Reklama
Reklama

Reklama

Co teraz z Ziobrą? Szef MSWiA czeka na „uciekinierów”

Reklama

Marcin Kierwiński oczekuje, że po zmianie władzy na Węgrzech dojdzie do ekstradycji Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Polityk podkreśla, że Polska liczy na nowy etap relacji z Budapesztem i odejście od dotychczasowej polityki. Decyzje w tej sprawie mogą zapaść w ciągu kilku tygodni po utworzeniu nowego rządu.

Zbigniew Ziobro
Poseł PiS Zbigniew Ziobro podczas debaty "Polska sprawiedliwość – reforma trzeciej władzy". (fot. Art Service / PAP)
  • Los Ziobry i Romanowskiego zależy teraz od decyzji nowego rządu w Budapeszcie oraz tempa zmian politycznych po wyborach.
  • W tle sprawy pozostają poważne zarzuty dotyczące Funduszu Sprawiedliwości i możliwe konsekwencje prawne dla obu polityków.
  • Rozstrzygnięcia w najbliższych tygodniach, mogą stać się ważnym testem współpracy Polski z nowymi władzami Węgier.

Reklama

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński odniósł się do wyników wyborów parlamentarnych na Węgrzech, wskazując, że Polska oczekuje zmiany w relacjach z Budapesztem oraz szybkiej ekstradycji Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego.

– Przede wszystkim oczekujemy i jesteśmy przekonani, że to będzie nowy etap bardzo dobrej współpracy pomiędzy Polską a Węgrami. Oczekujemy odejścia od polityki Orbána z ostatnich lat, polityki ewidentnie prorosyjskiej, rozbijającej Unię Europejską. To są dla nas kwestie zasadnicze – powiedział Kierwiński w TVP Info.

Polityk nie pozostawił wątpliwości w kwestii byłych szefów resortu sprawiedliwości. – Oczekujemy, że dwaj uciekinierzy zostaną nam szybko zwróceni – podkreślił.


Reklama


Reklama

„Czekamy na Ziobrę”

Kierwiński zaznaczył, że procedura może potrwać kilka tygodni ze względu na uwarunkowania konstytucyjne po wyborach.

– Tam są terminy konstytucyjne. 30 dni, z tego co pamiętam, na utworzenie rządu, potem decyzje dotyczące cofnięcia decyzji Orbána. Więc pewnie to kilka tygodni potrwa, ale czekamy na pana Ziobrę – stwierdził.

Dopytywany o możliwość zmiany miejsca pobytu przez Ziobrę i Romanowskiego, szef MSWiA wskazał, że sytuacja będzie monitorowana. – Nie mam wątpliwości, że już raz uciekli z Polski przed wymiarem sprawiedliwości, więc zrobią wszystko, aby nie wrócić – ocenił.


Reklama

Jednocześnie wyraził nadzieję, że do takiego scenariusza nie dojdzie. – Mam nadzieję, że nie uciekną i proces ich powrotu przebiegnie bardzo sprawnie – dodał.


Reklama

Świat popędził z gratulacjami do Magyara. Trump odmówił komentarza

Azyl na Węgrzech i zarzuty

Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski przebywają w Budapeszcie, gdzie uzyskali azyl przyznany przez węgierski rząd. Obaj są podejrzani w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy wykorzystywaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości.

Prokuratura zarzuca Ziobrze m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywanie stanowiska ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego do działań o charakterze przestępczym.


Reklama

Według śledczych miał on popełnić łącznie 26 przestępstw, w tym wpływać na przyznawanie dotacji wybranym podmiotom oraz ingerować w procedury konkursowe.


Reklama

Kwestia ekstradycji może nabrać tempa po zmianie władzy na Węgrzech. Lider zwycięskiej partii TISZA Péter Magyar już wcześniej deklarował, że w przypadku przejęcia rządów decyzja o wydaniu Ziobry i Romanowskiego mogłaby zostać podjęta bardzo szybko.

Jeśli po utworzeniu rządu, nadal będą na Węgrzech, dokonamy ekstradycji pierwszego dnia – zapowiadał Magyar.

Wynik wyborów na Węgrzech i możliwa zmiana kursu politycznego tego kraju mogą więc mieć bezpośredni wpływ na dalszy bieg sprawy obu polityków oraz relacje polsko-węgierskie.


Reklama

Wyniki wyborów na Węgrzech

Opozycyjna partia TISZA odniosła zdecydowane zwycięstwo w wyborach parlamentarnych na Węgrzech, zdobywając – według danych po przeliczeniu 98,9 proc. głosów – 138 mandatów w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Oznacza to uzyskanie większości konstytucyjnej, wymagającej co najmniej 133 miejsc w parlamencie i otwiera drogę do głębokich zmian ustrojowych.


Reklama

Dotychczas rządząca koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem Viktora Orbána może liczyć na 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie również skrajnie prawicowe ugrupowanie Mi Hazank, które uzyskało sześć miejsc.

W głosowaniu na listy partyjne TISZA zdobyła 53,06 proc. poparcia, podczas gdy Fidesz uzyskał 38,43 proc., a Mi Hazank – 5,83 proc. Łącznie na ugrupowanie Pétera Magyara zagłosowało ponad 3,1 mln wyborców, wobec ponad 2,2 mln głosów oddanych na Fidesz.

Węgrzy zdecydowali. Europosłanka KO „zaprasza” Ziobrę


Reklama