkach, zanim porozumienie potwierdziły Moskwa i Kijów. Eksperci wskazują, że szybkie przypisanie pierwszej damie kluczowej roli pozwoliło administracji Donalda Trumpa nadać wydarzeniu korzystną dla siebie narrację, choć jej udział w rozmowach potwierdziły obie strony konfliktu.

  • Biały Dom jako pierwszy ogłosił rozejm w Ołeszkach i od razu przedstawił go jako dyplomatyczny sukces Melanii Trump.
  • Udział pierwszej damy potwierdziły zarówno Ukraina, jak i Rosja, co – zdaniem eksperta – wzmacnia wiarygodność tej wersji wydarzeń.
  • Zaangażowanie Melanii Trump mogło pomóc administracji USA pokazać efekt dyplomatyczny mimo fiaska wcześniejszych rozmów o zakończeniu wojny.
  • Eksperci zwracają uwagę, że pierwsze damy mogą skuteczniej docierać z przekazem humanitarnym tam, gdzie politycy napotykają ograniczenia.

We wtorek nad ranem rozpoczęło się zawieszenie broni w okupowanej przez Rosję ukraińskiej miejscowości Ołeszki. Ma ono umożliwić dostarczenie pomocy humanitarnej mieszkańcom, w tym dzieciom, oraz przygotowanie ich ewentualnej ewakuacji.

Melania Trump wydała oświadczenie ws. afery Jeffreya Epsteina

Interwencja Melanii 

Jak podał w piątek Biały Dom, do zawieszenia broni doprowadziła pierwsza dama USA Melania Trump.

Reklama
Reklama

Informację w tym kształcie powtórzyła większość światowych mediów, także tych krytycznych wobec obecnej administracji Białego Domu.

Udział amerykańskiej pierwszej damy w mediacjach potwierdziły także strony ukraińska i rosyjska. Dmytro Łubiniec, ukraiński rzecznik praw człowieka, podziękował Melanii Trump za udział w rozmowach. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przyznał, że Melania Trump wniosła istotny wkład w osiągnięcie porozumienia. Sama pierwsza dama w rozmowie z mediami wspomniała również o „wsparciu” papieża Leona XIV.

– To klasyczna zagrywka. Kto pierwszy opowie wydarzenie, ten ma przewagę w budowaniu narracji – ocenił dla PAP Mateusz Sabat, szef Big Dreams 4 Leaders, agencji PR i marketingu cyfrowego i zwrócił uwagę, że Biały Dom ogłosił rozejm w Ołeszkach, zanim potwierdziły go Moskwa i Kijów. Od razu nadał mu także twarz Melanii Trump.

„To nie było działanie polegające na naciąganiu prawdy”

Z kolei według Paula Bainesa, profesora marketingu politycznego na Universty of Leicester w Wielkiej Brytanii, komunikat Białego Domu o zawieszeniu broni w Ołeszkach był czymś więcej niż tylko aktem marketingu politycznego, bo Melania Trump rzeczywiście odegrała w zawarciu porozumienia istotną rolę.

– To nie było działanie polegające na naciąganiu prawdy w ramach strategii PR-owej, nazywane kiedyś pejoratywnie „spin-doctoringiem” – powiedział PAP ekspert, choć przyznał, że Biały Dom mógł nawet zachęcić obie walczące strony do potwierdzenia wkładu Melanii Trump, bo pozwoliło to podkreślić sukces dyplomatyczny USA.

Reklama
Reklama

To w ocenie eksperta szczególnie ważne dla Białego Domu w świetle oświadczenia prezydenta Trumpa, że jest w stanie rozwiązać wojnę rosyjsko-ukraińską w ciągu 24 godzin, podczas gdy wszystkie dotychczasowe rozmowy zakończyły się fiaskiem.

Nietypowa sytuacja w ONZ. Melania Trump przewodzi posiedzeniu

Baines podkreślił także, że informację o zasługach Melanii Trump podały agencje informacyjne, które nie mają silnego zabarwienia politycznego, m.in. Associated Press.

Ekspert zwrócił uwagę, że oświadczenie Białego Domu zostało powtórzone przez Rosję oraz Ukrainę, a potwierdzenie informacji płynące z aż trzech źródeł zdarza się w polityce rzadko i fakt ten nadaje działaniom pierwszej damy znacznie większą wagę.

„Widać to na przykładzie Marty Nawrockiej”

Przypomniał także, iż pierwsze damy USA angażowały się w dyplomację już wcześniej. Najlepszym tego przykładem jest według niego Eleanor Roosevelt, która zyskała przydomek „Pierwszej Damy Świata”, bo przed II wojną światową działała na rzecz uchodźców z Europy, a po wojnie współtworzyła Powszechną Deklarację Praw Człowieka.

Rolę pierwszych dam podkreślił także Sabat. Według niego mogą „wejść” w obszary, np. obronę dzieci, humanitaryzm, gdzie obecność polityka jest ryzykowna. Działają w ocenie Sabata jako miękka siła i jednocześnie jako tarcza, bo krytykę żony pomagającej głodującym łatwo przedstawić jako małostkowość.

Reklama
Reklama

– Dobrze widać to na przykładzie Marty Nawrockiej, która często podczas wizyt zagranicznych ma własną narrację i agendę. Np. podczas wizyty w USA miała spotkania z Polonią i była odebrana chyba równie entuzjastycznie, jak byłby odebrany prezydent – zaznaczył Sabat i dodał, że podobnie działa Ołena Zełenska, która w Kongresie USA czy na forach ONZ mówi językiem ofiar wojny, a nie strategii, i trafia tam, gdzie argumenty militarne nie docierają.

Sabat zwrócił także uwagę na ryzyko związane z udziałem pierwszej damy w polityce. Krytycy komunikatu Białego Domu wykorzystali bowiem rolę Melanii Trump w przewrotny sposób.

„To bardzo charakterystyczny moment”

– Ci skuteczniejsi nie zaprzeczali sukcesowi, tylko go przejęli i obrócili. Hasło „żona zrobiła to, czego on nie potrafi” uderza w sedno wizerunku Trumpa jako dealmakera, a zarzut przywłaszczania zasług papieża podważa wiarygodność całego komunikatu – ocenił ekspert i przypomniał, że prezydent Trump sam powiedział, że żona radzi sobie lepiej niż profesjonaliści.

Amerykanista Rafał Michalski, związany z portalem Układ Sił, zwrócił z kolei uwagę na czas, w którym doszło do lokalnego zawieszenia broni.

– To bardzo charakterystyczny moment, przed wyborami uzupełniającymi, które mogą ograniczyć władzę prezydenta (USA), także na polu samodzielnej polityki zagranicznej – wskazał ekspert i dodał, że Donald Trump doskonale rozumie, że na umowy i porozumienia międzynarodowe ma czas do stycznia 2027 r., kiedy może się zmienić większość, być może nawet w obu izbach Kongresu USA.

Ołeszki leżą około 4 km od Chersonia na lewym, okupowanym przez Rosję brzegu Dniepru.

Reklama
Reklama

Ukraińskie władze alarmowały wczesniej,  że sytuacja w Ołeszkach jest dramatyczna. Z kolei według Białego Domu w mieście bez dostępu do żywności i wody pitnej przebywa około 2 tys. osób, w tym 50 dzieci.

Reklama
Reklama