"Frustracja" i "upokorzenie" – to słowa, które wielokrotnie padały podczas dzisiejszej konferencji prasowej Związku Nauczycielstwa Polskiego. Związkowcy nie zostawili suchej nitki na rządowej propozycji 3-procentowej podwyżki i ostrzegli koalicję rządzącą: "to będzie miało skutki w nadchodzących wyborach w 2027 r.".

- Przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego ocenili propozycje podwyżek jako niewystarczającą wobec rosnących kosztów życia.
- Malejąca liczba godzin ponadwymiarowych dodatkowo ogranicza realne dochody nauczycieli. Zdaniem ZNP niektórzy nauczyciele pomimo waloryzacji zarobią mniej niż rok wcześniej.
- Obietnic trzeba dotrzymywać – przypominają władze ZNP rządowi.
"3 procent to nie podwyżka, to pogłębianie kryzysu” – pod takim hasłem Związek Nauczycielstwa Polskiego rozpoczął batalię o budżet na 2026 rok. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej zwołanej w siedzibie ZNP związkowcy stanowczo odrzucili rządową propozycję waloryzacji płac, wskazując na drastyczne dysproporcje względem reszty gospodarki.
Podwyżki nie nadążają za inflacją
Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz na wstępie kategorycznie skrytykował propozycję 3-procentowych podwyżek przewidzianą przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.
– Rzeczywiście słowo "frustracja" jest tu jak najbardziej na miejscu. Proponowany na 2026 rok 3-procentowy wzrost jest po prostu upokarzający – mówiła Urszula Woźniak z ZNP.
Woźniak odniosła się też do powracającej narracji o 30- i 33-procentowych podwyżkach z 2024 roku i zestawiła je z danymi dotyczącymi inflacji. Według ZNP od 2024 r. pensje nauczycieli wzrosły o 38 proc. (41 proc. w przypadku nauczycieli początkujących), a w tym samym okresie inflacja wyniosła 63 proc.
– Minister Domański mówi, że wynagrodzenia nauczycieli muszą wzrosnąć, ale dodaje, że "w miarę możliwości" – my to już ćwiczyliśmy. "W miarę możliwości", a możliwości nie ma – skomentowała słowa ministra finansów Woźniak.
– Jeśli rząd będzie działał "w miarę możliwości", to nauczyciele będą "w miarę możliwości” wdrażali program "Kompas Jutra" – dodała zastrzegając, że nie jest to groźba ze strony ZNP, a wyłącznie obserwacja. Wspomniany program to inicjatywa Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Instytutu Badań Edukacyjnych, która ma na celu wprowadzenie reformy podstawy programowej w polskiej szkole od 1 września 2026 roku.
– Jak się skończyły wybory (w 2023 r. – red.) i kto przejął władzę po takim traktowaniu nauczycieli przez poprzedni rząd – wiemy. Więc wydaje się, że należy mieć to na uwadze – zwróciła się do rządu wiceprezes ZNP.
Spłaszczenie siatki wynagrodzeń
Jednym z najbardziej palących problemów, o których mówili na konferencji przedstawiciele ZNP, jest faktyczne "spłaszczenie wynagrodzeń". Przy płacach oscylujących wokół 5–6 tys. zł różnice między nauczycielami na różnych stopniach awansu zawodowego są symboliczne.
Przedstawiciele ZNP zaznaczyli, że w sytuacji, gdy nauczyciel początkujący zarabia w okolicach 5300 zł, a mianowany trochę powyżej 6 tys. zł, trudno mówić tworzeniu jakiejkolwiek finansowej motywacji do rozwoju. Ich zdaniem układ płac stał się nieczytelny i "zagmatwany", co przekłada się na wzrost napięć między samymi nauczycielami.
Realny spadek dochodów pomimo podwyżki
Dalej wiceprezes Związku alarmowała, że mimo waloryzacji, wielu nauczycieli realnie przyniesie do domu mniej pieniędzy niż w latach ubiegłych. Powodem jest zmniejszanie się liczby godzin ponadwymiarowych.
W aktualnie istniejącym systemie część zarobków nauczycieli pochodzi z pracy w tzw. godzinach ponadwymiarowych. Co prawda są one gorzej płatne niż te składające się na pensum, ale przy dużych brakach kadrowych w polskich placówkach oświatowych pozwalały nauczycielom zarobić więcej.
Liczba godzin ponadwymiarowych rokrocznie spada ze względu na zmiany demograficzne i kurczenie się liczby dzieci w polskich szkołach.
Jak powiedziała Woźniak, problem ten dotyka nawet miasta stołecznego, które zawsze przodowało w brakach kadrowych, a co za tym idzie – i liczbie godzin ponadwymiarowych.
"Godne płace i wysoki prestiż" w zamrażarce
Frustrację środowisk nauczycielskich budzi również sytuacja związana z obywatelskim projektem ustawy "Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli".
Prezes ZNP przypomniał, że na 43. Krajowym Zjedzie Delegatów ZNP premier Tusk jasno zadeklarował :– Zobowiązuję się dzisiaj, że przyspieszymy prace nad projektem obywatelskim.
A tymczasem, według przedstawicieli ZNP, projekt utknął w "zamrażarce" sejmowej i prace nad nim nie postępują.
– Dość polityki w edukacji. Obietnic trzeba dotrzymywać – skomentowała kwestię projektu ustawy Woźniak.
