Reklama
Reklama
Reklama

Rosjanie uciekają przed mobilizacją? Ekspert: Słuchy chodzą już od dawna

TYLKO NA

– Dziś Rosjanie znajdują się w punkcie, w którym muszą zastanowić się, jak odzyskać inicjatywę strategiczną na froncie ukraińskim. Na Kremlu i w Sztabie Generalnym z pewnością trwa debata na ten temat, ale jedno jest pewne: wojna będzie kontynuowana – mówi dr Kuba Benedyczak z PISM. W rozmowie z Zero.pl ekspert komentuje doniesienia o możliwej kolejnej mobilizacji w Rosji.

white-24
Władimir Putin zapowiedział, że wojna w Ukrainie będzie kontynuowana (fot. Shutterstock/X.com)
  • Wzmożony ruch na granicy z Gruzją i doniesienia rosyjskich mediów opozycyjnych wywołały spekulacje na temat kolejnej mobilizacji.
  • Jak przypomina w rozmowie z Zero.pl dr Jakub Benedyczak, szacunki wskazują na znaczny wzrost miesięcznych strat Rosjan na froncie.
  • Władze na Kremlu zmagają się z rosnącymi problemami w ich uzupełnianiu.

Rosjanie w panice. Zaczęli uciekać przed potencjalną mobilizacją

Pogłoski o możliwej mobilizacji nabrały nowej intensywności kilka dni temu wraz z doniesieniami o rekordowym natężeniu ruchu na granicy Rosji z Gruzją. Przejścia graniczne przekroczyły tam dziesiątki tysięcy osób, a liczby znacznie przewyższały te notowane w ostatnich latach.

Szybko pojawiły się spekulacje, że w Rosji planowana jest kolejna mobilizacja, a wzmożone wyjazdy to Rosjanie uciekający przed przymusowym wcieleniem do wojska.

Na te doniesienia zareagował nawet Kreml. Z dementi wystąpił rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow, który uznał, że za rozpowszechnianiem tego typu informacji stoi Ukraina, która chce zdestabilizować sytuację w Rosji.

Reklama
Reklama

Rosjanie uciekają przed mobilizacją?

– Słuchy o możliwej mobilizacji chodzą już od dawna, m.in. w rosyjskich mediach opozycyjnych i emigracyjnych – potwierdza w rozmowie z Zero.pl dr Kuba Benedyczak, analityk ds. Rosji w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych, autor książki „Oddział chorych na Rosję”. – Pojawiają się doniesienia, że mogłaby zostać ogłoszona po wyborach, w drugiej połowie września – dodaje.

Czy takie plany faktycznie są? – O tym wie zapewne zaledwie kilkadziesiąt osób w otoczeniu Władimira Putina i ta wiedza jest skrzętnie ukrywana – odpowiada ekspert.

A co z tłumami na granicy rosyjsko-gruzińskiej? Zdaniem Benedyczaka, większy ruch może mieć kilka przyczyn. – Z jednej strony to końcówka wakacji, z drugiej – od czasu ogłoszenia powszechnej mobilizacji we wrześniu 2022 r. w Gruzji mieszka bardzo wielu Rosjan – przypomina.

Analityk „nie wyklucza jednak, że część wielkomiejskiej klasy średniej wyjeżdża z kraju prewencyjnie”. Zwłaszcza że „informacje i plotki na temat kolejnego poboru rozchodzą się w mediach społecznościowych, a ludzie o tym dyskutują”.

Rosja ma problem z uzupełnieniem strat na froncie

Pytany o możliwość kolejnej mobilizacji Benedyczak przypomina, że w ostatnim czasie wzrosły miesięczne straty Rosjan na froncie rozumiane jako żołnierze wyeliminowani z walki, czyli zabici lub ranni. Wcześniej było to około 27–35 tys. osób, teraz eksperci wskazują na około 40 tys.

Władze ponoć nie nadążają z uzupełnianiem tej luki – mówi ekspert PISM.

Reklama
Reklama

I tłumaczy: – Wynika to m.in. z faktu, że żołnierze giną szybciej, a perspektywa zakończenia wojny się oddala. Wcześniej ludzie zaciągali się do wojska z nadzieją, że przeżyją, zarobią i że wojna szybko się skończy lub nastąpi zawieszenie broni. Władimir Putin w ostatnich przemówieniach wyraźnie dał jednak do zrozumienia, że do tego nie dojdzie, więc kalkulacje na szybki zarobek i ujście z życiem mogą ulec zmianie.

Czy to zwiększa prawdopodobieństwo mobilizacji? – Część analityków uważa, że Sztab Generalny może zdecydować się na dalsze uzupełnianie strat ludzkich, nawet kosztem wysokich ofiar i minimalnych postępów terenowych. Z drugiej strony są eksperci, którzy wskazują, że przy obecnym nasyceniu frontu dronami samych luk nie da się wypełnić ludźmi. Wymagałoby to raczej nowego sprzętu i przełamania technicznego, a nie kolejnych fal mobilizacji – tłumaczy Benedyczak.

Dziś Rosjanie znajdują się w punkcie, w którym muszą zastanowić się, jak odzyskać inicjatywę strategiczną. Na Kremlu i w Sztabie Generalnym z pewnością trwa debata na ten temat, ale jedno jest pewne: wojna będzie kontynuowana – podsumowuje analityk PISM.

Źródło: Zero.pl
Agnieszka Waś-Turecka
Agnieszka Waś-TureckaDziennikarka
Reklama
Reklama