
Była pracownik ochrony sopockiego Grand Hotelu Natasza Geldon zeznała we wtorek przed Sądem Okręgowym w Warszawie, że Karol Nawrocki miał zaproponować jej udział w sprowadzaniu kobiet dla hotelowych gości. W procesie o ochronę dóbr osobistych przeciwko wydawcy Onetu zeznawali także dziennikarz „Gazety Wyborczej” Piotr Głuchowski i były pracownik hotelu Łukasz Franczak. Rozprawę odroczono do 18 stycznia 2027 r.
- Geldon relacjonowała, że w 2006 lub 2007 r. zapytała Nawrockiego o nietypową sytuację w hotelu. Według jej zeznań miał wtedy powiedzieć, że można dorobić, „doprowadzając dziewczyny”, i zapytać, czy chce w tym uczestniczyć.
- Była pracownik przyznała, że nie zgłosiła sprawy przełożonym. Zastrzegła też, że opisywana sytuacja była jedyną, którą pamiętała.
- Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Piotr Głuchowski opowiedział o informatorze, na którego relacji oparł wcześniejszy tekst dotyczący pracy Nawrockiego w hotelu.
- Łukasz Franczak, były pracownik ochrony Grand Hotelu i kolega Nawrockiego, potwierdził, że w hotelu pojawiały się kobiety, ale zaprzeczył, by wiedział o zorganizowanym procederze sprowadzania prostytutek przez Nawrockiego.
- Karol Nawrocki kategorycznie zaprzeczał doniesieniom Onetu. W pozwie przeciwko wydawcy domaga się przeprosin za publikację.
Natasza Geldon pracowała w ochronie sopockiego Grand Hotelu podczas wakacji w 2006 i 2007 r. – Znam pana Karola Nawrockiego, poznałam go pracując w ochronie Grand Hotelu. Była to znajomość koleżeńska, ale czysto służbowa, nie spotykaliśmy się poza pracą – powiedziała.
„Zapytał, czy ja chcę też wziąć w tym udział”
Przed sądem opisała sytuację, do której miało dojść podczas jednej z jej zmian. Zauważyła wówczas, że Karol Nawrocki wszedł do hotelu z kobietą i mężczyzną, a następnie pojechał windą z kobietą. Jak zeznała, zachowanie kolegi wydało jej się nietypowe, ponieważ pracownicy ochrony nie mieli w obowiązkach odprowadzania gości na piętra. – On odpowiedział, że można sobie dorobić doprowadzając dziewczyny i zapytał, czy ja chcę też wziąć w tym udział – zeznała.
Wraca sprawa Grand Hotelu. Wiadomo, kiedy ma zeznawać Nawrocki
Geldon podkreśliła, że odmówiła. Nie zgłosiła jednak rozmowy przełożonym, ponieważ – jak tłumaczyła – była młoda i nie wiedziała, co zrobić z tą sytuacją. Przyznała również, że nie potrafi stwierdzić, czy kobieta, którą widziała, świadczyła usługi seksualne. Było to jedyne takie zdarzenie, które zapamiętała.
Do wspomnienia wróciła podczas kampanii prezydenckiej, gdy skontaktował się z nią dziennikarz Onetu. Według jej zeznań treść publikacji odpowiadała temu, co przekazała reporterowi.
Głuchowski o swoim informatorze
Przed Geldon zeznawał Piotr Głuchowski z „Gazety Wyborczej”, który już w 2024 r. opisał relację dawnego znajomego prezydenta, która miała dotyczyć organizowania kobiet dla gości Grand Hotelu.
Dziennikarz powiedział przed sądem, że podstawą jego tekstu były informacje od kolegi Nawrockiego z młodości. Według relacji informatora, jeśli gość chciał zorganizować kobietę, miał zwracać się do Nawrockiego, który zajmował się tym na miejscu. Głuchowski zaznaczył, że rozmówca autoryzował swoje wypowiedzi. Nie ujawnił jednak, w jaki sposób do niego dotarł.
W maju 2025 r. podobny temat podjął Onet. Portal, powołując się na relacje byłych pracowników i inne źródła, opisał zarzuty dotyczące sprowadzania prostytutek dla gości hotelu. Nawrocki zaprzeczył doniesieniom i skierował sprawę na drogę sądową.
Kolega prezydenta nie potwierdził zarzutów
Sąd przesłuchał także Łukasza Franczaka, który pracował w ochronie Grand Hotelu w tym samym czasie co Nawrocki. Świadek potwierdził, że w hotelu pojawiały się kobiety przyprowadzane przez gości, ale zaznaczył, że ochrona nie sprawdzała, w jakim celu odwiedzają one hotel.
Franczak zeznał, że nie słyszał o zorganizowanym procederze sprowadzania prostytutek ani o grupie osób, która miałaby się tym zajmować. Nie widział również, by Nawrocki zamawiał prostytutkę, i nie rozmawiał z nim o wynagrodzeniu za takie działania.
Sędzia wkleił rozmowę z AI do wyroku. Sąd apelacyjny przyznał mu rację
Były pracownik hotelu przyznał, że przed publikacją Onetu kontaktował się z nim dziennikarz portalu, ale nie zdecydował się na rozmowę. Jak wyjaśnił przed sądem, uznał, że nie są to sprawy, o których warto mówić.
Nawrocki ma zeznawać w styczniu
Proces cywilny dotyczy ochrony dóbr osobistych prezydenta i publikacji „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”, opublikowanej przez Onet w maju 2025 r. Pozwanym jest wydawca portalu, spółka Ringier Axel Springer Polska. Nawrocki domaga się przeprosin.
Wtorkowa rozprawa była pierwszą jawną dla opinii publicznej. Sąd dopuścił rejestrowanie jej przebiegu, ale zakazał transmisji na żywo.
Kolejną rozprawę wyznaczono na 18 stycznia 2027 r. Sąd zamierza przesłuchać wówczas Karola Nawrockiego. Nie zgodził się na wniosek jego pełnomocników, by prezydent złożył zeznania na piśmie. Ma mieć możliwość udziału w posiedzeniu w trybie hybrydowym, zdalnie.
Może Cię zainteresować: