Reklama
Reklama
Reklama

Idą spore zmiany w dyskontach. Szukaj czarnych ramek podczas zakupów

Oferta wielu sieci handlowych w Polsce przejdzie prawdziwą rewolucję. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi opracowało projekt przepisów, który nakłada na dyskonty i sieci handlowe nowy obowiązek dotyczący tzw. marek własnych. Zna je każdy, kto robi zakupy w Biedronce, Lidlu i Auchanie. Niebawem doświadczenia konsumentów związane z tymi produktami diametralnie się zmienią.

Nadciąga rewolucja w markach własnych w dyskontach
Nadciąga rewolucja w markach własnych w dyskontach (fot. Eryk Stawiński / East News)
  • Wkrótce klienci sieci handlowych działających na polskim rynku zyskają pełną wiedzę o tym, skąd pochodzą produkty żywnościowe, które kupują.
  • Dyskonty i supermarkety będą musiały jasno wskazywać producentów towarów sprzedawanych pod tzw. marką własną.
  • Na opakowaniach w sklepach pojawi się charakterystyczna czarna ramka. Świadomy konsument powinien zwracać na nią uwagę.

Marki własne są dobrze znane każdemu, kto robi zakupy w sieciach handlowych. W ofercie mają je wszystkie popularne dyskonty, supermarkety i hipermarkety. Są to produkty wytwarzane przez zewnętrznych dostawców, ale sprzedawane z etykietą konkretnej sieci, zazwyczaj taniej niż odpowiadające im produkty znanych marek.

Niemcy chcą przywrócenia handlu w niedziele. A co zrobi u nas Donald Tusk?

Sieci handlowe często tworzą własne „linie” etykiet dedykowane konkretnym grupom produktów, takim jak nabiał czy wędliny. Dzięki kreatywności marketingowców znajdziemy na sklepowych półkach jogurty czy parówki o zachęcająco brzmiących nazwach. Nie zawsze jednak dostrzeżemy na opakowaniu informację o tym, kto je wyprodukował dla danej sieci handlowej.

Reklama
Reklama

Idą zmiany na opakowaniach marek własnych

Tymczasem gra toczy się o gigantyczną porcję rynku. Z opracowania pt. „Analiza i cena marek własnych detalicznych sieci handlowych w Polsce – przegląd, dynamika zmian, udziały rynkowe, wpływ na poszczególne podmioty sektora rolnospożywczego” autorstwa Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB (czerwiec 2025 r.) wynika, że Polacy coraz częściej wybierają marki własne i w coraz mniejszym stopniu traktują je jako „gorszy” substytut pełnowartościowych produktów. Państwowy instytut przywołuje dane GfK, według których 86 proc. konsumentów uważa marki własne za tańsze, 71 proc. – za porównywalne jakościowo, a 68 proc. deklaruje ich regularny zakup.

Przy takiej skali popularności marek własnych, kupujący mają pełne prawo wiedzieć, kto wyprodukował towary, które kupują – uzasadnia projektowane zmiany resort rolnictwa.

„Udział produktów marek własnych sieci handlowych systematycznie rośnie. Rynek jest niespójny – sieci handlowe stosują różne polityki co do jawności danych producenta, co prowadzi do braku przewidywalności dla producentów, jak i braku spójności przekazu
informacji w tym zakresie dla konsumenta” – czytamy w projekcie nowelizacji rozporządzenia, które nakłada nowy obowiązek na sieci handlowe.

Reklama
Reklama

Jaki to obowiązek? W największym skrócie: na opakowaniach produktów spożywczych sprzedawanych pod marką własną obowiązkowo będzie musiała znaleźć się nazwa i adres podmiotu, który faktycznie te towary wyprodukował – albo importera. Informacje te będą poprzedzone odpowiednio określeniem „Producent” albo „Importer na rynek UE”.

Drobnego druku nie będzie

Informacje te będą podawane na białym tle, czarną czcionką (która nie może być mniejsza niż czcionka użyta do prezentacji dystrybutora – czyli sieci, która ten produkt wprowadziła do obrotu i która go sprzedaje), ponadto będą umieszczone w czarnej ramce w kształcie prostokąta, którego powierzchnia będzie nie mniejsza niż 50 proc. powierzchni znaku towarowego produktu. O żadnym tzw. drobnym druku nie ma więc tutaj mowy.

„Z obecnych przepisów wynika, że w oznakowaniu środka spożywczego mogą być podane jedynie dane właściciela sieci handlowej, pod której marką wprowadzany jest do obrotu dany środek spożywczy” – zauważa resort rolnictwa.

Reklama
Reklama

Ministerstwo podkreśla, że projektowane zmiany wychodzą naprzeciw oczekiwaniom konsumentów. Wskazuje na własne badania w tym zakresie, z których wynika, że większość kupujących (76 proc.) chce znać prawdziwego producenta artykułów spożywczych noszących logo sieci handlowych. Wśród korzyści, jakie płyną z takiego rozwiązania, wymieniają oni m.in. możliwość rozpoznania producenta i wyboru produktów, które cenią (72 proc.), możliwość wyboru produktów od lokalnych producentów (72 proc.) czy możliwość wsparcia lokalnej gospodarki poprzez swoją decyzję zakupową (71 proc.).

Producenci też chcą takiej zmiany, przekonuje MRiRW, powołując się na kolejne badanie własne, w którym 84 proc. respondentów odpowiedziało, że dane rzeczywistego producenta  powinny być umieszczane w oznakowaniu żywności zarówno z powodów etycznych (transparentność), jak i biznesowych (zaufanie, wyróżnienie).

Sklepy dostaną długi okres przejściowy

Sklepy dostaną sporo czasu na dostosowanie się do nowych przepisów – będzie to 6 miesięcy od dnia ogłoszenia rozporządzenia. Na razie zostało ono skierowane do konsultacji publicznych, a instytucji, które mają się wypowiedzieć, jest aż 158. Są to zarówno organizacje przedsiębiorców, jak i stowarzyszenia producentów, a także organizacje konsumenckie.

Reklama
Reklama

Większość Polaków nie będzie emerytalną arystokracją. Ekspert rozwiewa złudzenia

Kiedy już rozporządzenie zostanie ogłoszone, to produkty oznakowane na wcześniejszych zasadach (przed wejściem nowych przepisów w życie), wprowadzone do obrotu do dnia 30 listopada 2028 r., nadal pozostaną w sprzedaży – aż do wyczerpania zapasów.

Reklama
Reklama