Rząd Donalda Tuska przedstawił pakiet rozwiązań, które mają niwelować negatywne skutki wzrostu cen paliw. Według zapowiedzi premiera może to przełożyć się na spadek kosztów tankowania o ok. 1,20 zł na litrze. Czy tak będzie faktycznie? Portal Zero.pl poprosił o wyliczenia Dorotę Gudaś, analityczkę rynku paliw z firmy Reflex. Ekspertka mówi nam, jak powinny spaść ceny przy dystrybutorze.

- Rząd ruszył z paliwową ofensywą. Ceny benzyny i diesla mają być niższe dzięki pakietowi ustaw, który w piątek w ekspresowym tempie przechodzi przez Sejm i Senat.
- Premier Donald Tusk obiecuje, że dzięki tej interwencji kierowcy zaoszczędzą ok. 1,20 zł na litrze przy dystrybutorze. Czy tak będzie faktycznie? Dorota Gudaś, analityczka rynku paliw z firmy Reflex, przedstawia nam swoje wyliczenia.
- Działania rządu w zakresie cen paliw powinny też obniżyć inflację ogółem. Są już pierwsze prognozy ekonomistów.
Rządowa obniżka cen paliw nie jest jeszcze „przyklepana”. W piątek dwa projekty ustaw, zatwierdzone w czwartek wieczorem przez Radę Ministrów, w ekspresowym tempie ma procedować parlament. Głosowanie w Sejmie zaplanowano na godz. 11:30 (Przemysław Czarnek zapowiedział już, że klub PiS poprze rozwiązania zmierzające do obniżki cen paliw; w piątek przed południem taką deklarację złożył też prezes PiS Jarosław Kaczyński), później projektami zajmie się Senat. Na koniec ustawy wylądują na biurku prezydenta Karola Nawrockiego.
CPN powraca – jako rządowe obniżki cen paliw
Program rządu, nazwany „CPN”, czyli „Ceny Paliw Niżej”, zakłada obniżkę stawki VAT na paliwa z obecnych 23 proc. do 8 proc. Jednocześnie rząd chce obniżyć akcyzę o 29 groszy na litrze benzyny oraz o 28 groszy na litrze oleju napędowego.
Konfederacja krytykuje CPN Donalda Tuska. „Pomysł rodem z komunizmu”
„Skala tych cięć odpowiada maksymalnemu zakresowi dopuszczonemu przez regulacje unijne. Przepisy UE określają minimalne poziomy opodatkowania paliw: 0,359 euro (ok. 1,53 zł) za litr benzyny bezołowiowej oraz 0,330 euro (ok. 1,41 zł) za litr oleju napędowego” – odnotowują w porannym raporcie ekonomiści Banku Pekao.
O ile spadną ceny paliw? Mamy wyliczenia
Premier Donald Tusk obiecuje zniżkę cen paliw o ok. 1 zł 20 gr na litrze. Co na to ekspertka?
– „Projekt CPN” na pewno dla każdego kierowcy będzie ulgą – mówi portalowi Zero.pl Dorota Gudaś, analityczka rynku paliw w Reflex. – W przypadku benzyny, ceny powinny spaść o ok 1 zł 18 gr na litrze, w przypadku oleju napędowego – nawet o ok. 1 zł 30 gr na litrze od obecnego poziomu.
– Na 26 marca br. średnia cena benzyny PB95 wynosiła 7,16 zł/l, a oleju napędowego 8,75 zł/l – wskazuje ekspertka. – Oczywiście, to, na ile kierowcy odczują ulgę w portfelu na skutek działań rządu, ostatecznie zależeć też od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie. Projekt CPN zakłada jedynie, że udział podatku akcyzowego i VAT w bieżących cenach litra benzyny Eurosuper 95 i oleju napędowego będzie niższy – podkreśla.
Niespokojny piątek. Orlen zmienia ceny paliw w hurcie
Koncerny siłą rzeczy muszą dostosowywać swoje cenniki hurtowe do notowań ropy i paliw gotowych na światowych rynkach, więc ewentualna nowa fala wzrostów notowań na te cenniki na pewno wpłynie. W piątek rano notowania ropy zwyżkowały (ok. godz. 10 czasu polskiego baryłka ropy Brent drożała o niecałe 1,3 proc. do 103,17 dol.).
Jaki będzie weekend w pogodzie? Są szczegóły nowej prognozy
Zmiana jest też widoczna w piątkowych cennikach hurtowych Orlenu. Wcześniej w tym tygodniu koncern trzykrotnie obniżał hurtowe ceny oleju napędowego Ekodiesel i benzyny bezołowiowej Eurosuper 95. Z danych publikowanych przez koncern na jego stronie internetowej wynika, że 27 marca olej napędowy Ekodiesel podrożał w hurcie o 121 zł za metr sześc., do 6 870 zł. Z kolei cena benzyny Eurosuper 95 poszła w dół o 15 zł za metr sześc., do 5 611 zł.
Rząd chce zagwarantować, jego działania te faktycznie przełożą się na niższe ceny na stacjach (a więc uniknąć scenariusza, w którym koncerny zawyżą cenę dla końcowego odbiorcy). W tym celu ma być wprowadzona maksymalna cena paliw. O co chodzi w tym mechanizmie?
– Z tego, co obecnie wiemy, cena maksymalna paliw będzie liczona jako „suma średniej arytmetycznej ceny hurtowej sprzedaży paliwa za 1 decymetr sześc. paliw ciekłych, ustalonej na podstawie cen tych paliw stosowanej w poprzednim dniu roboczym przez pięciu producentów lub handlowców mających największy udział w krajowym rynku tych paliw, powiększonej o podatek akcyzowy oraz opłatę paliwową, oraz kwoty tytułem pokrycia kosztów operacyjnych w wysokości 0,30 zł za 1 litr paliw” – mówi Dorota Gudaś, przywołując stosowny fragment rządowego projektu ustawy.
Kogo rząd ma na myśli, mówiąc o pięciu producentach (lub handlowcach) z największym udziałem w krajowym rynku? – Na pewno będą wśród nich Orlen i Aramco, pytanie, kto jeszcze – zastanawia się rozmówczyni Zero.pl.
Obniżka cen paliw a inflacja w Polsce
Obniżka VAT i akcyzy na paliwa będzie też mieć przełożenie na inflację ogółem – prognozują ekonomiści. Eksperci PKO BP w porannym raporcie szacują, że redukcja VAT i akcyzy zmniejszy inflację w kwietniu o ok. 0,9 pkt. proc.
Z kolei ekonomiści Santander Banku Polska w piątkowym komentarzu prognozują, że wzrost cen paliw na stacjach w Polsce w marcu wyniesie średnio ok. 15 proc., ale wejście w życie obniżki VAT i akcyzy „może cofnąć większość tego wzrostu”. Jak dodają, będzie to zależało od „tempa wprowadzenia rozwiązań rządowych w życie, jak również od zachowania cen na rynkach światowych”.
„W tym tygodniu średnie ceny benzyny »95« osiągały poziom 7,20-7,50 zł, a oleju napędowego 8,50-8,90, tj. odpowiednio o ok. 28 proc. i 45 proc. więcej niż ostatniego dnia lutego” – zauważają ekonomiści Santandera. „Obniżenie cen o 1,20 zł sprowadzi więc cenę benzyny w okolice 6 zł, nieznacznie powyżej lutowych poziomów (ok. 5,70), a cenę ON do ok. 7,50, w tym przypadku nadal powyżej 6 zł obserwowanych miesiąc wcześniej”.
„Propozycje nie dotyczą gazu LPG, którego ceny wzrosły na stacjach o ok. 40 proc.” – dodają.
– Oczywiście, jest jeszcze wiele znaków zapytania, takich jak to, czy i kiedy prezydent złoży swój podpis pod ustawą. Spodziewamy się, że spadek cen będzie możliwy już po weekendzie (wtorek lub środa) – podsumowuje Dorota Gudaś z firmy Reflex.
