– Wynik wyborów jest jasny i bolesny. Zostaniemy opozycją – powiedział Viktor Orbán. TISZA zmierza po zwycięstwo w węgierskich wyborach. „Na Węgrzech skręt w lewo” – napisał poseł Konfederacji. Z kolei europosłanka KO zaprosiła do Polski polityków PiS, którzy nad Dunajem otrzymali azyl polityczny. Jeden z nich – Marcin Romanowski – zdążył już skomentować polityczną zmianę w Budapeszcie.

- Trwa liczenie głosów na Węgrzech – TISZA zmierza po zwycięstwo.
- Partia Pétera Magyara może liczyć na 138 mandatów, partia Viktora Orbána – na 54 mandaty, a partia Mi Hazánk – na 7 mandatów.
- 133 mandaty dają większość kwalifikowaną do zmiany konstytucji.
Polscy politycy zareagowali na niepełne wyniki dające zdecydowane zwycięstwo partii Pétera Magyara.
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podbił swój wpis z pytaniem do prezydenta. W marcu zapytał: „Rad bym wiedzieć od prezydenta Karola Nawrockiego, jaki polski interes realizuje, wspierając w kampanii wyborczej najbardziej skorumpowanego i najbardziej proputinowskiego polityka w Unii Europejskiej”.
Europosłanka Koalicji Obywatelskiej Kamila Gasiuk-Pihowicz zaprosiła do kraju polityków Prawa i Sprawiedliwości.
Poseł Konfederacji Witold Tumanowicz ogłosił „skręt w lewo” na Węgrzech, zapominając, że Magyar przez wiele lat należał do Fideszu.
Romanowski zabrał głos z Budapesztu
Wyniki węgierskich wyborów skomentował również Janusz Kowalski z Prawa i Sprawiedliwości. Poseł podziękował premierowi Węgier za „wspieranie przez lata Polski”.
Michał Szczerba z Koalicji Obywatelskiej nawiązał do „patowładzy” Viktora Orbána.
Głos znad Dunaju zabrał także Marcin Romanowski – były wiceminister sprawiedliwości rządu PiS.
– Mamy do czynienia z tym, co w 2023 r. stało się w Polsce. Polski przykład być może niedostatecznie nauczył Węgrów, że zmiana dla zmiany nie jest dobra. Europa konserwatywna straciła ważny bastion – powiedział polityk prawicy na antenie Telewizji Republika.
– Należy się obawiać, że ten sam poziom agresji i nienawiści, i bezprawia, z którym mamy do czynienia w Polsce, może być zaaplikowany również na Węgrzech ze zdwojoną siłą. No bo chociażby fakt, że mówię tutaj te słowa, jest przykładem tego, że Donaldowi Tuskowi i szajce 13 grudnia nie udało się w Polsce zdemolować całkowicie opozycji – dodał.