– Gdy mówię, że ktoś zarobi, to mam szczerą nadzieję, że będą to także skorumpowani politycy, bo byłoby mi po prostu przykro, gdyby okazało się, że oni nie są skorumpowani, tylko aż tak głupi – mówi Krzysztof Stanowski w najnowszym komentarzu w Kanale Zero. Dziennikarz cytuje tekst Zero.pl o systemie kaucji na plastikowe butelki i nie pozostawia suchej nitki na nowych rozwiązaniach.

- Krzysztof Stanowski krytykuje system zwrotu butelek.
- Dziennikarz zwraca uwagę na statystyki, którymi posługiwali się urzędnicy wprowadzający system – jedno z badań dostarczyła firma, która jest teraz beneficjentem systemu.
- Stanowski wspomina o wątpliwościach dotyczących efektywności systemu kaucyjnego i osiąganych korzyści dla środowiska.
W poniedziałek minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska przytoczyła w mediach społecznościowych historię 15-letniego Wiktora z Krakowa. W ciągu półtora miesiąca chłopak zebrał blisko 3,4 tys. butelek z kaucją. W sklepie wymienił je na bony warte 1700 złotych. „Jest bohaterem” – oceniła Hennig-Kloska.
Do wypowiedzi minister nawiązał Krzysztof Stanowski w najnowszym komentarzu w Kanale Zero. – Mieliśmy w przeszłości różnych panów Zenków, panów Bronków, panów Waldków, niektórzy nieładnie nazywali ich śmieciarzami, złomiarzami, a tu proszę – bohaterowie – ironizował.
Czy konserwator zabytków uratuje ulicę Kruczą w Warszawie? Na razie czeka ją koszmar
„Wielopoziomowy wał”
Stanowski zwrócił uwagę, że społeczeństwo płaci podatki za zbieranie śmieci rozrzuconych w miejscach publicznych. – Teraz wy i wasze dzieci macie wszystkich wyręczać, a na koniec ktoś zarobi gruby hajs. Cały ten system kaucyjny to jest tak wielopoziomowy wał, że głowa boli – mówił dziennikarz.
– Gdy mówię, że ktoś zarobi, to mam szczerą nadzieję, że będą to także skorumpowani politycy, bo byłoby mi po prostu przykro, gdyby okazało się, że oni nie są skorumpowani, tylko aż tak głupi – podsumował.
Stanowski nawiązał do tekstu Anny Wittenberg o systemie kaucyjnym, opublikowanego w poniedziałek w portalu Zero.pl. Autorka zwraca w nim uwagę, że politycy przygotowując przepisy powoływali się na badania mówiące, że 85 proc. Polaków chce wprowadzenia systemu. Jak się okazało, były to badania jednej z firm, która teraz jako operator zarabia na butelkach.
– Otóż, wedle moich badań, 85 proc. Polaków nie chce tego systemu. Mamy teraz badanie przeciwko badaniu – kpił Krzysztof Stanowski.
Kłopoty z recyklingiem butelek
Dalej streszczał inne ustalenia Wittenberg: kłopoty mieszkańców mniejszych miast z dostępem do butelkomatów czy ślad węglowy zostawiany przez ciężarówki, które są używane do transportu odpadów. – Według badań teraz obsługa jednej butelki może zostawiać aż trzy razy większy ślad węglowy niż wcześniej. Czyli może napoje są droższe, za to powietrze jest bardziej zasmrodzone – podsumował.
Punkt zwrotny w wojnie z Iranem? Ekspert: Amerykanie nie doszacowali przeciwnika
Stanowski wspomniał dalej o trudnościach z recyklingiem plastiku. – Okazuje się, że automaty na tyle uszkadzają butelki, że od kilkunastu do kilkudziesięciu procent z nich nie nadaje się do recyklingu i trzeba je spalić. A przecież surowiec odzyskiwaliśmy już wcześniej, tym się zajmowały i zajmują sortownie śmieci – zauważył.
Cały komentarz Krzysztofa Stanowskiego już na Kanale Zero.