
– Dzisiaj państwo polskie jest strukturalnie dużo silniejsze. Świadczą o tym reakcje służb i fakt, że nie próbuje się tuszować tych spraw – Łukasz Zboralski komentuje zatrzymanie przez policję prokuratora Dominika M, który usłyszał już zarzut prowadzenia motocykla w stanie nietrzeźwości.
- – Moim zdaniem powyżej promila to jest już duże upojenie alkoholowe. To już jest wyczyn, że kto mógł prowadzić taki pojazd jak motocykl – tak Łukasz Zboralski, ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego, komentuje zatrzymanie prokuratora Dominika W., który prowadził motocykl pod wpływem alkoholu.
- – To dobrze, że polskie państwo działa i że tego rodzaju sytuacje są nagłaśniane w mediach – mówi Zboralski.
- Prokurator z Prokuratury Krajowej przedstawił już Dominikowi M. zarzut prowadzenia motocykla w stanie nietrzeźwości. Zgoda na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej wydał Sąd Najwyższy.
Do zdarzenia doszło 6 września ok. godz. 22 w Białych Błotach, w pow. bydgoskim. Dominik M. przyjechał motocyklem przed sklep. Jak ustalił „Fakt”, jest on zastępcą prokuratora rejonowego w Prokuraturze Rejonowej Bydgoszcz-Południe. Sposób zachowania mężczyzny wzbudził u osób postronnych podejrzenie, że może znajdować się pod wpływem alkoholu. Osoby te uniemożliwiły mu dalszą jazdę, zabierając kluczyki, a następnie wezwały Policję.
Interwencję podjęli funkcjonariusze komisariatu w Białych Błotach. Dominik M. odmówił poddania się badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Policjanci zdecydowali o jego zatrzymaniu i przewiezieniu do szpitala w Bydgoszczy w celu pobrania krwi. Badania wykazały obecność alkoholu etylowego we krwi w stężeniach 1,10‰, 0,97‰ oraz 0,88‰.
Stuu nie wyjdzie z aresztu. Jest decyzja sądu w sprawie youtubera
Prokurator z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej przedstawił już Dominikowi M. zarzut prowadzenia motocykla w stanie nietrzeźwości – głosi opublikowany w środę komunikat.
Zatrzymany na gorącym uczynku
Prokurator nie może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej bez zezwolenia sądu dyscyplinarnego, a zatrzymany – bez zgody przełożonego dyscyplinarnego. Wyjątek stanowi zatrzymanie na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa. Taka sytuacja wystąpiła w tej sprawie.
8 września 2026 r. prokurator z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej skierował do Sądu Najwyższego wniosek o podjęcie uchwały zezwalającej na pociągnięcie Dominika M. do odpowiedzialności karnej. Tego samego dnia Sąd Najwyższy uwzględnił wniosek.
Prokuratorowi przedstawiono zarzut prowadzenia motocykla w stanie nietrzeźwości. Czyn zakwalifikowano z art. 178a § 1 k.k. Grozi za to kara pozbawienia wolności do lat trzech. Dominik M. został również przesłuchany w charakterze podejrzanego. Nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Zastosowano środek zapobiegawczy w postaci nakazu powstrzymania się od prowadzenia pojazdów mechanicznych na czas trwania postępowania. We wtorek Prokurator Regionalny w Gdańsku zawiesił Dominika M. w czynnościach służbowych na okres sześciu miesięcy.
Ekspert: Polacy nie boją się interweniować
– Moim zdaniem powyżej promila to jest już duże upojenie alkoholowe. To już jest wyczyn, że kto mógł prowadzić taki pojazd jak motocykl – mówi Zero.pl Łukasz Zboralski, ekspert bezpieczeństwa ruchu drogowego i prowadzący „Drogowe Zero” w Kanale Zero. – Może wchodziły tu w grę cechy osobnicze: wiek, waga, wypoczęcie – spekuluje Zboralski. Jak podkreśla, stężenia dużo powyżej promila obserwuje się u ludzi, którzy mają problemy z alkoholem.
– Niestety część takich osób wciąż decyduje się na prowadzenie pojazdów – mówi Zboralski.
Ekspert zwraca również uwagę na zachowanie świadków zdarzenia. Pijanego prokuratora zatrzymały osoby postronne.
W Polsce mamy już aktywne społeczeństwo, rozumiejące zagrożenie, jakie stwarzają kierowcy. Polacy nie boją się interweniować i potrafią to skutecznie zrobić. Doskonale wiedzą, że prawo dopuszcza zatrzymanie obywatelskie.
Łukasz Zboralski
ekspert bezpieczeństwa ruchu drogowego
Przepisy dotyczące zatrzymania obywatelskiego reguluje art. 243 Kodeksu postępowania karnego: „§ 1. Każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości. § 2. Osobę ujętą należy niezwłocznie oddać w ręce Policji.”
„Tylko jeden drink”. Nowe badanie pokazuje związek alkoholu z nowotworami
Państwo zdało egzamin
Jak ocenia Łukasz Zboralski, fakt doprowadzenia przed wymiar sprawiedliwości osoby znajdującej się „na świeczniku” to dowód prawidłowego działania instytucji państwowych.
– Dzisiaj państwo polskie jest strukturalnie dużo silniejsze. Świadczą o tym reakcje służb i fakt, że nie próbuje się tuszować tych spraw. Nikt, kto stoi wysoko w hierarchii prawniczej, politycznej, biznesowej nie powinien być inaczej traktowany – komentuje Łukasz Zboralski.
Ekspert przekonuje, że to niezwykle pozytywny sygnał dla obywateli. Docenia również, że tego rodzaju sytuacje są nagłaśniane w mediach. – Brawa dla polskiej policji, która nie waha się rozliczać takich zachowań, nie kalkuluje, nie obawia się utraty pracy – podsumowuje Zboralski.
Może zainteresuje Cię również:

