Reklama
Reklama

Reklama

Pracownicy Fabryki Broni “Łucznik”: bez nowych zamówień, dojdzie do zwolnień

Reklama

Fabryka Broni “Łucznik” w Radomiu jest w ostatnich latach jednym z największych dostawców uzbrojenia dla Wojska Polskiego. Mimo zwiększenia mocy produkcyjnych, w ostatnich latach nowych zamówień było niewiele. Zdaniem związkowców, zakład może zostać zmuszony zwolnić część załogi.

Żołnierz WOT w trakcie zajęć ze strzelania dynamicznego.
Żołnierz WOT w trakcie zajęć ze strzelania dynamicznego. Widoczny w rękach karabinek to MSBS GROT w wersji A2. (fot. Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej / Centrum prasowe DWOT)
  • Związkowcy z Fabryki Broni „Łucznik” w Radomiu alarmują, że bez nowych zamówień od wojska, zakładowi grozi redukcja zatrudnienia.
  • Trudną sytuację potwierdza prezes zarządu Fabryki Radom Seweryn Figurski. O niewykorzystanych mocach czytamy również w odpowiedzi Ministerstwa Aktywów Państwowych.
  • Czy armia potrzebuje jeszcze większej liczby karabinków?

Reklama

Złota dekada dla polskiego przemysłu zbrojeniowego i… zwolnienia w Fabryce Broni?

Wydawać by się mogło, że lata 20. XXI wieku będą zapamiętane jako złota dekada dla polskiego przemysłu zbrojeniowego. Rekordowe wydatki na obronę oraz olbrzymie kontrakty powinny napędzać naszą zbrojeniówkę. W ciągu kilku miesięcy Polska będzie dysponować już pierwszymi miliardami z unijnego instrumentu dłużnego SAFE, a Wojsko Polskie liczy dziś ok. 220 tys. żołnierzy.

Żołnierze 18 Dywizji Zmechanizowanej w trakcie manewrów Żelazna Brama 25. (fot. 18 Dywizja Zmechanizowana / 18 Dywizja Zmechanizowana)

Jak jednak czytamy na Portalu Obronnym, związkowcy Fabryki Broni “Łucznik” w Radomiu, alarmują, że z powodu zbyt niskich zamówień ze strony Sił Zbrojnych RP, zakład może zostać zmuszony do zwolnienia od 140 do 160 osób z liczącej ponad 600 członków załogi. Pracownicy zakładu twierdzą, że Fabryka Broni spełniła oczekiwania Ministerstwa Obrony Narodowej.


Reklama

Rozbudowane zostały moce produkcyjne. Z własnych środków zbudowano nowoczesną halę. Nowy obiekt o powierzchni ponad 3,5 tys. m2 kosztował ponad 31 mln zł brutto, a inwestycja pozwala na zwiększenie mocy produkcyjnych do ponad 80 tys. sztuk broni rocznie. Uroczyste otwarcie miało miejsce 25 listopada 2025 r. Zaraz mija więc pięć miesięcy od tego wydarzenia, a nowych zamówień jak nie było, tak nie ma.


Reklama

Pracownicy, z którymi rozmawiała redakcja Portalu Obronnego, deklarują, że problemem jest opieszałość wojska w kwestii zamówień na najnowsze karabinki MSBS GROT w wersji A3. To najnowszy wariant produkowanego od 2016 r. w Radomiu polskiego karabinka. Broń udało się dotychczas sprzedać armii Rwandy, niewymienionemu z nazwy państwu Afryki Wschodniej oraz (w symbolicznej liczbie) USA. Wiemy także, że karabinki (w wersji A0 oraz A1) trafiły na Ukrainę, gdzie generalnie zbierają pochlebne opinie.

Firma inwestuje, aby sprostać wymaganiom MON, a resort nie składa nowych zamówień

Od dekad, jednym z głównych problemów polskiego przemysłu obronnego jest brak stabilnych mocy produkcyjnych. Wojsko albo chce na już np. kilkaset armatohaubic lub nie zamawia ich przez lata. Tymczasem to właśnie ciągłość produkcji stanowi klucz do sukcesu. Bez zamówień, nie można utrzymać pracowników. Zakład traci więc ludzi o wysokich kwalifikacjach, których nie zawsze można szybko pozyskać z rynku pracy.


Reklama

Daniel Dorociński, szef zakładowej „Solidarności” w FB Łucznik twierdzi, że fabryka nie potrzebuje litości ani wsparcia państwa. Zakład liczy jedynie na nowe zamówienia. Jak zaznacza związkowiec, ciche zwolnienia już miały się rozpocząć. Jak zaznacza Dorociński, z jednej strony MON prosi o rozbudowę mocy produkcyjnych, a gdy firma inwestuje, zostawia ją na lodzie.


Reklama

Polski karabinek MSBS GROT to podstawowa broń w Wojsku Polskim. (fot. Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej / Centrum prasowe DWOT)

Prezes zarządu Fabryki Radom uważa, że sytuacja nie jest łatwa, ponieważ zakład zainwestował ogromne pieniądze w rozwój zdolności produkcyjnych, a właśnie kończy realizować już zamówiony sprzęt, nie mając nowych umów. Firm ma walczyć o zamówienia dla innych służb – policji, straży granicznej czy służby ochrony państwa. Nadzieje budzi także stale rosnący rynek cywilny. Prezes odniósł się także do informacji o zwolnieniach, twierdząc, że nie jest to prawda, ponieważ dotychczas jedynie nie przedłużono umów z zaledwie kilkoma osobami. Trudno więc mówić o zwolnieniach.

Czy potrzebujemy więcej karabinków z Radomia?

Dotychczas zakontraktowane zostało już m.in. ponad 250 tys. karabinków MSBS Grot oraz blisko 70 tys. pistoletów VIS-100. Choć może się to wydawać dużo, to należy pamiętać, że planowany jest rozwój Sił Zbrojnych do 500 tys. żołnierzy (w tym 200 tys. w ramach rezerw). Gdy uwzględnimy także zużycie części broni, zapas mobilizacyjny czy potrzeby innych służb, to okaże się, że realnie jest jeszcze miejsce na zamówienie kilkuset tys. dodatkowych karabinków MSBS Grot. Brak potrzeb nie wydaje się zatem problemem.


Reklama

Żołnierz z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich z wyprodukowanym w Fabryce Broni „Łucznik” w Radomiu karabinkiem MSBS GROT. (fot. 18 Dywizja Zmechanizowana)


Reklama

O sytuację w Fabryce Broni zapytał w ramach interpelacji poseł Andrzej Kosztowniak. Parlamentarzysta pytał o wielkość portfela zamówień Fabryki Broni „Łucznik” na lata 2026-2027 (z podaniem wolumenu zamówień z podziałem na miesiące), przygotowanie zakładów do zwiększenia produkcji, sytuację kadrową oraz pogłoski dotyczące zakończenia realizacji podpisanych już umów w najbliższych miesiącach.

Niestety mimo formalnej odpowiedzi z Ministerstwa Aktywów Państwowych, trudno szukać odpowiedzi na zadane pytania. Konrad Gołota (podsekretarz stanu w MAP) stwierdził jedynie, że obecny poziom zamówień nie zapewnia pełnego wykorzystania dostępnych mocy produkcyjnych w perspektywie najbliższych czterech lat.


Reklama

Źródła: Zero.pl, Portal Obronny
Radosław Ditrich
Radosław DitrichDziennikarz

Reklama