Reklama
Reklama
Reklama

Masz samochód z USA – policja zabierze ci dowód. Chodzi o jeden mały brak

dodge-charger
Brak zaczepu do holowania. Policja może za to zabrać dowód. (fot. Dodge - materiały prasowe)

Policja zabrała dowód rejestracyjny właścicielowi pojazdu importowanego ze Stanów Zjednoczonych, chociaż całe oświetlenie było prawidłowe, badanie techniczne ważne i zasadniczo nie było się do czego przyczepić. Ale znaleźli powód. I znajdą też na ciebie.

  • Gdy trzeba na kogoś znaleźć paragraf, policja potrafi to zrobić bardzo skutecznie. W tym przypadku chodziło o to, by utrudnić życie kierowcy Dodge'a Chargera.
  • Prawie nikt nie wie, że w myśl przepisów każdy samochód zarejestrowany po 1999 r. musi posiadać fabryczne zaczepy holownicze z przodu i z tyłu.
  • W autach amerykańskich ich nie ma. Diagności przymykają na to oko, a potem policja ma powód, by zabrać dowód rejestracyjny za niezgodność pojazdu z warunkami technicznymi.

Zdarzają się przypadki, gdzie policja działa według zasady „dajcie mi człowieka, paragraf się znajdzie”. Oczywiście ich działanie jest w pełni zgodne z prawem, nie ma absolutnie żadnego powodu do oburzania się. W końcu chodzi wyłącznie o bezpieczeństwo i porządek. A historia wyglądała tak, że policja zatrzymała do kontroli ok. 10-letniego Dodge'a Chargera importowanego ze Stanów Zjednoczonych.

Kierowca miał całe oświetlenie w porządku, choć policjanci zakwestionowali obecność czerwonych obrysówek z tyłu – tu niezbyt słusznie, czerwone obrysówki tylne są dopuszczone przez art. 5.10.1 rozporządzenia UE w sprawie jednolitych przepisów dotyczących homologacji pojazdów w odniesieniu do urządzeń oświetleniowych i sygnalizacji świetlnej.

Chińczycy grają na kodach. Sprzedają w Polsce auta homologowane w Chorwacji

Reklama
Reklama

Ale znaleziono pewien brak

Policjant zażądał wskazania zaczepów holowniczych. Dodge Charger na rynek amerykański takich zaczepów nie posiada. Samochody sprzedawane w Europie mają je w postaci gwintowanych otworów w belkach zderzaka przykrytych plastikowymi zaślepkami. W razie konieczności holowania wyciągamy z bagażnika hak, wkręcamy go w miejsce pod zaślepką i można holować.

W amerykańskim samochodzie laweciarz włoży raczej haki w otwory w podwoziu i w ten sposób wciągnie pojazd na platformę holownika. W USA nazywa się to RTJ hooks, czyli zestaw haków o różnych kształtach dostosowanych do otworów holowniczych – te dla odmiany noszą nazwę „frame slots” albo „tow points”. Wymaga to od laweciarza trochę więcej wiedzy, kombinowania i kładzenia się pod autem, ale najwyraźniej jakoś sobie radzą.

Nawet nie wiedzą, że mogliby mieć tak łatwo, jak w Europie.

Cała Europa opanowana przez elektryczne samochody. Jedna wioska wciąż się broni, to Polska

W Polsce zaczepy holownicze są wymagane przez rozporządzenie

Oczywiście jest to rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów i zakresu ich niezbędnego wyposażenia, a dokładnie paragraf 11, ustęp 19. Wszystkie samochody osobowe muszą mieć przedni i tylny zaczep holowniczy, jeśli zostały zarejestrowane po roku 1999.

Amerykański Dodge Charger nie spełnia tego wymagania, więc dowód rejestracyjny został słusznie zatrzymany przez policję. Dodatkowo właściciel przekonał się, że pobłażliwość diagnosty, który przeoczył ten fakt podczas pierwszego badania technicznego w Polsce, odbiła się na jego niekorzyść.

Reklama
Reklama

Gdyby diagnosta powiedział od razu „bez zaczepu pan nie przejdzie”, sprawa byłaby jasna. A zaczep zasadniczo da się założyć. Można przecież go przyspawać u dołu pojazdu, można nawiercić dziurę w zderzaku i ją nagwintować, to wszystko nie musi być fabrycznie homologowane – wystarczy, żeby było obecne w pojeździe i już. 

Inni właściciele samochodów importowanych z USA mogą już się bać

Policja przepis zna i go stosuje. Do tej pory przechodziliście badanie techniczne z czerwonymi kierunkowskazami (historia zna takie przypadki), małymi tablicami w miejscu na duże (Dodge Durango i podobne) i bez zaczepów holowniczych, ale to już przeszłość. Teraz każda różnica będzie skrupulatnie sprawdzana i interpretowana na waszą niekorzyść... Dobrze, żartuję.

Nadal może być różnie, nadal można pewnie jeździć wiele lat bez zaczepów holowniczych i nie stracić dowodu rejestracyjnego. Jednak prowadzi nas to do interesującego wniosku. Skoro amerykańskie samochody są tak istotnie różne od europejskich – może głównie w detalach, ale jednak – to czy nie wystarczy po prostu zabronić ich importu całkowicie? To byłoby bardzo proste: w Polsce można rejestrować tylko samochody, które były zarejestrowane wcześniej jako nowe w kraju Unii Europejskiej, z wyłączeniem pojazdów historycznych. Gotowe. Do Polski przestają zjeżdżać RAM-y i Chargery, istniejąca populacja kurczy się z każdym rokiem, panuje porządek i bezpieczeństwo.

Chociaż, gdy się nad tym dłużej zastanowić...

...to policja i tak coś na was znajdzie, nawet jeśli macie nowe auto z UE. Przypomnę może, że w myśl rozporządzenia kąt opasania koła przez błotnik powinien być taki, aby obejmował co najmniej z przodu 30° i z tyłu 50° od pionowej płaszczyzny przechodzącej przez oś koła.

Reklama
Reklama

Czy Jeep Wrangler w europejskiej specyfikacji spełnia to kryterium? Śmiem wątpić. A co z kamperami? Paragraf 11 ust. 9 nakazuje wyposażenie kampera w szafki. Jeśli jedziemy kamperem, ale nie mamy szafek, policja może zabrać nam dowód rejestracyjny. Bez obawy, paragrafów nie brakuje.

A teraz możecie iść montować te zaczepy holownicze do swoich Chargerów. 

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama