Reklama
Reklama
Reklama

Podkarpackie potępia uchwałę ws. UPA. Radni nie chcą roku Szuchewycza

Podkarpackie potępia uchwałę ws. UPA. Radni nie chcą roku Szuchewycza
Mężczyźni w historycznych mundurach wojskowych uczestniczą w uroczystościach upamiętniających 75. rocznicę śmierci Romana Szuchewycza, ukraińskiego działacza politycznego i publicznego XX wieku oraz dowódcy nacjonalistycznej Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA), Iwano-Frankiwsk, Ukraina, 5 marca 2025 r. (fot. Yurii Rylchuk / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Podczas poniedziałkowej sesji sejmik województwa podkarpackiego jednogłośnie przyjął stanowisko w sprawie sprzeciwu wobec decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej o ustanowieniu roku 2027 Rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz Ołeha Olżycza. 

  • Stanowisko, które przyjęli radni, zostało uzgodnione z dwóch podobnych dokumentów, które przed sesją zgłosili, mający większość w sejmiku klub PiS oraz pięciu radnych, w tym z klubu PSL-Trzecia Droga.
  • W przyjętym przez sejmik dokumencie podkreślono, że decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej z 20 października 2026 r. jest szczególnie bolesna i oburzająca dla mieszkańców Podkarpacia.
  • Radni wskazali, że ustanowienie roku poświęconego UPA i Szuchewyczowi nie może być traktowane wyłącznie jako wewnętrzna sprawa ukraińskiej polityki historycznej, gdyż dotyczy postaci będących symbolem śmierci, wypędzenia i zagłady tysięcy polskich rodzin.   

Radni z Podkarpacia odnosili się do decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej, czyli odpowiednika polskiego sejmiku województwa — która ogłosiła 2027 r. rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Premier Donald Tusk nazwał ten ruch wyjątkowo szkodliwym i bardzo irytującym. Z kolei MSZ ogłosił, że pomysłodawca ustanowienia 2027 r. rokiem UPA i Szuchewycza nie będzie mógł wjechać do Polski. 

Czytaj też: Bohater Zachodniej Ukrainy, kat Polaków. Historia Romana Szuchewycza

Decyzję krytykują też samorządowcy. Na obradach sejmiku woj. podkarpackiego niezrzeszony radny Mirosław Majkowski wskazał, że przyjęta przez Lwowską Radę Obwodową uchwała wpisuje się w wieloletni proces budowania „kultu oprawców”. Radna Renata Butryn (Koalicja Obywatelska) zwróciła uwagę, że prawdziwe pojednanie między Polakami a Ukraińcami jest możliwe i potrzebne, ale nie może być budowane kosztem prawdy historycznej i pamięci o ofiarach.

Reklama
Reklama

Z kolei radny Jan Tarapata, przewodniczący klubu PSL – Trzecia Droga, podkreślał bolesny odbiór sytuacji przez Polaków pomagających sąsiadom.

 – My nie jesteśmy wrogami dla Ukrainy, ale chcemy zrozumienia też od nich naszej sytuacji i tej naszej wrażliwości, bo rzeczywiście wiele rodzin straciło swoich bliskich i pamiętają o tym i musimy im cześć oddać, musimy ich odnaleźć, musimy ich godnie pochować – mówił. 

Rok UPA. Samorządowcy z Podkarpacia jednogłośnie podjęli decyzję

Wobec braku głosów sprzeciwu przewodniczący obrad stwierdził przyjęcie stanowiska przez Sejmik Województwa Podkarpackiego w drodze aklamacji.   

W przyjętym przez sejmik dokumencie podkreślono, że decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej z 20 października 2026 r. jest szczególnie bolesna i oburzająca dla mieszkańców Podkarpacia. Radni wskazali, że ustanowienie roku poświęconego UPA i Szuchewyczowi nie może być traktowane wyłącznie jako wewnętrzna sprawa ukraińskiej polityki historycznej, gdyż dotyczy postaci będących symbolem śmierci, wypędzenia i zagłady tysięcy polskich rodzin.

Reklama
Reklama

Serbia po politycznym trzęsieniu ziemi. Studenci pokonali Vučicia. „Nastroje prorosyjskie”

Sejmik stanowczo sprzeciwił się relatywizowaniu zbrodni wołyńskiej oraz pomijaniu odpowiedzialności OUN i UPA za zaplanowaną antypolską czystość etniczną i ludobójstwo w latach 1943–1945. 

W tekście stanowiska zażądano od władz Ukrainy jednoznacznego poszanowania pamięci polskich ofiar, powstrzymania działań gloryfikujących UPA oraz stworzenia rzeczywistych warunków do prowadzenia prac poszukiwawczych, ekshumacyjnych i godnego pochówku zamordowanych.   

Po ogłoszeniu uchwały Lwowskiej Rady rzecznik polskiego MSZ poinformował, że Warszawa otrzymała bezpośrednie zapewnienia od współpracowników z otoczenia Wołodymyra Zełenskiego, że decyzja ukraińskiego samorządu nie wejdzie w życie. W wyniku presji dyplomatycznej i stanowiska władz centralnych uchwała oraz informacje o niej zniknęły z oficjalnej strony internetowej LRO.

Reklama
Reklama