Karol Nawrocki broni swojego współpracownika Adama Andruszkiewicza. Doradca prezydenta został wezwany do prokuratury w związku z podejrzeniem o fałszowanie podpisów przed wyborami samorządowymi w 2014 r. „Prokuratura działa w tej sprawie wolno i selektywnie, ale dziwnym trafem zawsze zgodnie z oczekiwaniami >>kierownika<<” – napisał Nawrocki w serwisie X.

- Prezydent Karol Nawrocki solidaryzuje się z Adamem Andruszkiewiczem, który został wezwany do prokuratury w charakterze podejrzanego.
- Zdaniem prezydenta prokuratura działała w sprawie Andruszkiewicza „wolno i selektywnie”.
- Wcześniej głos w obronie Andruszkiewicza zabrali najważniejsi politycy Prawa i Sprawiedliwości.
Adam Andruszkiewicz jest zastępcą szefa Kancelarii Prezydenta. W środę poinformował o wezwaniu do prokuratury w charakterze podejrzanego. Chodzi o dochodzenie w sprawie wydarzeń z 2014 r. Śledczy podejrzewają Andruszkiewicza o fałszowanie podpisów poparcia dla kandydatów Ruchu Narodowego w wyborach do sejmiku województwa podlaskiego.
4 lutego Andruszkiewicz opublikował również w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie. Podkreślił, że śledztwo toczy się już od 12 lat. „W ostatnich latach część mainstreamowych mediów insynuuje moje zaangażowanie w tę sprawę. Przez cały ten czas nie przedstawiono jednak żadnych konkretnych dowodów na potwierdzenie tej fałszywej tezy” – napisał w serwisie X.
Prezydent broni Andruszkiewicza i wbija szpilę „kierownikowi”
W czwartek głos w sprawie zabrał prezydent Karol Nawrocki. „12 lat śledztwa bez dowodów, jednoznaczne opinie grafologów wskazujące na brak związku ze sprawą Adama Andruszkiewicza – i nagle olśnienie” – napisał w serwisie X.
„Prokuratura działa w tej sprawie wolno i selektywnie, ale dziwnym trafem zawsze zgodnie z oczekiwaniami >>kierownika<<. Atakuje człowieka, który od lat konsekwentnie działa na rzecz Polski bez względu na polityczne koniunktury. Dziękuję Ministrze Andruszkiewicz za twoją pracę dla Polski” – podsumował Nawrocki.
Kaczyński: „W przyszłym roku wybory. Skończy się to bezprawie”
Wcześniej w obronie współpracownika prezydenta stanęli prominentni politycy Prawa i Sprawiedliwości. Na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim.
„Dwanaście lat od zdarzenia, po licznych opiniach grafologicznych potwierdzających jego niewinność i braku nowych dowodów, nagle ma stać się podejrzanym. Wyższa szkoła jazdy. Zegar tyka. W przyszłym roku wybory. Skończy się to bezprawie” – skomentował 4 lutego Kaczyński na X.
„Adam Andruszkiewicz to szczery patriota od lat zaangażowany w polskie sprawy (…) Adam, jesteśmy z tobą” – pisał tego samego dnia, również na X, były premier Mateusz Morawiecki.
Publicysta: Co się działo przez osiem lat rządów PiS?
Głos w mediach społecznościowych zabrali również przedstawiciele obozu rządzącego.
„Pan Andruszkiewicz, wiceszef Kancelarii Prezydenta dostał zaproszenie na rozmowę w prokuraturze. Rzecz dotyczy fałszowania podpisów pod listami wyborczymi. Pan Adam publicznie wyraża niezadowolenie z tego, że prawo działa i nie pławi się już w bezkarności. Kadry PiS” – skomentował minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński.
„Uprzedzaliśmy, że nie zostaniecie bezkarni! Choćbyście pracowali u samego papieża” – to już komentarz europosłanki KO Kamili Gasiuk-Pihowicz.
Publicysta „Rzeczpospolitej” Jacek Nizinkiewicz zauważył z kolei, że aż osiem z dwunastu lat śledztwa w sprawie Adama Andruszkiewicza przypadło na rządy Zjednoczonej Prawicy.
„Przypomnijmy, za rządów PiS prokurator generalny Zbigniew Ziobro nie zdecydował się umorzyć sprawy pana Andruszkiewicza. A miał na to 8 lat z 12” – skomentował Nizinkiewicz.