Rząd nie rezygnuje z prób opodatkowania nadmiarowych zysków koncernów paliwowych po tym, jak prezydent Karol Nawrocki skierował ustawę o tzw. windfall tax do Trybunału Konstytucyjnego. – Jest kilka koncepcji, będziemy szukali rozwiązania – powiedział w piątek minister energii Miłosz Motyka.

- Rząd nadal chce opodatkować ponadprzeciętne zyski koncernów paliwowych, osiągane w związku z wysokimi cenami benzyn i diesla.
- Pierwsza próba spaliła na panewce – prezydent Karol Nawrocki odesłał ustawę o tzw. windfall tax do Trybunału Konstytucyjnego.
- Według ministra energii Miłosza Motyki w rządzie jest rozważanych kilka koncepcji nowej wersji podatku.
– Jest kilka koncepcji, ja jestem zwolennikiem opodatkowania koncernów zagranicznych – powiedział na antenie Polsat News szef resortu energii Miłosz Motyka. – Będziemy szukali rozwiązania.
Mniej łóżek dla pacjentów, więcej gabinetów dla lekarzy. Ujawniamy zmiany w Szpitalu Południowym
Rząd zrobi drugie podejście do windfall tax
W podobnym tonie wypowiadał się dwa dni temu minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. – Wiemy, że w tej chwili koncerny paliwowe, nie tylko w Polsce, osiągają potężne zyski kosztem kierowców – przypomniał w TVN24. – Od samego początku mówiliśmy, że pakiet CPN ma być sfinansowany właśnie z opodatkowania tych nadmiarowych potężnych zysków – dodał.
Przygotowując ustawę o tzw. windfall tax rząd chciał pokryć koszty wsparcia kierowców, czyli program CPN („Ceny Paliwa Niżej”), który zakończył się 30 czerwca. Wpływy z podatku miały wynieść ok. 4 mld zł. Według wyliczeń Ministerstwa Finansów łączny koszt 92 dni funkcjonowania pakietu CPN sięgnął ok. 4,7 mld zł.
Ustawa o windfall tax przeszła przez Sejm, a potem przez Senat, który zaproponował poprawki. Sejm zgodził się na nie – chodziło o wprowadzenie limitu kwoty podatku do zapłacenia.
Prezydent kontra premier. Donald Tusk: Pamiętajcie przy tankowaniu
Prezydent Karol Nawrocki odesłał jednak ustawę o windfall tax do Trybunału Konstytucyjnego w trybie tzw. kontroli następczej – jako główny powód wskazał wątpliwości natury prawnej, czyli to, że podatek miał działać wstecz. Wyraził również obawę, że koncerny „odbiją” sobie podatek, przerzucając koszty daniny na konsumentów, którzy ostatecznie zapłacą więcej za tankowanie.
Premier Donald Tusk nawiązał do tej decyzji prezydenta w czwartkowym (6 sierpnia) wpisie na X, w którym skomentował zyski Orlenu za I półrocze br.
„Podobno grad miał nawet wielkość pięści”. Burze przeszły przez Warmię i Mazury
„Zysk Orlenu w pierwszym półroczu był wyższy od zeszłorocznego o 10 miliardów! Opodatkowanie takich nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, nie tylko Orlenu, miało służyć obniżeniu cen na stacjach. To właśnie zablokował Karol Nawrocki. Pamiętajcie przy tankowaniu” – napisał szef rządu.