Debata w Kanale Zero przyniosła zaskakujące deklaracje dotyczące przyszłości polskiej obronności i ustroju państwa. Mateusz Morawiecki oraz Jan Rokita u Roberta Mazurka ocenili nowy, „prezydencki” sposób finansowania armii, skomentowali nominację Przemysława Czarnka na kandydata na premiera oraz spierali się o wizję Piątej Rzeczypospolitej. Czy Polskę czeka konstytucyjne referendum po 2027 roku?

- Morawiecki porównał unijny SAFE do polskiego SAFE 0 proc.
- Były premier zasygnalizował możliwość przeprowadzenia referendum konstytucyjnego po wyborach w 2027 roku, by zakończyć „klincz” między ośrodkami władzy.
- Jan Rokita ocenił, że nominacja Przemysława Czarnka to próba uporządkowania partii i walka o elektorat Konfederacji, a nie realny plan na stworzenie rządu.
W „Wielkiej debacie Kanału Zero” spotkali się były premier Mateusz Morawiecki i niedoszły „premier z Krakowa” Jan Rokita.
Pierwszym wątkiem rozmowy były programy SAFE, wtorkowe spotkanie w Pałacu Prezydenckim oraz brak porozumienia prezydenta i premiera w sprawie sposobu sfinansowania projektów zbrojeniowych.
Unijny SAFE czy polski SAFE 0 proc.?
– Jest nowa propozycja, która została położona na stole przez prezydenta i premier został bardzo mocno tym zaskoczony, ponieważ już miał pewien plan polityczny wokół tego SAFE – powiedział Mateusz Morawiecki, szacując koszty odsetek na 180 mld zł.
– Wskazuję na jedną główną cechę tego planu prezydenta, która została tam jasno uwypuklona, mianowicie absolutną dobrowolność inwestycyjną związaną z tą pożyczką, nazwijmy ją polską, a nie pożyczką brukselską – podsumował były premier, przypominając mechanizm warunkowości w przypadku unijnego programu SAFE.
Maciej Konieczny o Bliskim Wschodzie. „Izrael i Netanjahu przez dekady szukali frajera”
Mateusz Morawiecki dodał, że Polska powinna maksymalnie dużo pieniędzy wydawać na polski przemysł zbrojeniowy i polskie linie technologiczne.
Jan Rokita wskazał na duopol sceny politycznej w Polsce.
– W moim przekonaniu jest jasne, że rzecz stała się przedmiotem takiego dość klasycznego polskiego konfliktu partyjnego – powiedział.
Rokita przypomniał, że PiS „nigdy nie miało zastrzeżeń co do istoty tej pożyczki”. Jego zdaniem „to wybuchło w PiS, bo się okazało, że jest potrzebna w tej sprawie jakaś fundamentalna konfrontacja”. Argumenty podnoszone przez politycznych kolegów Morawieckiego o „straszliwej, wrogiej kolonizacji Polski przez Niemcy” Jan Rokita nazwał „absurdalnymi” i „nonsensem”.
– Więc to się przekształciło w ten konflikt i ja nie wiem, jak się ten konflikt w tej chwili rozstrzygnie, dlatego że oni idą na udry i jedni chcą tego, drudzy chcą tamtego i nie potrafię w tej chwili wróżyć żadnego rozstrzygnięcia – podsumował spór pomiędzy stroną rządową a opozycyjną i prezydencką.
Jan Rokita zwrócił uwagę na istotniejsze zagadnienie – czy nieuchronne zbrojenia powinny być finansowane przez dług obciążający przyszłe pokolenia.
– Rząd Tuska mówi nam coś, co jest w gruncie rzeczy rozwiązaniem prostym i klasycznym, i ja bym go fundamentalnie nie oprotestowywał, nie mając rozwiązań alternatywnych – dodał.
Rokita wyjaśnił, że premier Tusk mówi o potrzebie zbrojeń, które sfinansować należy długiem. Propozycję prezydenta Nawrockiego i prezesa Glapińskiego Jan Rokita nazwał „bardzo interesującą”, ale dodał, że nie jest ona dokładnie przedstawiona i sprawdzona.
Kandydat PiS na premiera to „konfederata”
Prowadzący debatę Robert Mazurek zmienił temat i zapytał o postać Przemysława Czarnka, którego ogłoszono kandydatem na premiera Prawa i Sprawiedliwości.
To już pewne. Przemysław Czarnek kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na premiera
– W PiS był kompletny ostatnio nieporządek, więc próba wyjścia do przodu z kandydatem na premiera, który nigdy pewnie nie będzie premierem, naprawdę jest próbą uporządkowania wewnętrznej sytuacji w partii. To jest taki znany, zręczny pomysł – skomentował Jan Rokita, przypominając, że sam był kandydatem na premiera w 2003 r.
Komentator Kanału Zero nawiązał do słów Tuska, który zauważył, „złośliwie, acz trafnie”, że teraz są „trzy konfederacje”.
– Chodzi ewidentnie o podbieranie wyborców Konfederacji – podsumował, wskazując na zdenerwowanie wśród konfederatów i nazywając Czarnka „konfederatą”.
– Część naszego elektoratu zdezorientowana przeszła w inne miejsca i Przemysław Czarnek ma za zadanie odzyskiwać ten elektorat – powiedział Mateusz Morawiecki, zwracając uwagę na rosnące poparcie Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej.
Zwykły, normalny Polak i jego sprytny plan. Czarnek nieźle to sobie wymyślił
– Będziemy ręka w rękę pracować, żeby ten rząd odsunąć od władzy. Nie widzę tutaj żadnej niespójności, niekompatybilności – dodał.
– Ja walczę i o młode pokolenie, o starszych, o przedsiębiorców, o samorządowców i każdy ma tutaj na pewno swoją rolę do odegrania – podsumował.
Piąta Rzeczpospolita. Ewolucja czy rewolucja?
Zapytany o temat przyszłości Polski Jan Rokita odpowiedział: – Chcę tylko powiedzieć, że w tej sprawie warto zachowywać pewien rudymentalny zdrowy rozsądek i realizm polityczny, to znaczy rozeznanie rzeczywistości, nie odjeżdżać gdzieś w jakiś kosmos.
Komentator wskazał dwa scenariusze dokonania fundamentalnych zmian ustrojowych: „jak Piłsudski w 1926 r., czyli siłą” albo przez wsparcie kompletnie nowej postaci i nowego układu przez olbrzymią większość narodu.
– Otóż podstawowa prawda o Polsce dzisiejszej brzmi: ani jedno, ani drugie nie jest możliwe. Pierwsze, chwała Bogu, nie jest możliwe, drugie, niestety, nie jest możliwe – dodał.
Zdaniem Rokity Polska od pewnego czasu funkcjonuje na granicy konstytucyjności, a Tusk „jest tchórzem, nie idzie drogą Piłsudskiego”.
– Druga metoda też się nie zdarzy z bardzo prostego powodu, że Polska nie jest podzielona między posłów, elity, tylko jest podzielona do dna, do samego spodu.
Mateusz Morawiecki dodał, że obecna konstytucja pisana była najpierw przeciw Wałęsie, a potem „troszeczkę dla Kwaśniewskiego”.
– Mimo pewnych nielicznych zalet, które ta konstytucja w sobie zawiera w podziale tej egzekutywy na dwugłową, bo jakieś tam drobne potrafię dostrzec, to jednak generalnie widzę większość złych stron w takim podziale, który został ukształtowany w latach dziewięćdziesiątych – skomentował.
Przejęty Tusk po spotkaniu z Nawrockim. Powiedział, o co poprosił prezydenta
Były premier zasugerował powstanie nowej konstytucji.
– Prezydent teraz wystąpił z taką inicjatywą jakby konstytucyjną. Pracuje nad tym (...) i wierzę w to, że można wypracować kilka podstawowych spraw, które powodują klincz, i zbudować wokół tego pewien konsensus.
Były premier zasygnalizował referendum w tej sprawie po wyborach w 2027 r. w przypadku zdobycia większości w Senacie przez opcję przychylną prezydentowi.