Gościem Roberta Mazurka w Kanale Zero był Krzysztof Strachota, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich. – Kiedyś pewnie będzie III wojna światowa, ale nie spodziewam się, że tym razem – powiedział ekspert. Zdaniem Strachoty optymalnym dla Amerykanów i absolutnie podstawowym dla Izraela celem jest zniszczenie reżimu.

Gościem Roberta Mazurka w Kanale Zero był Krzysztof Strachota, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich.
– Kiedyś pewnie będzie III wojna światowa, ale nie spodziewam się, że tym razem – zaczął ekspert.
W jego ocenie do jej wybuchu „Stany Zjednoczone musiałyby ponieść jakąś spektakularną klęskę”.
– Iran to problem dla Stanów Zjednoczonych od pięciu dekad: program nuklearny, program balistyczny, co chwilę jakaś awantura – dodał.
Krzysztof Strachota powiedział, że „z Irańczykami nie można się dogadać, jak mówi prezydent Trump, bo kręcą”. Przypomniał tury rozmów dyplomatycznych, które nie przyniosły rezultatu oraz masowe protesty w Iranie.
– Amerykanie mają dużo wstydu za ciosy, które przyjęli od Irańczyków – dodał.
– To są powracające problemy. Amerykanie nie mogą sobie odpuścić Bliskiego Wschodu, bo zawsze jest ten Iran, który niepokoi Izrael albo na odwrót, albo państwa ościenne.
Strachota użył niefortunnego określenia „ostateczne rozwiązanie problemu irańskiego”.
– Cel jest jeden: trzeba zmusić Iran do kapitulacji – powiedział, dodając, że wersja minimum dla USA to „rezygnacja z programu balistycznego, nuklearnego”. Jego zdaniem Izrael dąży do zmiany reżimu w Iranie.
– Legitymacja tego reżimu jest krucha. To nie jest reżim, który się cieszy bardzo szerokim poparciem – ekspert przypomniał protesty w Iranie.
– Dzisiaj prawdziwa władza, prawdziwe pieniądze, prawdziwa kontrola nad polityką, wydaje mi się, jest raczej w Korpusie Strażników Rewolucji.
Zdaniem eksperta optymalnym dla Amerykanów i absolutnie podstawowym dla Izraela celem jest zniszczenie reżimu.
– Następca tronu nie wykazał się siłą do tego, aby być graczem politycznym, żeby był w stanie organizować protesty, a nie tylko być ich twarzą – ekspert ocenił Rezę Pahlawi, syna ostatniego szacha Iranu.
Opowiadając o powodach ataków Iranu na kraje w rejonie Zatoki Perskiej, Strachota wskazał na obecność amerykańskich baz w tych państwach.
– Ważniejszy powód: próba wymuszenia na tych państwach, które mają dużo pieniędzy i mają jakieś przełożenie na Amerykanów, żeby wymusili na Amerykanach, żeby skończyli tę imprezę, bo psuje biznes – ocenił.
Strachota dodał, że Trump przedstawia atak jako obronę amerykańskich interesów w Zatoce Perskiej.
– Wykluczona wydaje mi się być kwestia interwencji lądowej, budowania Irańczykom rządu.
Zdaniem eksperta Rosja traktuje Iran jako „problem dla Amerykanów”, a atak USA i Izrael osłabił pozycję Rosji w regionie.
– Rosja po raz kolejny pokazała, że jest bezradna wobec Amerykanów, swoich własnych sojuszników, klientów, partnerów. Gra w zupełnie innej lidze niż Amerykanie – podsumował.
Strachota uważa, że działania Stanów Zjednoczonych to „chęć uspokojenia zaplecza, kiedy głównym wyzwaniem są Chiny”, „kwestia dyscyplinowanie regionu, wypłoszenia Chińczyków” i „chęć potwierdzenia, że to Amerykanie rozdają w regionie karty, a nie Chińczycy”.