
Prezes UODO Mirosław Wróblewski upomniał europosła Waldemara Budę i posła Michała Wosia za brak współpracy z organem nadzorczym. Politycy nie przekazali w terminie informacji dotyczących publikacji danych osobowych w mediach społecznościowych. Po wszczęciu postępowań, wyjaśnienia polityków ostatecznie trafiły do urzędu i obyło się bez kar finansowych.
- Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski udzielił upomnienia Waldemarowi Budzie i Michałowi Wosiowi.
- Chodzi o brak odpowiedzi na wezwania urzędu dotyczące publikacji w mediach społecznościowych danych osobowych osób prywatnych.
- UODO uznał, że parlamentarzyści nie zapewnili organowi nadzorczemu dostępu do informacji niezbędnych do realizacji jego zadań.
Sprawa ma swój początek w kampanii prezydenckiej z 2025 r. Do prezesa UODO wpłynęły wówczas zawiadomienia dotyczące prawdopodobnego naruszenia ochrony danych osobowych przez obu polityków.
Chodziło o informacje zamieszczane na platformach społecznościowych X i Facebook. Jak wynika z komunikatu UODO, ujawniono szczegóły dotyczące sprawy eksmisyjnej, w tym dane osobowe seniora, od którego jeden z kandydatów – Karol Nawrocki – nabył mieszkanie.
Prezes UODO wszczął w tej sprawie postępowania i zwrócił się do Budy oraz Wosia o przekazanie informacji potrzebnych do ustalenia okoliczności publikacji. Urząd chciał między innymi ustalić, czy parlamentarzyści mieli podstawę prawną do upublicznienia danych osób prywatnych.
Przeczytaj też: Prosił o anonimowość, bo bał się odwetu. Ministerstwo Sprawiedliwości ujawniło jego dane
Politycy nie odpowiadali na pisma
Problemem okazała się jednak nie tylko sama publikacja danych, ale również późniejszy brak współpracy z organem nadzorczym.
Jak informuje UODO, do każdego z parlamentarzystów dwukrotnie kierowano korespondencję. „Mimo dwukrotnego skierowania do każdego z nich korespondencji, nie udzielili organowi nadzorczemu niezbędnych informacji” – przekazał urząd.
Korespondencja pozostała bez odpowiedzi albo została zwrócona do UODO z adnotacją o niepodjęciu przesyłki w przewidzianym terminie.
W związku z brakiem reakcji urząd wszczął wobec obu polityków odrębne postępowania dotyczące możliwości nałożenia administracyjnej kary pieniężnej za nieudzielenie odpowiedzi na wezwania organu nadzorczego.
UODO: naruszenie zostało usunięte
Ostatecznie do nałożenia kar finansowych jednak nie doszło. Jak wyjaśnił UODO, po uzyskaniu informacji o prowadzonych postępowaniach dotyczących możliwości nałożenia kar zarówno Buda, jak i Woś przekazali wymagane wyjaśnienia. Urząd uznał moment ich wpłynięcia za chwilę usunięcia naruszenia.
Prezes UODO uwzględnił więc fakt, że parlamentarzyści ostatecznie podjęli współpracę i przedstawili swoje stanowisko. W tych okolicznościach uznano, że wystarczającą reakcją będzie upomnienie, a od nałożenia administracyjnej kary pieniężnej odstąpiono.
UODO podkreśla przy tym, że problem nieodbierania korespondencji nie dotyczy wyłącznie tej konkretnej sprawy.
Urząd zwrócił uwagę, że szczególnie trudne do zaakceptowania są sytuacje, w których korespondencji nie odbierają instytucje i podmioty posiadające własne biura, sekretariaty czy biura podawcze. Zdaniem UODO takie działania mogą utrudniać sprawne prowadzenie postępowań i skuteczną ochronę danych osobowych.
Jednocześnie nieodebranie korespondencji nie oznacza, że postępowanie zostaje zablokowane. Prezes UODO może w takiej sytuacji zastosować administracyjną karę pieniężną za brak współpracy z organem nadzorczym. Może również rozstrzygnąć sprawę na podstawie materiału dowodowego, którym już dysponuje.
Urząd ostrzegł, że taktyka określona w komunikacie jako „chowanie głowy w piasek” może więc prowadzić do negatywnych konsekwencji dla podmiotu, który nie reaguje na prowadzone wobec niego postępowanie.
Sprawa związana z kampanią prezydencką
Tło całej sprawy stanowiła kampania prezydencka w 2025 r. Temat publikacji dotyczących eksmisji pojawił się również podczas debaty prezydenckiej w TVP, kiedy Karol Nawrocki pytał Rafała Trzaskowskiego o sprawę eksmisji rodziny, w której miało być sześcioletnie dziecko. Wcześniej informacje dotyczące sprawy publikowali w mediach społecznościowych między innymi Waldemar Buda i Michał Woś.
Buda w czerwcu opublikował na swoim profilu na platformie X pismo od Prezesa UODO, w którym urząd pytał między innymi o podstawę pozyskania danych osobowych związanych ze sprawą dotyczącą lokalu. Europoseł argumentował wówczas, że informacje były już wcześniej dostępne w przestrzeni publicznej i mediach.