– Podjęto decyzję, że postępowanie dotyczące sfałszowanych kart zgonu będzie w dalszym ciągu kontynuowane w ramach odrębnego postępowania. Postępowania już zakończone nie będą wznawiane – powiedział w czwartej prok. Piotr Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. To zwrot strategii prokuratury w sprawie ważnego wątku afery w Szpitalu Południowym.

- Jest zwrot w strategii prokuratury wobec zgłaszanych podejrzeń nieprawidłowości w prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego.
- Śledczy wszczęli postępowania sprawdzające w sprawie podejrzenia pobierania nienależnych opłat, jak również tzw. łapownictwa menedżerskiego.
- Wszczęto również czynności sprawdzające w sprawie podejrzenia znieważenia zwłok nieustalonej osoby.
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Piotr Skiba poinformował w czwartek, że śledczy Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ursynów przeprowadzili ponowną kwerendę postępowań związanych z podejrzeniem nieprawidłowości w prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego.
Jak powiedział prok. Skiba, stało się tak „po opublikowaniu w ostatnich kilkudziesięciu godzinach szeregu informacji dotyczących nieprawidłowości (...) które opierały się w dużej mierze na informacjach pozyskanych od anonimowych informatorów”.
Zero.pl opisało historię prosektorium. Szpital Południowy właśnie zwolnił koordynatora
We wtorek w Zero.pl ujawniliśmy, że w Warszawskim Szpitalu Południowym prowadzono biznes pogrzebowy. Szef prosektorium promował zakład należący do swojej wspólniczki z innej firmy i utrudniał odbieranie ciał zmarłych osób, gdy rodzina chciała skorzystać z usług konkurencji. Publikował też w internecie drastyczne zdjęcia rozczłonkowanych ludzkich ciał. W czwartek szpital zwolnił pracownika pełniącego funkcję koordynatora bez wypowiedzenia, z winy pracownika, ze skutkiem natychmiastowym
Co prokuratura zdecydowała w sprawie prosektorium
Rzecznik prokuratury poinformował na wstępie o decyzji w sprawie kontynuowania postępowania w ramach odrębnego postępowania – chodzi o sfałszowane akty zgonu. – Postępowania już zakończone nie będą wznawiane – powiedział
– Natomiast, biorąc pod uwagę informacje o zdarzeniach, o których prokuratura nie była wcześniej informowana przez kogokolwiek, o zdarzeniach, w żaden sposób niealarmowanych w dotychczas prowadzonych postępowaniach, wszczęte zostało postępowanie sprawdzające – dodał.
Jak wyjaśnił, chodzi o kwestie dotyczące pobierania nienależnych opłat w prosektorium Szpitala Południowego, jak również żądania od różnych podmiotów różnych kwot pieniężnych w związku z polecaniem ewentualnie poszczególnych zakładów pogrzebowych rodzinom zmarłych, które odbierały zwłoki z prosektorium.
– Mówimy tu zatem o prowadzeniu odrębnych czynności sprawdzających pod kątem czynu z art. 296a par. 1 i chodzi tu o tzw. łapownictwo menedżerskie – sprecyzował prok. Skiba.
Zembaczyński zareagował na słowa byłego szefa CBA. „Opowie o tym w prokuraturze”
Prokuratura będzie działać ws. podejrzenia znieważenia zwłok
Rzecznik prokuratury dodał, że wszczęto również czynności sprawdzające w sprawie „szeroko komentowanego” wątku, który nie był wcześniej znany prokuraturze.
– Chodzi o znieważenie zwłok nieustalonej osoby, co było szeroko komentowane przez anonimowego pracownika zakładu pogrzebowego, który odbierał zwłoki z prosektorium Szpitala Południowego – wyjaśnił prok. Piotr Skiba. Dodał, że chodzi o czyn z art. 262 par. 1 Kodeksu karnego dotyczący znieważenia zwłok.
– Podkreślam, że do chwili obecnej nie wpłynęło w zakresie takich zachowań żadne zawiadomienie, ani do policji, ani do prokuratury. W ramach innych postępowań żadne zachowania o tym charakterze nie były ujawnione i nie były przez kogokolwiek podnoszone – powiedział.
Jak stwierdził, materiał dowodowy pozwala jedynie na wszczęcie czynności sprawdzających, a nie na tym etapie wszczęcia śledztwa czy stawiania zarzutów karnych. Prokuratura musi bowiem zweryfikować i wyjaśnić kwestie, które „do chwili obecnej bazują w obiegu medialnym tylko i wyłącznie na informacjach i sygnałach anonimowych informatorów”.
Co ujawniliśmy w Zero.pl
We wtorek w Zero.pl opisaliśmy, jak funkcjonowało prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego. Z naszych ustaleń wynika, że bliscy zmarłych w Warszawskim Szpitalu Południowym byli zmuszani do odbierania kart zgonu w prosektorium. To skrajnie rzadko stosowane rozwiązanie.
Szef prosektorium Artur Habowski polecał skorzystanie z usług konkretnego zakładu pogrzebowego. Biznes ten należał do kobiety, z którą Habowski prowadzi spółkę sprzedającą sprzęt branży funeralnej. Szpitalne prosektorium było również wynajmowane do kręcenia filmów. Rodziny zmarłych skarżyły się, że uciszano je, by nie przeszkadzały w nagraniach.
Zarządzający jednostką umieszczał na jednej z platform społecznościowych skrajnie drastyczne zdjęcia ludzkich ciał. Nie wiadomo czyje to ciała. Jeden z naszych rozmówców twierdził, że to zmarli pacjenci szpitala.
W czwartkowym oświadczeniu Warszawski Szpital Południowy poinformował o rozwiązaniu umowy o pracę z pracownikiem pełniącym funkcję koordynatora prosektorium – bez wypowiedzenia, z winy pracownika, ze skutkiem natychmiastowym.
„Funkcja koordynatora prosektorium wiąże się z obowiązkiem zachowania najwyższego standardu postępowania z ciałem osoby zmarłej oraz poszanowania kultu osoby zmarłej i uczuć rodzin, a także z obowiązkiem dbałości o zaufanie rodzin zmarłych do Szpitala oraz o dobrą opinię Szpitala w oczach rodzin” – napisały w oświadczeniu władze placówki.
Jednocześnie zastrzegły, że Prokuratura w trakcie badania sprawy nie stwierdziła „praktyk tj. narzucania wyboru firmy pogrzebowej pacjentom”