
Koalicja Obywatelska utrzymuje prowadzenie, ale traci poparcie. Z kolei PiS, Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej notują wzrosty. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski pokazuje, jak wyglądałyby wyniki wyborów parlamentarnych po ostatnich wydarzeniach wokół Trybunału Konstytucyjnego.
- Koalicja Obywatelska uzyskała 27,2 proc. poparcia, a Prawo i Sprawiedliwość – 18,2 proc.
- Do Sejmu weszłyby również Konfederacja, Konfederacja Korony Polskiej, Nowa Lewica i Rozwój Plus.
- Symulacja podziału mandatów wskazuje, że cztery ugrupowania prawicowe mogłyby dysponować większością 258 posłów.
Najnowsze badanie United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski zostało przeprowadzone 2 listopada, zaledwie kilkadziesiąt godzin po eskalacji konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Respondentów zapytano, na którą partię oddaliby głos, gdyby wybory parlamentarne odbywały się obecnie.
Na pierwszym miejscu znalazła się Koalicja Obywatelska z wynikiem 27,2 proc. To jednak spadek o 2,5 pkt proc. w porównaniu z poprzednim badaniem. Drugą pozycję zajęło Prawo i Sprawiedliwość, które uzyskało 18,2 proc. wskazań. Partia Jarosława Kaczyńskiego poprawiła swój wynik o 1 pkt proc.
Trzecie miejsce przypadło Konfederacji. Ugrupowanie może liczyć na 13,3 proc. poparcia, co oznacza wzrost o 0,1 pkt proc. Tuż za nią uplasowała się Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Na tę formację zagłosowałoby 11,6 proc. ankietowanych, czyli o 0,6 pkt proc. więcej niż w poprzednim pomiarze.
Kto jeszcze znalazłby się w Sejmie?
W badaniu uwzględniono również pozostałe ugrupowania. Nowa Lewica uzyskała 7,1 proc. poparcia, notując spadek o 0,2 pkt proc. Z kolei Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego może liczyć na 5,2 proc. wskazań. To wynik niższy o 1 pkt proc. w porównaniu z poprzednim sondażem.
Czytaj także: „Wszyscy wiedzą, dlaczego przegraliśmy”. Republikanie rozliczają się z porażki
Pozostałe partie znalazły się poniżej progu wyborczego. Partia Razem uzyskała 3,8 proc. poparcia, co oznacza wzrost o 0,6 pkt proc. Polskie Stronnictwo Ludowe zanotowało natomiast 2,9 proc. wskazań. W tym przypadku odnotowano spadek o 1,5 pkt proc.
W badaniu nie odnotowano wskazań na Polskę 2050. Odsetek respondentów, którzy nie wiedzieli, na kogo oddaliby głos, wyniósł 10,7 proc. To wzrost o 2,3 pkt proc.
Możliwa większość prawicy. Tak wyglądałby Sejm
Wirtualna Polska przedstawiła również symulację podziału mandatów na podstawie modelu politologicznego prof. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wyniki wskazują na możliwość zmiany układu sił w Sejmie.
Najwięcej mandatów przypadłoby Koalicji Obywatelskiej, która wprowadziłaby 172 posłów. Prawo i Sprawiedliwość uzyskałoby 108 miejsc. Konfederacja mogłaby liczyć na 73 mandaty, a Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna – na 61.
W Sejmie znalazłaby się także Nowa Lewica z 30 mandatami oraz Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, który wprowadziłby 16 parlamentarzystów.
Czytaj także: „Wszyscy wiedzą, dlaczego przegraliśmy”. Republikanie rozliczają się z porażki
Z takiego rozkładu wynika, że Koalicja Obywatelska i Nowa Lewica dysponowałyby łącznie 202 mandatami. To za mało, by uzyskać większość w 460-osobowym Sejmie. Z kolei potencjalne porozumienie PiS, Rozwoju Plus, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej mogłoby zgromadzić 258 posłów.
Spotkanie Kaczyńskiego i Brauna zwróciło uwagę
Wirtualna Polska zwraca uwagę na możliwość współpracy ugrupowań, które dotychczas nie deklarowały wspólnego startu w rządzeniu. Jednym z potencjalnych punktów spornych pozostaje Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
Jeszcze w czerwcu Jarosław Kaczyński w rozmowie z Wirtualną Polską zdecydowanie wykluczał możliwość koalicji z Braunem, nawet gdyby oznaczało to utratę szansy na przejęcie władzy. Kilka miesięcy później obaj politycy spotkali się przed Trybunałem Konstytucyjnym i pozowali do wspólnego zdjęcia, które lider Konfederacji Korony Polskiej opublikował w mediach społecznościowych.
Badanie United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski przeprowadzono 2 listopada 2026 roku metodą CATI, czyli wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych. Objęło ogólnopolską, reprezentatywną próbę 1000 dorosłych Polaków. Błąd oszacowania wynosi 3 proc. przy poziomie ufności 0,95. Symulację podziału mandatów przygotowano z wykorzystaniem kalkulatora wyborczego prof. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Może zainteresuje Cię także: