System kaucyjny wywołuje skrajne emocje. Przekonaliśmy się o tym w ostatnich dniach w Zero.pl. Po serii publikacji na ten temat zalała nas fala waszych komentarzy, w których bezlitośnie wytykaliście błędy rozwiązania i nie szczędziliście – czasem w niewybrednych słowach – krytyki. Co nas najbardziej irytuje w systemie kaucyjnym?

- Wyniki badania opinii publicznej wskazują, na jakie kwestie w systemie kaucyjnym Polacy narzekają najbardziej.
- Po publikacjach w serwisie Zero.pl i na Kanale Zero dotyczących rozwiązania, podzieliliście się z nami waszymi spostrzeżeniami na temat działania systemu.
- Wybraliśmy kilka z nich, by sprawdzić, co was najbardziej irytuje.
Jeśli posłużyć się tylko wynikami z badania przeprowadzonego na zlecenie jednego z operatorów systemu kaucyjnego Kaucja.pl, powody do irytacji są przynajmniej trzy.
Przede wszystkim brak wystarczającej liczby punktów zwrotu (34 proc.), zbyt duża odległość do istniejących punktów (32 proc.) oraz czas potrzebny na odzyskanie kaucji (30 proc.).
Ale to dopiero początek. Jak przekonaliśmy się w ostatnich dniach publikując w Zero.pl i na Kanale Zero materiały dotyczące systemu kaucyjnego powodów do irytacji mamy znacznie więcej.
Zacznijmy od przypomnienia kompleksowego tekstu Anny Wittenberg, w którym dziennikarka wyliczyła kilka dodatkowych problemów z systemem. Chodziło m.in. o:
- utrudnianie przez sieci handlowe odbierania kaucji – np. wydawanie jej tylko w bonach, które obowiązują jedynie w danej sieci
- uszkadzanie przez automaty opakowań tak, że te nie nadają się do recyklingu
- zagrożenie dla finansów gmin, które zostały pozbawione najbardziej wartościowych odpadów z systemu gminnego
- problemy z oddaniem butelek m.in. na wsiach, gdzie brakuje punktów zbiórki.
Anna Wittenberg ujawniła także, rząd wprowadzał rozwiązanie podpierając się badaniami opinii dostarczanymi przez firmy, które dziś zarabiają na systemie.
Ekologia jest bez szans. Za przeciwnika ma system kaucyjny
Kuriozalne rozwiązania w systemie bezlitośnie wytknął także w swoim komentarzu na Kanale Zero Krzysztof Stanowski. Dziennikarz zwrócił uwagę m.in. na to, że społeczeństwo płaci podatki za zbieranie śmieci rozrzuconych w miejscach publicznych.
– Teraz wy i wasze dzieci macie wszystkich wyręczać, a na koniec ktoś zarobi gruby hajs. Cały ten system kaucyjny to jest tak wielopoziomowy wał, że głowa boli – mówił Stanowski.
„Wożenie autem worków z butelkami jest bardzo ekologiczne”
Temat systemu kaucyjnego szybko wywołał waszą żywą reakcję. Pod materiałami zaroiło się od komentarzy. Tych bardziej i mniej cenzuralnych. Głównie zwracaliście w nich uwagę na to, co w systemie nie działa i to, co najbardziej was denerwuje.
„Butelkomaty nie działają, za to pobieranie kasy od kupujących idzie bardzo sprawnie” – ironizował chlopakzpolski.
„System kaucyjny – czyli odbierz sobie pieniądze, które ci zabraliśmy. Jak sobie nie odbierzesz, to sobie zatrzymamy” – komentował materna5572.
Grazyna podzieliła się z kolei swoimi odczuciami: „Ostatnio 15 minut stałam pod sklepem w kolejce do butelkomatu. Czułam się jakoś dziwnie i niekomfortowo stojąc z tymi butelkami. Ale pomyślałam, że może przesadzam... A dziś obejrzałam ten materiał Krzysztofa Stanowskiego i doszłam do wniosku, że jednak nie przesadzałam. To było uwłaczające!”.
Wielu z was deklarowało ograniczenia w kupowaniu butelek z kaucją. „Dla zasady ograniczyłem o 80 proc. zakupy produktów z kaucją, dla zasady” – podkreślił ukaszJadczak
Inni zwracali uwagę na zamieszanie, jakie w finansach gmin robi system kaucyjny. „Jeszcze niedawno gminy kupowały nowoczesne sortownie za nasze podatki, które teraz stoją i niszczeją. Nie ma nad tymi pomysłami rządu żadnej kontroli” – napisał Sebastian983.
Sarkastycznie do systemu, który ma być podyktowany względami ekologicznymi, odniósł się natomiast dziadekZUS. „I jeszcze wożenie autem worków z butelkami jest bardzo ekologiczne” – napisał.
Czy taka liczba błędów systemu i poziom irytacji, który wzbudza, sprawi, że rozwiązanie czeka „smutny koniec”? To się jeszcze okaże.
Natomiast w przywołanym na początku sondażu już teraz 56 proc. ankietowanych zgodziło się z opinią, że oddawania opakowań do butelkomatów stanie się w Polsce tak samo powszechne i naturalne jak segregowanie śmieci. Z taką opinią nie zgodziło się 23 proc. ankietowanych.
