Reklama
Reklama
Reklama

Paweł Piskorski wskazuje słabość Tuska. W tle kontrowersyjna nominacja

Donald Tusk rządzi Koalicją Obywatelską twardszą ręką niż Jarosław Kaczyński rządził PiS-em, ale traci dotychczasowe instynkty – ocenił Paweł Piskorski w Porannych Rozmowach Zero. Współzałożyciel dawnego PO krytycznie patrzy na ostatnie decyzje szefa rządu, w tym na reakcje na głośne afery oraz plan wysłania Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego.

decklink-duo-3-3-18-sierpnia-2026-09-00-53
Paweł Piskorski w Kanale Zero (fot. Kanał Zero)
  • Na antenie Kanału Zero Paweł Piskorski skrytykował niektóre ostatnie decyzje Donalda Tuska.
  • Premier planuje wysłać Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Piskorski nazwał ten ruch zupełnym absurdem. Zauważył, że decyzja ta osłabi koordynację prac rządu na rok przed wyborami.
  • Jego zdaniem, nadchodzące wybory będą wyjątkowo trudne dla KO. 

Urzędnik na trzech etatach. „Praca wymaga ode mnie żelaznej dyscypliny”

Na początku Porannych Rozmów Zero Agnieszka Burzyńska przytoczyła wypowiedź Piskorskiego z 2023 r. Polityk mówił wówczas: „Tusk wykazał bardzo dużą bezwzględność. Doprowadził do tego, że w pewnym momencie został jednowładcą, a potem już dyktatorem”.

– Gdy to mówiłem, to dla kogoś to mogła być nowość, a teraz wydaje mi się, że to jest powszechnie przyjęte – skomentował Piskorski.

Reklama
Reklama

Donald Tusk rządzi Platformą jeszcze twardszą ręką niż Jarosław Kaczyński rządził PiS-em. Wydaje mi się, że on nawet nie robi z tego żadnej tajemnicy – dodał.

Premier „pewne instynkty traci”

Zdaniem jednego z założycieli dawnej Platformy Obywatelskiej, „problem Donalda Tuska na tym etapie nie polega na tym, czy jest dyktatura, tylko czy ona jest skuteczna”. A to już nie jest takie oczywiste, ponieważ premier „pewne instynkty traci”.

– Reakcje zarówno na aferę w Szpitalu Południowym, jak i na aferę z funduszami dla powodzian wydają mi się bardzo słabe. A to, że on chce – cenionego przeze mnie – pana Berka uczynić członkiem Trybunału Konstytucyjnego, to jest w ogóle dla mnie jakiś absurd zupełny – powiedział Piskorski.

I wyjaśnił powody, dlaczego krytycznie ocenia zmiany związane z Maciejem Berkiem.  

Reklama
Reklama

– Załóżmy, że on wchodzi do TK i naprawdę jakościowo zmienia tam sytuację, to znaczy, że ci, którzy tam teraz są ze strony demokratycznej, to są lebiegi, które sobie nie potrafią poradzić – mówił Piskorski.

– To jest absurdalne też na poziomie komunikacji zewnętrznej, skoro Platforma przez lata mówi stop zawłaszczaniu przez polityków Trybunału Konstytucyjnego, a teraz wysyła tam najbliższego, najbardziej zaufanego swojego współpracownika – dodał.

Polityk wskazał też na trzeci aspekt – po odejściu Berka w rządzie zabraknie kogoś, kto „zastępował Donalda w koordynacji ministrów”. – To jest olbrzymia strata dla rządu na rok przed wyborami, gdy powinno się podkręcić tempo pracy – podkreślił.

I wyliczył powody, dla których nadchodzące wybory będą wyjątkowo trudne dla KO.

– Wszystko będzie na włosku. Jest kwestia pozbierania elektoratów małych partii, które zanikają albo już zanikły (…) Obawiam się też, że to chybotanie polską łódką będzie jeszcze intensywniejsze i tak, jak jacyś ludzie teraz uciekają, typu Ziobro do Stanów, to może być podobnie z niektórymi politykami z Platformy, którzy będą ścigani przez rząd prawicowy – ocenił.

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama