Prokuratura ujawniła okoliczności wypadku w Łomiankach, w wyniku którego śmierć poniosły dwoje nastolatków. Śledczy podali, że sprawca wypił przed tragedią dużą ilość alkoholu i miał już wcześniej orzeczone dwa zakazy prowadzenia pojazdów; dwa miesiące temu sąd skazał go na karę pozbawienia wolności, ale w zawieszeniu. – Ten sędzia ma po prostu krew na rękach – komentuje dla Zero.pl Łukasz Zboralski.

- W niedzielę w Łomiankach w wypadku drogowym zginęło dwoje nastolatków. Sprawca został zatrzymany po kilku godzinach. Przed wypadkiem wypił alkohol.
- Prokuratura ujawniła, że kierowca miał orzeczone dwa zakazy prowadzenia pojazdów. Dwa miesiące przed tragedią sąd wymierzył mu karę pozbawienia wolności w zawieszeniu.
- O problemach systemowych i prawnych w kontekście tej tragedii mówią Zero.pl dziennikarze motoryzacyjni Łukasz Zboralski i Tymon Grabowski „Złomnik”.
W niedzielę na DK7 w Łomiankach miał miejsce tragiczny wypadek. W wyniku zderzenia kilku pojazdów zginęła 19-latka i 15-latek. Dopiero po kilku godzinach policjanci zatrzymali sprawcę wypadku i jego współpasażera.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała we wtorek, że kierowca Audi – 44-letni Patryk R. – poruszał się z bardzo dużą prędkością i wyprzedzał inne samochody „slalomem”. Podczas jednego z manewrów zahaczył Toyotę, którą jechały osoby wracające z pikniku.
Siła uderzenia była tak duża, że Toyota kilkukrotnie się przetoczyła i zderzyła z innymi pojazdami jadącymi z naprzeciwka. Według ustaleń śledczych kierowca Audi kilka godzin przed wypadkiem wypił litr wódki.
44-latek miał dwa zakazy prowadzenia pojazdów. Dwa miesiące temu sąd za to, że nie zatrzymał się do policyjnej kontroli, orzekł wobec Patryka R. karę pozbawienia wolności, ale w zawieszeniu. R. i pasażer Audi usłyszeli już zarzuty.
Dziennikarze komentują
Tragiczne wydarzenie z Łomianek komentują dla Zero.pl dziennikarze motoryzacyjni Kanału Zero: Łukasz Zboralski i Tymon Grabowski „Złomnik”.
Zboralski, autor Drogowego Zera w Kanale Zero mówi, że najważniejsze w tej sprawie – „poza wszystkim co się stało i jak” – jest fakt, że dwa miesiące temu Patryk R. usłyszał drugi wyrok, nie zatrzymując się do kontroli policyjnej i mając już orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
– Jechał i uciekł przed policją. W związku z tym sędzia dał mu karę w zawieszeniu. Chciałbym powiedzieć, że ten sędzia ma krew na rękach tych ludzi, po prostu – komentuje Zboralski.
Zdaniem dziennikarza sędziowie w Polsce nie powinni w tak pobłażliwy sposób podchodzić do kierowców, którzy powinni być usunięci z dróg, bo lekceważą sądowe zakazy i uciekają przed policją.
– Jeżeli sędzia uznaje, że ten kierowca powinien dalej być na wolności, że nic się nie stanie, to właśnie pokazał wszystkim, że się stanie, że jakaś rodzina straciła dwoje nastolatków. To jest straszne – podkreśla.
„Nie było strzałów ostrzegawczych”. Świadek mówi o tragedii w Bystrzycy Kłodzkiej
Zwraca uwagę, że to presja społeczna i medialna doprowadziła do zmiany prawa. – Obecnie mamy wiele takich sytuacji, w których jak ktoś złamie sądowy zakaz, to sędziowie od razu muszą dać zakaz dożywotni oraz mają utrudnione orzekanie kar w zawieszeniu – mówi.
Twierdzi, że kierowca, który łamie sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, powinien trafić do więzienia nawet na kilka miesięcy, „żeby wiedział, że państwo mówi, że jak złamiesz sądowy zakaz prowadzenia pojazdu, to stworzyłeś takie zagrożenie, że my cię na pewno zamkniemy”.
– Dobrze by było, żeby ten przywilej czy możliwość utrudnienia orzekania kar w zawieszeniu, sędziowie sobie wzięli bardzo do serca, bo to kosztuje po prostu ludzkie życie – podkreśla.
To fikcja
„Złomnik” komentuje za to, że w całej sprawie najmniej zaskakuje go to, że osoba o kryminalnej przeszłości w dziedzinie ruchu drogowego wsiadła znowu za kierownicę i spowodowała wypadek.
– Nie od dziś wiemy, że „zakazy prowadzenia pojazdów” to fikcja, a ich łamanie przeważnie nie ma żadnych konsekwencji. Największe zaskoczenie to postawa prokuratury, która „rozważa tymczasowy areszt”. Wygląda to jak puszczanie oczka do podejrzanego w rodzaju „teraz jest dobry czas na wyjazd z kraju”. Nie do uwierzenia – mówi.
