„Słyszałem, że do Sejmu ma trafić projekt Lewicy utrudniający ewentualny polexit. Włodku Czarzasty, mój serdeczny druhu, zadbaj tylko o to, żebyście wyposażyli go w fufajkę i szalik” – pisze w sieci Szymon Hołownia. Jak tłumaczy, tożsamy projekt złożony przez Polskę 2050 od roku jest mrożony w sejmowej komisji spraw zagranicznych. Sprawa potencjalnego opuszczenia Wspólnoty Europejskiej od kilku dni wywołuje szereg politycznych komentarzy.

- Szymon Hołownia zarzuca sejmowej komisji spraw zagranicznych mrożenie projektu dotyczącego ochrony przed polexitem.
- Według Polski 2050, do krajowego prawa powinny zostać wmontowane bezpieczniki, aby to nie większość sejmowa, a obywatele decydowali o przyszłości Polski w UE.
- Tymczasem swoje rozwiązanie w tej sprawie zapowiada Lewica.
Temat polexitu powrócił w ostatnich dniach na sejmowe korytarze. O widmie opuszczenia Wspólnoty alarmuje premier, z kolei marszałek Sejmu zapowiedział, że „Lewica jest coraz bliżej projektu ustawy” utrudniającej taki krok. To sprowokowało Szymona Hołownię do nowego wpisu w portalu X.
„Słyszałem, że do Sejmu ma trafić projekt Lewicy utrudniający ewentualny polexit. Włodku Czarzasty, mój serdeczny druhu, zadbaj tylko o to, żebyście wyposażyli go w fufajkę i szalik” – napisał wicemarszałek Sejmu.
„Nasz projekt w tej sprawie, złożony przeze mnie z posłami Polski 2050, od dokładnie roku chłodzi się bowiem w zamrażareczce u przewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. I co? I nic” – dodał polityk.
Ceny energii mogą wzrosnąć. Polacy mają coraz więcej obaw [SONDAŻ]
Hołownia ostrzega przed „politycznymi świrami”: nie można być pomiędzy
Były marszałek Sejmu stwierdził, że jeśli Polacy byli pytani w referendum, czy chcą dołączyć do UE, tym bardziej powinni być zapytani o zdanie, gdy „jakimś politycznym świrom przyjdzie do głowy z niej (zwłaszcza teraz) wyjść i pokazać im, że w naszym miejscu na świecie - nie można być pomiędzy”.
A jak się nie jest na Zachodzie, to się jest na Wschodzie.
Szymon Hołownia
w portalu X.
Propozycja, o której pisze Hołownia, była omawiana na 31. posiedzeniu Sejmu w marcu ubiegłego roku. Zakłada ona dwuetapowe referendum: pierwsze potwierdzające chęć wyjścia z Unii oraz drugie – akceptujące wynegocjowane przez polski rząd warunki opuszczenia jej struktur.
– W tej chwili wystarczy zwykła większość w Sejmie, by Polska opuściła Unię – bez referendum, bez szerokiej debaty, bez głosu obywateli. To niedopuszczalne – mówił na sali plenarnej szef klubu parlamentarnego Polska 2050 - Trzecia Droga Paweł Śliz. Po pierwszym czytaniu ustawa trafiła do prac odpowiedniej komisji.
Z kolei ze swoją ustawą ws. zablokowania potencjalnego polexitu wyjść zamierza Włodzimierz Czarzasty.
– Lewica o tym bardzo poważnie myśli, czy wystarczającym zabezpieczeniem na to, żeby Polska została w Unii Europejskiej, jest to, że decyduje o tym większość parlamentarna. Myślę, że coraz bliżej jesteśmy projektu ustawy, który będzie starał się ten stan zmienić – mówił w poniedziałek marszałek Sejmu.
– Szaleńców, którzy chcą wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej jest coraz więcej. I to jest przerażające, że wśród tych szaleńców są ludzie z Prawa i Sprawiedliwości, a więc partii, która ma przedstawicieli w Sejmie, ale wydaje mi się, że bliski takiej idei również jest pan prezydent Karol Nawrocki – przekonywał Włodzimierz Czarzasty.
Tusk o realnym zagrożeniu polexitem
Narracja polityczna związana z polexitem została zapoczątkowana przez dwa wydarzenia – weto prezydenta do ustawy wdrażającej unijny program SAFE (zakładający miliardy euro pożyczek oprocentowanych na 3 proc. skierowanych dla wojska, policji i straży granicznej, Służby Ochrony Państwa) a także wpis premiera.
„Polexit to dzisiaj realne zagrożenie! Pragną go obie konfederacje i większość PiS. Nawrocki jest ich patronem. Rozwalić Unię chcą: Rosja, amerykańska MAGA i prawica europejska z Orbanem na czele. Dla Polski byłaby to katastrofa. Zrobię wszystko, żeby ich powstrzymać” – zapewnił Donald Tusk w internetowym wpisie.
Swoją myśl rozwinął w późniejszym wywiadzie dla TVP Info.
– Nazwijmy rzecz po imieniu. Ci, którzy mówią, że to wstęp do polexitu, do wyjścia Polski z UE, mają niestety coraz więcej racji. Nie jestem histerykiem, ale pamiętam dokładnie te punkty zwrotne w historii Polski – przekonywał.
Adam Bielan odpiera zarzuty o polexit. „To bzdura”
Opozycja odpowiada rządzącym: „czy polexit jest z premierem w pokoju?”
W rozmowie z „Super Expressem” na te słowa odpowiedział rzecznik prasowy PiS.
– Tusk, nie mając pomysłu na Polskę, zaczął realizować standardowy scenariusz oparty na kłamstwie, w którym jedno kłamstwo ma przykrywać kolejne – powiedział Rafał Bochenek.
Mimo to nieoficjalnie politycy PiS przyznają, że narracja o polexicie jest trudna i sami wpadają w jej pułapkę. W rozmowie z wp.pl, jeden z nich przyznał, że wypowiedzi poniektórych przedstawicieli partii są kłopotliwe.
– To bardzo niepokojący trend. Dla mnie polexit to scenariusz politycznej tragedii – przyznał.
Tezę Tuska o dążeniu skrajnej prawicy do polexitu odrzuca także Konfederacja.
– Chciałabym zapytać pana premiera, czy ten polexit jest teraz z nim w pokoju – ironizowała w Polsat News Anna Bryłka. Według europosłanki, łączenie sprzeciwu wobec zadłużania Polaków „pod dyktando Brukseli” z widmem opuszczenia Wspólnoty to „skrajna demagogia”. – Polacy mają prawo być krytyczni wobec Unii Europejskiej – dodała przedstawicielka Konfederacji.
