Naukowcy od dawna ostrzegają przed coraz bardziej niszczycielskimi ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi – falami upałów, nawałnicami, powodziami i suszami. Jednak w ostatnim czasie – jak zwraca uwagę agencja Associated Press – alarm stał się głośniejszy. Katastroficzne scenariusze, które jeszcze niedawno pozostawały w sferze fikcji, dziś omawiane są nie tylko jako prawdopodobne, ale nawet nieuniknione.

- Ekstremalne zjawiska pogodowe to nowa codzienność. Powodem jest emisja gazów cieplarnianych.
- Katastrofy naturalne przybierają na sile, a naukowcy ostrzegają, że to dopiero początek zmian.
- Ekosystemy, takie jak rafowe koralowce czy amazońskie lasy deszczowe, dochodzą do granic regeneracji.
- Badacze apelują o przygotowanie się na nadchodzące wstrząsy.
Rekordowe Super El Niño zmieni pogodę na świecie. Co nas czeka zimą?
Jak podkreśla agencja Associated Press, naukowcy nadal nie są w stanie przewidzieć ze stuprocentową pewnością katastrof pogodowych. Jednak w ciągu ostatnich lat obserwujemy kumulowanie się warunków sprzyjających ich powstawaniu. Dlatego badacze coraz częściej biją na alarm.
– Ryzyko polega na tym, że ludzie po prostu myślą, że przesadzasz – mówi AP Daniel Swain, klimatolog z Kalifornijskiego Instytutu Zasobów Wodnych.
Era ekstremów
Jak przypomina agencja, współczesna Ziemia jest podgrzewana przez ogromne ilości pompowanych do atmosfery gazów cieplarnianych, co prowadzi do stopniowego wzrostu średniej globalnej temperatury. Wzrost ten (o 1,44 st. C od roku około 1800 do 2025) prowadzi do coraz częstszych i bardziej intensywnych ekstremalnych zjawisk pogodowych.
Rekordowe temperatury w europejskich morzach. Badacze alarmują
„W każdym dowolnym momencie na całym globie dochodzi o wielu ekstremalnych zjawisk pogodowych. Niektóre są już tak wielkie, że bezsprzecznie wkroczyliśmy w erę ekstremów” – ocenia AP.
Jako przykłady agencja wymienia m.in. ogromne pożary w Australii w latach 2019 i 2020, w których spłonęło 19 milionów hektarów, katastrofalną powódź w Pakistanie w 2022 r., gdy woda przykryła niemal jedną trzecią kraju czy huragany Milton i Helene w 2024 r., które spustoszyły część południowych Stanów Zjednoczonych.
Naukowcy: Będzie jeszcze gorzej
Obecna siła ekstremalnych zjawisk pogodowych to jednak dopiero początek. Będzie znacznie gorzej.
„To podstawy fizyki. Więcej niż połowa wszystkich gazów cieplarnianych wyprodukowanych przez ludzi w całej historii została uwolniona do atmosfery w ciągu ostatnich 50 lat. Te gazy wytwarzają ciepło, które zaburza wzorce pogodowe i ekosystemy” – przypomina AP.
Agencja przyznaje wprawdzie, że nie wszystkie modele klimatyczne, które przewidują załamania pogody, się sprawdziły, jednak podkreśla, że sytuacja klimatyczna zaostrza się szybciej niż przewidywano.
Dla przykładu w styczniu 2022 r. w brytyjskiej Ocenie Ryzyka Klimatycznego podano, że istnieje 0,02 proc. szans na temperaturę 40 st. C lub wyższą przed 2040 r. Tymczasem część Wielkiej Brytanii już w tym roku doświadczyła takich upałów.
„Osiągnęliśmy również moment, w którym „punkty zwrotne” – kiedy pogorszenie stanu danego systemu przekracza próg, z którego nie może się odrodzić – nie są już przedstawiane jako teoretyczne lub futurystyczne” – przypomina AP.
Dotyczy to m.in. koralowców czy amazońskich lasów deszczowych.
„Musimy zacząć rozmawiać o najgorszym”
Agencja zwraca uwagę także na zjawisko El Niño, które w tym roku ma być najsilniejsze w historii pomiarów. Według prognoz wpłynie ono na dalszy wzrost średnich globalnych temperatur, co z kolei przełoży się na kolejne lokalne rekordy ciepła.
„Ogólnie rzecz biorąc, Ziemia znajduje się na niebezpiecznej ścieżce” – podsumowuje AP.
– Musimy zacząć rozmawiać o najgorszych rzeczach, jakie mogą się wydarzyć – mówi Tim Lenton, profesor nauk o klimacie na Uniwersytecie w Exeter. – Wszystko wskazuje na to, że nadchodzą znacznie większe wstrząsy.
Może zainteresuje Cię także: