Kierowcy powinni dziś szczególnie uważać na prędkościomierz. W piątek 7 sierpnia policja przeprowadzi w całej Polsce akcję „Prędkość”. Na drogach pojawi się więcej patroli, radiowozów z wideorejestratorami i funkcjonariuszy z grup Speed. Kontrole mają koncentrować się na zbyt szybkiej jeździe, ale mandat może grozić także za inne wykroczenia zauważone przez policjantów.

- 7 sierpnia w całej Polsce odbywa się policyjna akcja „Prędkość”.
- Kontrole prowadzone są zarówno przez policjantów z popularnymi „suszarkami”, jak i przy wykorzystaniu radiowozów z wideorejestratorami.
- Do działań włączono grupy Speed, zajmujące się najbardziej niebezpiecznymi zachowaniami kierowców.
- Policjanci nie ograniczą się do mierzenia prędkości – będą reagować również na inne naruszenia przepisów.
Więcej patroli i kontroli na drogach
Piątek może oznaczać dla kierowców znacznie częstsze spotkania z drogówką. Ogólnopolskie działania „Prędkość” są częścią szerszej inicjatywy Roadpol, czyli Europejskiej Organizacji Policji Ruchu Drogowego. Funkcjonariusze mają wykorzystywać zarówno klasyczne, stacjonarne pomiary, jak i radiowozy wyposażone w sprzęt rejestrujący wykroczenia podczas jazdy.
Co jest gorsze: jazda na skraju snu czy po alkoholu? Spróbowałem obydwu
Szczególnej kontroli mają podlegać miejsca, w których zbyt szybka jazda często prowadzi do groźnych zdarzeń. Policja przypomina, że nadmierna prędkość pozostaje jednym z najpoważniejszych problemów na polskich drogach i ma duży wpływ na tragiczne skutki wypadków. Patrole mają więc pojawiać się przede wszystkim tam, gdzie ryzyko jest największe.
Grupy Speed też ruszają do akcji
W działaniach uczestniczą także policyjne grupy Speed. To zespoły wyspecjalizowane w przeciwdziałaniu najbardziej niebezpiecznym zachowaniom na drogach. W praktyce oznacza to, że funkcjonariusze będą zwracać uwagę nie tylko na przekroczenia ograniczeń prędkości, ale również na inne przypadki łamania przepisów zauważone podczas patrolu.
Kierowca zatrzymany do kontroli nie powinien więc zakładać, że policjantów będzie interesował wyłącznie wynik pomiaru. Jeśli funkcjonariusze zauważą inne wykroczenie, także mogą wyciągnąć konsekwencje.
Mandat może mocno uderzyć po kieszeni
Akcja ma również wymiar prewencyjny. Policja apeluje, aby kierowcy zdjęli nogę z gazu i dopasowywali tempo jazdy nie tylko do ograniczeń wskazywanych przez znaki, ale również do pogody, natężenia ruchu i sytuacji na drodze.
Chińska i kliencka presja ma sens. W tym wypadku w garść wzięli się w Mercedesie
Finansowe konsekwencje mogą być dotkliwe. W przypadku kierowcy objętego zasadami recydywy najwyższy mandat za przekroczenie prędkości może wynieść nawet 5 tys. zł.
Najprostszy sposób, by uniknąć spotkania z taryfikatorem, pozostaje niezmienny: przestrzegać ograniczeń i zostawić sobie większy margines bezpieczeństwa tam, gdzie ruch jest intensywny, widoczność gorsza albo sytuacja na drodze może szybko się zmienić.