Prokuratura przekazała najnowsze ustalenia po tragicznym wypadku w Łomiankach pod Warszawą, w którym w niedzielę zginęło dwoje nastolatków. Śledczy ujawnili, że kierowca, który miał doprowadzić do tragedii, był pijany i kilka godzin przed wypadkiem wypił litr wódki. Mężczyzna był już wcześniej karany za przestępstwa drogowe.

- W Łomiankach doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęły dwie młode osoby, a jedna została ciężko ranna.
- Według prokuratury kierowca Audi miał prowadzić pod wpływem alkoholu i wykonywać niebezpieczne manewry.
- Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty, a śledczy rozważają jego tymczasowe aresztowanie.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie ujawniła nowe ustalenia dotyczące tragicznego wypadku, do którego doszło w niedzielne popołudnie w Łomiankach na trasie DK7 w kierunku Warszawy. W wyniku zdarzenia zginęły dwie młode osoby, a kolejna walczy o życie w szpitalu.
Jak przekazał rzecznik stołecznej prokuratury Piotr Antoni Skiba, zatrzymano dwóch mężczyzn podróżujących Audi – kierowcę oraz pasażera. Kierowcą był 44-letni Patryk R., a pasażerem 33-letni Piotr B. Mężczyźni uciekli z miejsca wypadku.
Według ustaleń śledczych, kierujący Audi miał poruszać się z bardzo dużą prędkością i wykonywać niebezpieczne manewry na wiadukcie, „slalomem” wyprzedzając inne pojazdy. W trakcie jednego z nich miał zahaczyć Toyotę, w której podróżowały osoby powracające z pikniku.
Siła uderzenia doprowadziła do wybicia Toyoty poza barierki. Samochód przetoczył się kilkukrotnie i zderzył się z czterema innymi pojazdami jadącymi z naprzeciwka.
W wyniku wypadku na miejscu zginęły dwie osoby – 19-letnia dziewczyna oraz 15-letni chłopak. Trzecia osoba podróżująca Toyotą została ciężko ranna, a jej stan lekarze określają jako bardzo poważny. Jedna z osób kierujących pojazdami, które zostały uderzone, doznała obrażeń ręki.
Prokuratura podała także, że kierowca Audi miał wcześniej spożyć alkohol – około godz. 14, kilka godzin przed wypadkiem, miał wypić około litr wódki. Dodatkowo ciążyły na nim dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów.
Kryminalna przeszłość kierowcy
Jak wynika z ustaleń śledczych, mężczyzna był już wcześniej karany za przestępstwa drogowe, w tym jazdę pod wpływem alkoholu oraz ucieczkę przed policyjną kontrolą. W przeszłości sądy orzekały wobec niego kary ograniczenia wolności, pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz kolejne zakazy prowadzenia pojazdów.
– Wiemy, że na tym kierowcy ciążyły dwa zakazy prowadzenia pojazdów. Pierwszy z 2023 r., kiedy sąd skazał tego mężczyznę za jazdę pod wpływem alkoholu. Wymierzył mu karę ograniczenia wolności, która finalnie została zamieniona na karę zastępczą pozbawienia wolności. Wymierzył również temu mężczyźnie zakaz prowadzenia pojazdów na pięć lat. W 2026 r. zapadł kolejny wyrok skazujący tego mężczyznę za przestępstwo przeciwko ruchowi drogowemu – informował Skiba.
Wyjaśnił, że w tym przypadku Patryk R. nie zatrzymał się do kontroli. Został skazany na karę pozbawienia wolności z zawieszeniem wykonania tej kary. Orzeczono też kolejny pięcioletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów.
Wipler chce sądowej batalii z Tuskiem. W tle pieniądze od Zondacrypto
Po niedzielnym wypadku 44-latkowi przedstawiono trzy zarzuty: spowodowania wypadku śmiertelnego w stanie nietrzeźwości, złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów oraz posiadania narkotyków (w jego mieszkaniu znaleziono marihuanę). Drugi z zatrzymanych usłyszał zarzut nieudzielenia pomocy ofiarom.
Obaj podejrzani pozostają w dyspozycji prokuratury. Śledczy nie wykluczają skierowania wniosków o tymczasowy areszt.
