Półtorej godziny trwało wystąpienie w Sejmie ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, w którym znaczną część poświęcił relacjom z USA i rosnącym wątpliwościom społecznym wobec tego sojuszu. Jak zauważa dr Jan Misiuna Polska, podobnie jak każdy przyszły rząd, stoi dziś przed strategicznym dylematem. – To jest wielki problem, z którym ten rząd i w gruncie rzeczy każdy przyszły rząd będzie się musiał zmierzyć – podkreśla ekspert, wskazując na konieczność redefinicji relacji z Waszyngtonem bez popadania w „niezdrową zależność”.

- Półtorej godziny trwało wystąpienie w Sejmie ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. Polityk mówił m.in. o relacjach z USA.
- Dr Jan Misiuna ze Szkoły Głównej Handlowej komentuje dla Zero.pl, że zarówno obecny, jak i przyszły rząd, stoją przed trudnymi decyzjami dot. dalszych relacji z Waszyngtonem.
- Według sondażu przytoczonego przez szefa MSZ, ponad połowa badanych uważa, iż USA nie są wiarygodnym sojusznikiem.
W czwartek w Sejmie wystąpił minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. W części exposé mówił m.in., że „niestety” pogorszyły się relacje między USA a Europą.
– To dla Polski szczególne wyzwanie. Sojusz i bliskie związki ze Stanami Zjednoczonymi od dekad były filarami naszej polityki zagranicznej, niezależnie od tego, kto zasiadał w Białym Domu i kto rządził w Polsce. Ale to nie Europa wysuwa roszczenia terytorialne, nakłada arbitralne cła, czy ingeruje w rywalizację partyjną po drugiej stronie Atlantyku – mówił.
W tej sprawie – dodał – polskie społeczeństwo pozostaje zdezorientowane. Przywołał sondaż, z którego wynika, że większość badanych uważa, iż USA nie są wiarygodnym sojusznikiem.
Jego zdaniem „żaden demokratyczny rząd nie może ignorować tak istotnych nastrojów społecznych”. Mówił, że wątpliwości co do wagi relacji z USA są niepokojące, bo bezpieczeństwo Polski wzmacniają dwie organizacje: UE i NATO. Każda z nich ma inną rolę, wzajemnie się dopełniając.
Dr Jan Misiuna o słowach Sikorskiego nt. USA
O komentarz do słów szefa polskiej dyplomacji portal Zero.pl zwrócił się do znawcy polityki amerykańskiej, dr. Jana Misiuny ze Szkoły Głównej Handlowej.
Oceniając wystąpienie wicepremiera stwierdził, że „z jednej strony mamy podsumowanie faktów, które są niedyskutowalne”.
– Faktycznie Stany Zjednoczone bardzo się zmieniły przez ostatnie lata, a przez ostatni rok szczególnie. Z drugiej strony przez te prawie 40 lat od transformacji ustrojowej, od samego początku byliśmy całkowicie zorientowani na Stany Zjednoczone – mówi.
I dodaje, że przy obserwowanej obecnej zmianie trzeba przemyśleć to, jakie kroki podejmiemy. Jednocześnie zwraca uwagę, że trudno jest zerwać więzi, jakie były budowane od 40 lat. Podkreśla, że szczególnie mocne są więzi militarne.
– Biorąc pod uwagę kłopot kwestii militarnych, to ilość sprzętu, jaki kupujemy od Stanów Zjednoczonych, powoduje, że nie możemy się gwałtownie odciąć, bo zostaniemy ze sprzętem bez części zamiennych, więc w gruncie rzeczy sprzętem bezużytecznym. I to powoduje, że faktycznie to, co zarysował minister Sikorski w swoim wystąpieniu, to jest wielki problem, z którym ten rząd i w gruncie rzeczy każdy przyszły rząd będzie się musiał zmierzyć – mówi.
Wyjaśnia, że wyzwaniem tym będzie redefinicja relacji z Waszyngtonem, nakierowana z jednej strony na utrzymanie dobrych stosunków, które umożliwią nam funkcjonowanie, przy jednoczesnym nie wpadnięciu w „niezdrową zależność” od USA.
– W tym momencie Amerykanie dążą do zredefiniowania tego sojuszu i odejścia od modelu współpracy na, szczerze mówiąc, bardziej model wasalizacji – ocenia.
– Jeżeli mam rozumieć to, co chciał powiedzieć minister Sikorski językiem dyplomatycznym, to była to właśnie przestroga przed tym, żeby w tę wasalizację Stanów Zjednoczonych nie popaść. Może to brzmiało dość brutalnie i mało dyplomatycznie, ale ja bym tak to rozumiał – powiedział dr Misiuna.
