Reklama
Reklama

Reklama

Nadchodzi „broń po wojnie”? Służby szykują się na czarny scenariusz

Reklama

Polskie służby przygotowują się na możliwy gwałtowny wzrost przemytu broni po zakończeniu wojny w Ukrainie. Eksperci wskazują, że skala zjawiska może wielokrotnie przewyższyć obecną, a nielegalne uzbrojenie trafi głównie do grup przestępczych.

projekt-bez-nazwy-8
Ukraiński żołnierz na froncie. (fot. Maksym Deliyergiyev / Shutterstock)
  • Eksperci wskazują, że kluczowym wyzwaniem po zakończeniu konfliktu będzie nie tylko sama skala dostępnej broni, ale także trudność w kontrolowaniu nowych, rozproszonych szlaków przemytu.
  • Szczególne ryzyko wiąże się z aktywizacją grup przestępczych oraz wykorzystaniem osób z doświadczeniem wojennym.
  • W ocenie służb istotne znaczenie będzie miała szybka wymiana informacji i koordynacja działań na poziomie międzynarodowym, zanim rynek nielegalnego uzbrojenia się ustabilizuje.

Reklama

Polska policja i służby bezpieczeństwa przygotowują się na scenariusz, w którym po zakończeniu wojny w Ukrainie do Europy – w tym do Polski – zacznie napływać duża ilość nielegalnej broni. Według ekspertów skala przemytu może sięgnąć tysięcy sztuk rocznie, podczas gdy obecnie są to setki przypadków.

Kluczową odpowiedzią na to zagrożenie ma być projekt „Trident”, realizowany m.in. przez Centralne Biuro Śledcze Policji. Program zakłada wzmocnienie zdolności służb do wykrywania przemytu broni i materiałów wybuchowych oraz rozbijania zorganizowanych grup przestępczych.

– W Ukrainie jest ogromna ilość broni przekazanej w ramach pomocy, do tego dochodzi duża ilość broni postsowieckiej. A koniec konfliktów zbrojnych zawsze wiązał się z ryzykiem jej niekontrolowanego napływu – podkreśla mł. insp. Adam Radoń, naczelnik Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Kryminalnej CBŚP, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.


Reklama

Jak zaznacza, Polska – jako państwo graniczne NATO i Unii Europejskiej – musi pełnić rolę „filtra”, który zatrzyma nielegalny handel uzbrojeniem.


Reklama

Lekcja z Bałkanów i skala zagrożenia

Eksperci przypominają, że nawet dziś znaczna część nielegalnej broni w Europie pochodzi z konfliktów na Bałkanach z lat 90. Podobny scenariusz może powtórzyć się po wojnie na Ukrainie, gdzie – oprócz uzbrojenia postsowieckiego – znajduje się ogromna ilość broni przekazanej w ramach międzynarodowej pomocy wojskowej.

Według danych służb, tylko w ostatnich latach w Polsce zabezpieczano od kilkuset do kilku tysięcy sztuk broni rocznie. W 2023 r. było to 1374 egzemplarzy, rok później 516, a w kolejnym – ponad 3 tysiące, choć znaczący wpływ na statystyki miała jedna duża operacja.


Reklama

Ukraina uderzyła w rosyjskie porty. Uszkodzone tankowce i okręt wojenny


Reklama

Po zakończeniu wojny liczby te mogą jednak gwałtownie wzrosnąć. Na Ukrainie już teraz wykrywane są przypadki nielegalnego handlu bronią – zarówno pochodzącą z frontu, jak i znajdującą się w rękach cywilów, którym została wydana na początku rosyjskiej inwazji w 2022 r.

Służby zwracają uwagę, że po wojnie szczególnym zagrożeniem mogą być osoby z doświadczeniem frontowym, które nie odnajdą się w rzeczywistości cywilnej. – Grupy przestępcze będą ich wciągać do nielegalnej działalności. Niezagospodarowani weterani wojenni, plus ich łatwy dostęp do broni, to duże zagrożenie – ostrzega insp. Radoń.

Eksperci ds. bezpieczeństwa wskazują, że część nielegalnego uzbrojenia już trafia na europejski czarny rynek. Broń – w tym karabiny, pistolety czy nawet granatniki – pojawia się w różnych krajach, co sugeruje istnienie rozwiniętych szlaków przemytu.


Reklama


Reklama

Projekt „Trident”. Nowe narzędzia i współpraca międzynarodowa

Projekt „Trident” ma przygotować polskie służby na nadchodzące zagrożenia. Zakłada zakup nowoczesnego sprzętu, w tym pojazdów do obserwacji i namierzania przesyłek, mobilnych systemów RTG do prześwietlania pojazdów, dronów oraz urządzeń noktowizyjnych i termowizyjnych.

Istotnym elementem programu są również szkolenia – obejmą one około 150 funkcjonariuszy oraz służby współpracujące. Planowane są także wspólne działania na granicy polsko-ukraińskiej, realizowane we współpracy ze Strażą Graniczną i Krajową Administracją Skarbową.

Projekt ma charakter międzynarodowy – uczestniczą w nim partnerzy m.in. z Czech, Litwy, Hiszpanii, Mołdawii i Ukrainy, a także Europol i Frontex.


Reklama

Polscy weterani uczcili rocznicę zdobycia Berlina. Biało-czerwona flaga na Kolumnie Zwycięstwa


Reklama

Jak podkreślają przedstawiciele CBŚP, obecnie Polska nie odnotowuje masowego przemytu broni z Ukrainy. To jednak moment, który służby chcą wykorzystać na przygotowanie się do potencjalnej fali zagrożeń. Obecny etap konfliktu to czas na budowanie struktur i procedur, zanim dojdzie do ewentualnego wzrostu przemytu – wskazują funkcjonariusze.

Eksperci nie mają wątpliwości, że zakończenie wojny w Ukrainie będzie dużym wyzwaniem dla bezpieczeństwa w regionie. Wraz z odbudową kraju i zwiększonym zapotrzebowaniem na towary i usługi może pojawić się również intensyfikacja nielegalnych działań, w tym przemytu broni na niespotykaną dotąd skalę.


Reklama