
Karol Nawrocki vs. Onet – we wtorek ruszyła pierwsza jawna rozprawa w tym procesie. Zeznawał dziennikarz „Gazety Wyborczej” Piotr Głuchowski oraz dwie osoby pracujące w Grand Hotelu, w tym „kluczowy” – jak pisze Onet – świadek. Sąd na 18 stycznia wyznaczył termin przesłuchania Karola Nawrockiego.
- W warszawskim Sądzie Okręgowym ruszyła we wtorek pierwsza jawna dla opinii publicznej rozprawa w procesie z powództwa Karola Nawrockiego przeciwko właścicielowi Onetu.
- Chodzi o opublikowany w maju 2025 r. artykuł „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”.
- Materiał opublikowany został w czasie, gdy w kraju trwała kampania wyborcza, a Nawrocki wówczas był jednym z kandydatów na prezydenta.
Pierwsza rozprawa w samym procesie miała miejsce 15 września. Do tej pory wszystkie posiedzenia odbywały się za zamkniętymi drzwiami. Jak zadecydował sąd, wtorkowa rozprawa jest jawna dla opinii publicznej, ale nie może być pokazywana na żywo.
Miało być wsparcie dla polskich firm, są zastrzeżenia. „Prezydent rozważa weto”
Pozew Nawrockiego o ochronę dóbr osobistych jest przeciwko spółce Ringier Axel Springer Polska i dotyczy materiału Onetu z maja zeszłego roku pt.: „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”. Wedle tego tekstu, Nawrocki jako ochroniarz w sopockim Grand Hotelu miał uczestniczyć w „procederze sprowadzania prostytutek” dla gości.
Informatorzy chcą pozostać anonimowi
Jak wskazywał Onet, informację w tej sprawie przekazać mieli ówcześni koledzy Nawrockiego z hotelowej ochrony.
„Ze względu na obawy o własne bezpieczeństwo nasi rozmówcy chcą pozostać anonimowi. Ale biorą odpowiedzialność za swe słowa — deklarują, że są gotowi złożyć zeznania przed sądem” – napisał wówczas Onet.
Zeznania świadków
Jako pierwszy zeznawał dziennikarz „Gazety Wyborczej” Piotr Głuchowski, który o pracy obecnego prezydenta w sopockim Grand Hotelu pisał już w 2024 r.
– Karol Nawrocki, jak mówił mi informator, pracował w Grand Hotelu, brał udział w organizowaniu dziewczyn dla gości hotelu. Ta grupa była większa – powiedział.
Kolejnym świadkiem był Łukasz Franczak, kolega Karola Nawrockiego ze studiów oraz pracy w Grand Hotelu.
Zeznał, że nie słyszał o procederze sprowadzania prostytutek, ani siatce osób, która miałaby się tym zajmować. Nie był także świadkiem sytuacji, w której Karol Nawrocki dzwonił po prostytutkę. Zaprzeczył też, aby Karol Nawrocki rozmawiał z nim o wynagrodzeniu za sprowadzanie prostytutek.
„Kluczowy” świadka
„Kluczowym” – jak pisze Onet – świadkiem w sprawie jest 39-letnia Natasza Geldon, która pracowała w Grand Hotelu w latach 2006-2007 w okresie wakacyjnym
– Pewnego wieczoru, gdy miałam zmianę przy recepcji, zauważyłam, że Karol wchodzi do hotelu z kobietą i mężczyzną. Było to nietypowe, bo nie wprowadzaliśmy gości do hotelu – zeznała.
– Szli we trójkę, rozmawiali ze sobą, była to sytuacja dość swobodna. Potem zauważyłam, że odprowadza mężczyznę, a potem windą pojechał z kobietą – kontynuowała.
–W naszych kompetencjach nie było odprowadzanie gości do windy, a tym bardziej wjeżdżanie na górę – zauważyła.
– Kiedy Karol pojawił się na dole, zapytałam go, o co chodzi. On odpowiedział, że można sobie dorobić doprowadzając dziewczyny i zapytał, czy ja chcę też wziąć w tym udział – zeznała Natasza Geldon.
Sędzia wkleił rozmowę z AI do wyroku. Sąd apelacyjny przyznał mu rację
– Jako młoda dziewczyna, 19-letnia, miałam wrażenie, że wchodzi alfons z prostytutką –oceniła, dopytywana przez sąd.
– Wzbudziła moje zastanowienie, szok i ciekawość, bo nigdy pracownicy ochrony nie wprowadzali gości na górę – dodała.
Stwierdziła, że „po tym, jak Karol powiedział, że można dorobić, to już miałam podejrzenie, że to opiekun z prostytutką”.
Pełnomocnicy prezydenta zapytali, czy widywała ona w hotelu prostytutki? – Nie wiem, trudno powiedzieć. To była tylko ta jedna sytuacja – odpowiedziała.
Sąd na 18 stycznia wyznaczył termin przesłuchania Karola Nawrockiego.
Może zainteresuje Cię również:
Tekst Onetu, pozew Nawrockiego
Po publikacji tekstu przez Onet w maju 2025 r. Nawrocki zapowiedział pozew w trybie cywilnym i złożenie prywatnego aktu oskarżenia w trybie karnym.
Szef działu prawnego spółki RASP Jakub Kudła informował PAP, że w pozwie zwrócono uwagę m.in. na naruszenie czci i godności Nawrockiego. Dodał, że prezydent domaga się od spółki opublikowania przeprosin.
Nawrocki: potrzebuję dziś dialogu, tylko nie mam z kim go prowadzić
Materiał opublikowany został w czasie, gdy w kraju trwała kampania wyborcza, a Nawrocki wówczas był jednym z kandydatów na prezydenta.
Gdy zapowiadał w maju ub.r. podjęcie kroków prawnych w związku z publikacją Onetu, politycy związani z koalicją rządzącą, w tym premier Donald Tusk, twierdzili, że Nawrocki powinien wystąpić do sądu w trybie wyborczym.
Politycy PiS zaznaczali jednak, że popierany przez nich kandydat tego nie zrobi, bo – ich zdaniem – według linii orzeczniczej polskich sądów publikacje prasowe nie są uznawane za materiały wyborcze, w związku z czym taki wniosek zostałby najpewniej odrzucony.