Reklama
Reklama
Reklama

Wyglądają jak z filmu sci-fi lub świecą w ciemności. Niezwykłe polskie grzyby

befunky-collage-16
Okratek australijski (Clathrus archeri) i pierścieniak grynszpanowy (Stropharia aeruginosa) (fot. Shutterstock)

Podczas grzybobrania warto patrzeć na napotkane okazy nie tylko pod kątem kulinarnym. W rodzimych lasach występują grzyby o zadziwiających właściwościach – od emitowania światła i imitowania krwi, po wydzielanie zapachu padliny. Ekspert przypomina też o gatunkach śmiertelnie groźnych oraz ich kluczowej roli w przyrodzie.

  • Polskie lasy są domem dla grzybów o wyjątkowych cechach, takich jak świecenie w ciemności, „krwawienie” czy emitowanie zapachu padliny do zwabiania owadów.
  • Zbieranie grzybów wymaga dużej ostrożności – toksyny niektórych gatunków, jak muchomor zielonawy czy zasłonak rudy, mogą doprowadzić do ciężkiego, a nawet śmiertelnego uszkodzenia narządów wewnętrznych.
  • Grzyby to naturalne laboratoria chemiczne, które wspomagają medycynę i zapobiegają zalaniu planety przez martwą materię biologiczną.

Ten błąd podczas grzybobrania może słono kosztować. Sanepid ostrzega

– Żeby zobaczyć prawdziwe grzybowe osobliwości, nie trzeba jechać w tropiki. Przy odrobinie szczęścia znajdziemy je podczas spaceru po lesie – mówi prof. Artur Gryszkin z Katedry Technologii Żywności i Przechowalnictwa z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Osobliwości polskich lasów

Jednym z przykładów jest sromotnik bezwstydny (Phallus impudicus). Uwagę zwraca nie tylko jego charakterystyczny wygląd, ale przede wszystkim szybkie tempo rozwoju owocnika, który niemal rośnie w oczach.

Reklama
Reklama

– Ale jeszcze ciekawszy jest sposób, w jaki rozsiewa zarodniki. Sromotnik nie zdaje się wyłącznie na wiatr. Wytwarza intensywnie pachnącą substancję, która przyciąga muchy i inne owady. Te siadają na owocniku, a następnie przenoszą jego zarodniki dalej. Zapach, który dla człowieka jest wyjątkowo nieprzyjemny, dla grzyba okazuje się więc bardzo skuteczną strategią transportową – opisuje naukowiec.

Zapach padliny wykorzystuje również okratek australijski (Clathrus archeri), aby zwabić owady roznoszące jego zarodniki. Pochodzi z półkuli południowej, ale zadomowił się w Europie i występuje także w Polsce.

Może zainteresuje Cię także:

Nazywany jest potocznie diabelskimi palcami, ponieważ z początkowo białawego środka wyrastają intensywnie czerwone ramiona. No i faktycznie bardziej przypomina stworzenie z filmu science-fiction niż grzyba – wskazał prof. Gryszkin.

Nie wszystkie grzyby odstraszają. Pierścieniak grynszpanowy (Stropharia aeruginosa) wygląda wręcz bajkowo. Jego kapelusz może przybierać intensywną zielononiebieską lub turkusową barwę. Prof. Gryszkin żartobliwie nazywa go „smerfnym grzybem”.

Niezwykłe są też opieńki (Armillaria). Niektóre struktury ich grzybni wykazują bioluminescencję i mogą emitować delikatne, zielonkawe światło. Jak tłumaczy naukowiec, zjawisko to od dawna pobudza wyobraźnię ludzi i doczekało się nawet własnej nazwy – foxfire. Dziś jednak wiemy, że za leśnym światłem nie stoją duchy ani magia, lecz biochemia.

Reklama
Reklama

Wilk alfa, jadowite pająki i śpiewające rośliny. Cała prawda o polskiej naturze

– Jeżeli komuś nadal mało grzybowych dziwactw, w Polsce występuje jeszcze kolczakówka piekąca (Hydnellum peckii). Jej młode, jasne owocniki mogą pokrywać się intensywnie czerwonymi kroplami cieczy. Efekt jest spektakularny – grzyb wygląda tak, jakby krwawił – dodaje profesor.

Na te gatunki grzybów trzeba uważać 

Naukowiec zastrzega, by zajmując się grzybami, zawsze zachowywać ostrożność. Zbierając je z zamiarem zjedzenia, należy dokładnie sprawdzać, z jakim okazem mamy do czynienia, aby nie dostać zatrucia pokarmowego.

Klasycznym przykładem pułapki jest muchomor zielonawy (Amanita phalloides), dawniej nazywany muchomorem sromotnikowym. Zawiera amatoksyny, w tym alfa-amanitynę, które mogą doprowadzić do ciężkiego, a nawet śmiertelnego uszkodzenia wątroby. Szczególnie niebezpieczny jest przebieg zatrucia. Objawy mogą się pojawić dopiero po wielu godzinach, kiedy toksyny rozpoczęły już niszczące działanie. Dodatkowym problemem jest to, że sam grzyb nie wygląda szczególnie złowrogo.

Jeszcze bardziej podstępny pod względem czasu działania jest zasłonak rudy (Cortinarius orellanus). Zawiera orellaninę, toksynę uszkadzającą przede wszystkim nerki. Objawy mogą wystąpić dopiero po kilku dniach. Chory może więc nawet nie łączyć swojego stanu z grzybami zjedzonymi znacznie wcześniej.

Reklama
Reklama

Profesor Gryszkin zachęca, aby – wracając do domu z koszem borowików, podgrzybków czy kurek – przestać patrzeć na las wyłącznie jak na spiżarnię. Pod stopami mamy bowiem fragment świata organizmów, które potrafią świecić, „krwawić”, tworzyć gigantyczne podziemne sieci, produkować śmiertelne toksyny i związki wykorzystywane przez medycynę, rozkładać jedne z najbardziej odpornych substancji organicznych i kolonizować nowe obszary. A ogromnej części tego świata najprawdopodobniej jeszcze nawet nie znamy.

Źródła: Zero.pl, PAP
Tagi: grzyby
Reklama
Reklama