Reklama
Reklama
Reklama

Rosyjski ambasador na dywaniku w MSZ. To powiedział po wyjściu

Gieorgij Michno
Ambasador Rosji w Polsce Gieorgij Michno przed siedzibą Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP w Warszawie (fot. Radek Pietruszka / PAP)

Ambasador Federacji Rosyjskiej Gieorgij Michno został w czwartek wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie. – Nie przedstawiono nam żadnych dowodów – mówił po wyjściu z siedziby resortu rosyjski dyplomata.

  • Gieorgij Michno usłyszał sprzeciw Warszawy wobec eskalacji posunięć Moskwy. Przedstawiciel Kremla po wyjściu z resortu, oczywiście nazwał oskarżenia sprzecznymi ze zdrowym rozsądkiem.
  • Radosław Sikorski podkreślił, że Rosja dąży do zniszczenia architektury bezpieczeństwa. Szef dyplomacji zażądał solidarnej odpowiedzi całego sojuszu.
  • Polska zamknęła w zeszłym roku ostatni działający rosyjski konsulat. Nowy ambasador objął stanowisko w marcu, zmieniając Siergieja Andriejewa po ponad dekadzie.

– Nie przedstawiono nam żadnych dowodów. Strona rosyjska stanowczo odrzuca całkowicie bezpodstawne, absurdalne i sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem oskarżenie – powiedział Gieorgij Michno tuż po zakończeniu rozmów w polskim ministerstwie.

Rosyjski dyplomata stawił się w czwartek w polskim resorcie dyplomacji na pilne wezwanie władz. Sprawa dotyczy ostatnich niebezpiecznych wydarzeń odnotowanych na terytorium Polski oraz Niemiec, za którymi według ustaleń służb partnerskich stoi Kreml.

Jak przekazał rzecznik resortu Maciej Wewiór, Polska przekazała ambasadorowi Rosji kategoryczny protest wobec rosyjskiego terroryzmu państwowego i eskalacji operacji hybrydowych – zarówno w naszym kraju, jak i w innych suwerennych państwach, w tym w Niemczech

Reklama
Reklama

Sikorski: Rosja Putina pozostaje jednym z najpoważniejszych zagrożeń

O szczegółach wezwania Wewiór poinformował wcześniej w czwartek. Wskazał wówczas, że Polska, Niemcy oraz pozostali sojusznicy mierzą się obecnie ze skoordynowanymi działaniami ze strony Rosji, a odpowiedź dyplomatyczna ma charakter wielostronny i stanowi wspólną reakcję państw zachodnich na wrogie operacje wymierzone w infrastrukturę oraz bezpieczeństwo obywateli.

Czytaj też: Incydent na lotnisku w Lipsku. Podejrzani mają związek z Rosją

Do sprawy odniósł się bezpośrednio minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w trakcie zorganizowanej konferencji prasowej. Szef polskiej dyplomacji przedstawił motywy stojące za wezwaniem szefa rosyjskiej misji.

– Polska też wezwała ambasadora Rosji, po to, aby wyrazić nasze stanowcze potępienie dla terroryzmu państwowego autorstwa Federacji Rosyjskiej – powiedział Radosław Sikorski.

Szef MSZ podkreślił przy tym, że obecna sytuacja wymaga ścisłej współpracy w ramach struktur międzynarodowych i nie może być traktowana wyłącznie jako sprawa pojedynczego państwa.

– To, co jest problemem dla jednego z sojuszników, jest problemem całego sojuszu. Rosja Putina pozostaje jednym z najpoważniejszych zagrożeń bezpieczeństwa nie tylko dla Europy, ale i dla całego ładu światowego – dodał minister.

Reklama
Reklama

Radosław Sikorski ocenił ponadto, że strategicznym celem prowadzonych przez Kreml operacji jest „trwałe zniszczenie europejskiej architektury bezpieczeństwa”. Z tego względu działania realizowane na zlecenie władz w Moskwie określił jednoznacznie mianem „terroryzmu państwowego”.

Reakcja na zdarzenia za zachodnią granicą

Kroki podjęte przez polskie władze wpisują się w szerszy kontekst napięć w Europie Środkowej. We wtorek niemieckie władze oficjalnie ogłosiły, że to Rosja odpowiada bezpośrednio za sierpniową próbę ataku dronowego na lotnisko w Lipsku. W odpowiedzi Berlin zdecydował o natychmiastowym zamknięciu rosyjskiego konsulatu generalnego w Bonn oraz centrum kulturalnego Rosyjski Dom w stolicy Niemiec.

Obecne wydarzenia pogłębiają kryzys dyplomatyczny na linii Warszawa–Moskwa. W zeszłym roku, w odpowiedzi na udokumentowane akty dywersji, polskie władze podjęły decyzję o zamknięciu ostatniego działającego w kraju rosyjskiego konsulatu.

Kolejny poważny incydent miał miejsce 31 lipca, kiedy ambasador Federacji Rosyjskiej został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych w związku z naruszeniem bezpieczeństwa państwa.

Dyplomacie wręczono wówczas notę protestacyjną po upadku rosyjskiego pocisku manewrującego Ch-101 w miejscowości Tarnawa-Kolonia. Władze w Warszawie przekazały wówczas stanowisko potępiające działania zagrażające polskim obywatelom oraz zażądały natychmiastowego zaprzestania incydentów.

Reklama
Reklama

Może zainteresuje Cię także: 

Reklama
Reklama