Reklama
Reklama

Reklama

Oto drużyna Grzegorza Brauna. Na listach mogą znaleźć się znani dziennikarze

Reklama
TYLKO NA

Po świetnym wyniku w wyborach prezydenckich (1,2 mln głosów, 6,34 proc.) Grzegorz Braun zbiera drużynę, z którą ruszy po mandaty w Sejmie i Senacie. Stanisław Tymiński, Janusz Waluś, Mateusz Piskorski, a może też tzw. Kamraci i Monika Jaruzelska? Sprawdziliśmy, kto będzie na listach Korony, kto dostał propozycję współpracy, a kto z powodów formalnych nie będzie mógł wystartować w wyborach.

Grzegorz Braun na kongresie w Łochowie. PAP/Przemysław Piątkowski
Grzegorz Braun na kongresie w Łochowie. PAP/Przemysław Piątkowski (fot. PAP/Przemysław Piątkowski / PAP)
  • Konfederacja Korony Polskiej buduje na 2027 r. szeroką drużynę – od zapomnianych gwiazd, jak Stanisław Tymiński, przez Janusz Korwin-Mikke i Marek Woch, po byłych posłów Prawo i Sprawiedliwość i Kukiz’15.
  • W zespole Grzegorz Brauna silną pozycję mają otwarcie prorosyjscy politycy – przede wszystkim Mateusz Piskorski(oskarżony o szpiegostwo na rzecz Rosji i Chin) oraz Bartosz Bekier.
  • Największym atutem KKP mogą być publicyści: Marcin Rola i Tomasz Sommer są niemal pewni startu, propozycje dostali też Monika Jaruzelska, Paweł Lisicki i Jan Pospieszalski.
  • Średnia sondażowa Korony to 8,5 proc.

Reklama

Konfederacja Korony Polskiej to Grzegorz Braun i długo, długo nikt. Myśląc o nadchodzących wyborach parlamentarnych, polityk buduje liczną drużynę i robi to na różne sposoby. Jeden z nich to wyciąganie z niebytu postaci, które przed laty cieszyły się dużą rozpoznawalnością.

Na niedawnym meczu naszej reprezentacji piłkarskiej z Albanią na Stadionie Narodowym Grzegorz Braun pojawił się w towarzystwie Stanisław Tymiński, który w 1990 r. był czarnym koniem wyborów prezydenckich, oraz Janusz Waluś, który po 30 latach w południowoafrykańskim więzieniu, za zabicie jednego z liderów Afrykański Kongres Narodowy, wrócił do Polski.

Z naszych informacji wynika, że Stanisław Tymiński może powalczyć o Senat. Co do Janusz Walusia, sprawa nie jest przesądzona. Podobno sam nie czuje się na siłach, by pracować przy Wiejskiej, a do tego rodzina namawia go, by nie angażował się zbyt mocno we współpracę z Koroną.


Reklama

Na listach przede wszystkim członkowie Korony

Z pewnością dobre 90 proc. naszych list do Sejmu to będą członkowie Konfederacja Korony Polskiej. Jeżeli są jakieś znaki zapytania, to głównie w Senacie. Cały czas otwieramy się na inne środowiska, m.in. środowiska kresowe – mówi nam Roman Fritz, poseł KKP i wiceprezes tej partii obok Włodzimierz Skalika. Trzeci członek sejmowego koła Korony, czyli Sławomir Zawiślak, już przychodząc z klubu Prawo i Sprawiedliwość, miał zagwarantować sobie miejsce otwierające jedną z wyborczych list.


Reklama

Warto jeszcze zauważyć aktywnych medialnie i znanych chociażby z Ligi Debat Kanał Zero: Marta Czech i Jacek Wilk. Ten drugi był już posłem w kadencji 2015–2019, a do Sejmu wszedł z list Kukiz’15. Doświadczonych polityków u Grzegorz Brauna będzie z pewnością więcej. Janusz Korwin-Mikke od dawna blisko współpracuje z Koroną, a znając jego polityczny temperament, nie odmówi sobie przyjemności startowania w kolejnych wyborach. Podobnie jak ubiegający się niedawno o prezydenturę z mizernym wynikiem Marek Woch.

Najbardziej prorosyjska część frontu gaśnicowego

Część drużyny Grzegorz Brauna to politycy otwarcie prorosyjscy. W tej grupie można umieścić Sebastian Pitońa, który zasłynął antyrządowymi protestami w czasie pandemii koronawirusa, ale przede wszystkim Mateusz Piskorskiego. – Nie ma wyroku, który by pana posła pozbawiał praw wyborczych, czynnego i biernego. Ma, owszem, ponieważ ta sprawa w sądzie ciągle trwa, przyaresztowany paszport – mówił Grzegorz Braun, zapowiadając jego start w wyborach.

Mateusz Piskorski to były poseł Samoobronay, a później współzałożyciel i lider prorosyjskiej partii Zmiana. Dziesięć lat temu został zatrzymany przez Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji i Chin. Po trzech latach w areszcie został wypuszczony za kaucją. Proces jest utajniony, dlatego nie wiadomo, na jakim obecnie etapie znajduje się sprawa ani jakie dowody przeciwko Piskorskiemu przedstawiono.


Reklama

Wiceszefem Zmiana przez jakiś czas był Bartosz Bekier. Jeden z założycieli Falanga, twórca Xportal.press, który w 2014 r. uczestniczył w prorosyjskich demonstracjach podczas aneksji Krymu. Wspierał też oderwanie od Ukrainy Donieckiej oraz Ługańskiej Republik Ludowych. W orbicie Korony krążą też tzw. Kamraci, czyli Wojciech Olszański i Marcin Osadowski. – Nie było żadnej propozycji startu dla Braci Kamratów, także dlatego, że mają skazujące wyroki i nie mogą walczyć o mandaty – mówi nam jednak Roman Fritz.


Reklama

Polska „bękartem wersalskim”. Oto biznesowy partner Romana Fritza z Korony

Czy Jaruzelska i Pospieszalski pójdą z Braunem?

Jednak najciekawsze, a kto wie, czy nie przesądzające o powodzeniu Konfederacji Korony Polskiej w przyszłorocznym wyborach może być zaangażowanie się w nią kilkorga publicystów. Marcin Rola, twórca wRealu24 i Tomasz Sommer, redaktor naczelny „Najwyższego Czasu” mogą być niemal pewni, że dostaną szansę walki o głosy wyborców w 2027 r.

Podobnie Bartosz Kopczyński, Prezes Towarzystwa Wiedzy Społecznej w Toruniu, członek Ruchu Ochrony Szkoły, postać z intelektualnego zaplecza Korony. Dalej są już znaki zapytania. Monika Jaruzelska, córka generała Wojciecha Jaruzelskiego, publikująca od lat w serwisie YouTube.  


Reklama


Reklama

Autorka autobiograficznej książki „Towarzyszka Panienka” w wyemitowanej trzy miesiące temu rozmowie z Grzegorzem Braunem otrzymała nawet propozycję dołączenia do frontu gaśnicowego. Zareagowała śmiechem i słowami, że czas kończyć program. Z moich informacji wynika, że propozycje startu w wyborach otrzymali też Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Do Rzeczy” i Jan Pospieszalski znany głównie z „Warto rozmawiać”.

Pierwszy miał odmówić, w przypadku Pospieszalskiego sprawa podobno jest ciągle otwarta. Nie można tez wykluczyć politycznej współpracy Witolda Gadowskiego i Grzegorza Brauna. Pojawienie się tych publicystów w tzw. froncie gaśnicowym byłoby dla niego niezwykle silnym wsparciem, pozwoliłoby sięgnąć jeszcze szerzej po wyborców sympatyzujących raczej z PiS, ale na razie ich start w wyborach wydaje się mniej niż bardziej prawdopodobny.

W Konfederacji można usłyszeć, że jeszcze, że o współpracy z Grzegorzem Braunem, jako o awaryjnym planie na swoją karierę polityczna mówi bardzo popularna europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik, która ostatnio mocno skonfliktowała się ze Sławomirem Mentzenem. Jednak do realizacji takiego scenariusza prowadzi ciągle bardzo daleka droga. To póki co wyłącznie argument w wewnętrznych negocjacjach, czy wręcz straszak na kolegów.


Reklama

Zdaniem eksperta to oferta dla tzw. wyalienowanych wyborców

Do tej pory widzieliśmy tam niemal wyłącznie Brauna. Budując drużynę pokazuje, że nie jest sam, a to ma bardzo duże znaczenie w kontekście wyborów w 2027 r. – mówi nam dr hab. Olgierd Annusewicz. Politolog dodaje, że lider Korony szuka możliwie wyrazistych postaci.


Reklama

– Chyba udaje mu się to robić. Nawet jeżeli ta drużyna wygląda na zbieraninę to jej członkowie mają ze sobą coś wspólnego. Mówimy przecież o ugrupowaniu, które nie myśli o wygraniu wyborów, tylko o wejściu do Sejmu. Liczą min. na wyborców określanych jako wyalienowani. Takie osoby albo nie uczestniczą w wyborach, albo szukają skrajności na zasadzie buntu. Wszyscy, którzy są wrogami wszystkich są moimi sojusznikami – wyjaśnia ekspert.

Średnia sondażowa Korony, na półtora oku przed wyborami, to według serwisu ewybory.eu 8,5 proc. Za mało, żeby być pewnym wywalczenia mandatów, ale też zdecydowanie za dużo, żeby można było lekceważyć formację Grzegorza Brauna.


Reklama