Po stronie rządowej rosną wątpliwości dotyczące funkcjonowania systemu kaucyjnego. Liczba interpelacji w tym zakresie rośnie. Posłowie informują, że na problemy związane z kaucjomatami i kolejkami do nich zwracają im uwagę wyborcy.

- W koalicji rządzącej narasta niezadowolenie z obecnego kształtu systemu kaucyjnego, co skutkuje wysyłaniem kolejnych interpelacji poselskich.
- Parlamentarzyści podkreślają, że ich celem nie jest likwidacja opłaty i zbiórki opakowań, lecz usprawnienie i udoskonalenie uciążliwych dla obywateli procedur.
- Wśród głównych zarzutów wymieniane są kolejki przy automatach, zbyt krótki czas ważności wydawanych bonów oraz brak przejrzystości w przepływie pieniędzy z kaucji.
Lobbing biznesu, podróżujące śmieci i palenie butelek. Ujawniamy, jak działa system kaucyjny
Jak czytamy w „Rzeczpospolitej”, do autorów interpelacji należą m.in. Dorota Łoboda (rzeczniczka klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej) czy Robert Dowhan (poseł KO).
Posłowie Koalicji Obywatelskiej w rozmowie z dziennikiem podkreślili, że chcą dyskusji o działaniu i udoskonalaniu, a nie likwidacji systemu kaucyjnego w Polsce.
– Skarżą się na niego moi znajomi, piszą w tej sprawie do mnie wyborcy – podkreśliła w rozmowie z „Rz” Dorota Łoboda, posłanka KO.
Wśród docierających do niej zastrzeżeń wymieniła m.in. długie kolejki do automatów kaucyjnych, wygasanie bonów za zwrócone opakowania czy niejasności związane z obiegiem opłaty kaucyjnej.
Na początku sierpnia do Sejmu wpłynął projekt Konfederacji, który miałby znieść system kaucyjny w Polsce. Swoją interpelację związaną z jego funkcjonowaniem posłanka Łoboda złożyła (wraz z pięcioma innymi parlamentarzystkami) zanim do tego doszło.
Dyskusji chcą również m.in. posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic czy poseł Koalicji Obywatelskiej Robert Dowhan.
– Jeden ze stojących pod kaucjomatem rozpoznał mnie i powiedział: Niech pan zobaczy, panie pośle, co z nami zrobiliście. Zamiast być z dziećmi nad morzem, stoimy w długiej kolejce z jakimiś workami – przywołał w rozmowie z „Rz” swoje doświadczenia z Międzyzdrojów poseł Dowhan.
System kaucyjny w Polsce
Polski system kaucyjny wszedł w życie 1 października 2025 r. Doliczana kaucja wynosi 0,50 zł w przypadku plastikowych butelek po napojach o pojemności do 3 l oraz metalowych puszek do 1 l. Od 2026 r. regulacjami objęto również szklane butelki wielorazowego użytku do 1,5 l z kaucją w wysokości 1 zł.
Aby odzyskać środki, nie trzeba okazywać paragonu, lecz opakowanie nie może być zgniecione i musi posiadać wyraźny znak kaucyjny.
Do końca czerwca Polacy oddali w ramach systemu ponad 2,3 mld opakowań, z czego 1,4 mld stanowiły butelki PET, a 900 mln puszki. Oznacza to znaczny wzrost w porównaniu z majem (1,6 mld) i kwietniem (1 mld).
Obecnie w Polsce funkcjonuje sześciu operatorów, a dwaj kolejni dołączą w 2027 r. Celem do roku 2028 jest osiągnięcie 77 proc. poziomu selektywnej zbiórki, natomiast od 2029 r. wskaźnik ten ma wynieść 90 proc.
Do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ) wpłynęły do tej pory 104 zgłoszenia dotyczące funkcjonowania systemu kaucyjnego, ich liczba rośnie – poinformował w lipcu Inspektorat. Najczęściej chodzi o problemy ze zwrotem opakowań podczas awarii automatów.