Zwolnienie ze Służby Wywiadu Wojskowego byłego wiceministra obrony narodowej Dominika Smyrgały było niezgodne z prawem – wynika z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Obecna ekipa przedstawiła bowiem niepodpisany świstek papieru, przekonując, że to opinia psychologa.

- Dominik Smyrgała w grudniu 2018 r. został mianowany funkcjonariuszem Służby Wywiadu Wojskowego. Wcześniej był wiceministrem obrony narodowej.
- Po zmianie władzy skrajnie negatywnie o zatrudnieniu Smyrgały wypowiedział się publicznie Jarosław Stróżyk, szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
- W tym samym czasie kierownictwo wywiadu wojskowego usunęło Smyrgałę ze służby. Oficjalnie z powodu „istnienia przeciwwskazań psychologicznych”.
- Sprawa trafiła do sądu. W obu instancjach Smyrgała wygrał. Naczelny Sąd Administracyjny wytknął służbie, że zamiast opinii psychologicznej przedstawiła jako dowód niepodpisany świstek papieru.
1 grudnia 2018 r. Dominik Smyrgała został mianowany funkcjonariuszem Służby Wywiadu Wojskowego. Na etapie postępowania kwalifikacyjnego przy przyjmowaniu mężczyzny do służby jej szef odstąpił od weryfikacji predyspozycji psychicznych kandydata. Szef służby może bowiem skierować kandydata na badanie psychologiczne, ale nie musi tego robić.
Po wyborach w październiku 2023 r. zmieniło się kierownictwo służb specjalnych, w tym Służby Wywiadu Wojskowego. 19 grudnia 2023 r. stanowisko objęła płk Dorota Kawecka.
Smyrgała był kojarzony z ekipą Antoniego Macierewicza, co nadawało sprawie także wymiar polityczny.
Generał Jarosław Stróżyk, który w grudniu 2023 r. objął stery w SKW, na początku maja 2024 r. w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” wskazał: „Służba nie zamierza też zatrudniać byłych wiceministrów obrony, jak to miało miejsce w 2018 r.”.
Spytany przez dziennikarza, czy w służbie są byli wiceministrowie obrony, odpowiedział: „Tak, i to nie tylko w SKW. A tacy ludzie są absolutnie nieprzydatni do służby. To sytuacja patologiczna i inni żołnierze i żołnierki, funkcjonariusze i funkcjonariuszki to doskonale widzą”.
Czytaj również: „Zamykacie szpital? Świetnie!”. Jak rząd Tuska prywatyzuje ochronę zdrowia
Kilkanaście dni przed udzieleniem wywiadu przez Stróżyka, 15 kwietnia 2024 r., szefowa SWW skierowała Smyrgałę na badania psychologiczne. W dokumencie, który powstał po ich przeprowadzeniu, stwierdzono, że mężczyzna nie nadaje się do służby. Na tej podstawie Smyrgałę z wywiadu wojskowego usunięto. On zaś skierował sprawę do sądu. Jako że podstawą oceny był rozkaz szefowej SWW, sprawą zajmowały się sądy administracyjne.
Opinia bez podpisu
Najpierw Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, a następnie Naczelny Sąd Administracyjny przyznały rację byłemu wiceministrowi obrony narodowej. Rozkaz personalny został uchylony.
Kwestia najistotniejsza: zwolnienie ze służby nastąpiło na podstawie świstka papieru, któremu trudno przypisać cechy jakiegokolwiek dowodu.
„W ocenie Sądu, wbrew twierdzeniom organu, dokumentowi obrazującemu badanie psychologiczne strony (na którym to dokumencie organ oparł swoje rozstrzygnięcie), nie sposób przypisać cech opinii psychologicznej. Dokument ten nie posiada bowiem elementów mogących świadczyć o tym, że jego autorem była osoba wykonująca zawód psychologa. Mało tego – nie zawiera nawet elementów pozwalających na jakąkolwiek identyfikację osoby, która go sporządziła” – uznał sąd pierwszej instancji (wyrok z 5 czerwca 2025 r.). A NSA 30 stycznia 2026 r. to stanowisko podzielił. Uzasadnienie orzeczenia trafiło niedawno do Centralnej Bazy Orzeczeń Sądów Administracyjnych (sygn. akt III OSK 1840/25).
Tajny psycholog
W ocenie sądów nie może być tak, że służba specjalna będzie ukrywała tożsamość psychologa, który przygotował kluczowy dla sprawy dokument. Tym bardziej że – jak ustalono w toku sprawy – sporządzający opinię nie jest funkcjonariuszem służby, lecz pracownikiem cywilnym.
Służba Wywiadu Wojskowego co prawda powołała się na art. 40 ustawy o SKW i SWW, zgodnie z którym wywiad i kontrwywiad mogą korzystać z pomocy osób niebędących funkcjonariuszami, a zabronione jest ujawnianie danych o osobie udzielającej pomocy przy wykonywaniu czynności operacyjno-rozpoznawczych. Chodzi o tzw. tajną współpracę.
Ale w ocenie sądów przygotowanie opinii o zdolności danej osoby do służby nie ma nic wspólnego z czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi.
Wnioski? Naruszenie szeregu przepisów, w tym art. 2 i 7 konstytucji. Pierwszy z nich mówi, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Drugi zaś, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
Polecamy: Przegrany wyścig o życie. Karetki w Polsce nie dojeżdżają na czas
Co dalej ze Smyrgałą?
Dominik Smyrgała formalnie nie został więc zwolniony ze służby. Uchylenie rozkazu oznacza, że akt zwolnienia został wyeliminowany z obrotu prawnego. W pewnym uproszczeniu: tak jakby nie został nigdy wydany. Portal Zero.pl ustalił, że Smyrgała sam postanowił odejść z wywiadu wojskowego. Mężczyzna pracuje naukowo, jest doktorem habilitowanym, pisze publikacje z zakresu służb specjalnych i polityki międzynarodowej.
