Reklama

Człowiek Trumpa zignorował ostrzeżenia wojskowych. Skutki są tragiczne

Reklama

Zmasowana krytyka pod adresem Pete Hegsetha, amerykańskiego sekretarza obrony. Wbrew doradcom, w tym wysokim rangą generałom, Hegseth zdecydował się na drastyczne cięcia personelu zajmującego się ograniczaniem liczby cywilnych ofiar amerykańskich ataków.

Amerykański sekretarz obrony pod presją. Nie posłuchał generałów.
Amerykański sekretarz obrony pod presją. Nie posłuchał generałów. (fot. Artem Onoprienko / Mason Lawrence / Shutterstock)
  • Napięcia w Pentagonie w związku z radykalnymi cięciami personelu dokonanymi przez sekretarza obrony.
  • Pete Hegseth zdecydował o zwolnieniach w jednostkach odpowiedzialnych za ograniczanie liczby ofiar cywilnych.
  • Decyzję odradzali ważni amerykańscy wojskowi. Zostali zignorowani.

Reklama

Amerykański sekretarz obrony Pete Hegseth jest krytykowany za cięcia personelu w Pentagonie. Chodzi o biura, które pracowały nad ograniczaniem liczby ofiar cywilnych amerykańskich ataków, a także nad badaniem okoliczności, w których jednak dochodziło do śmierci lub ranienia cywilów.

Hegseth zmniejszył liczbę osób zajmujących się ochroną cywilów z około 200 do mniej niż 40, a w niektórych dowództwach, jak w Połączonym Dowództwie Operacji Specjalnych, takie komórki całkowicie zlikwidowano – informuje Politico.

Zespoły ustalają na przykład listy miejsc, w które nie wolno uderzać ze względu na duże ryzyko ranienia cywilów.


Reklama

Nowe żądania Donalda Trumpa. „Lekcja dla polskich polityków”


Reklama

Decyzji sprzeciwiali się generałowie amerykańskiej armii

Decyzji Hegsetha mieli sprzeciwiać się najwyżsi dowódcy wojskowi. Według źródeł portalu, przed możliwymi konsekwencjami tego ruchu ostrzegali go m.in. Erik Kurilla, były szef CENTCOM (Dowództwa Centralnego Stanów Zjednoczonych); przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. C.Q. Brown oraz adm. Christopher Grady.

Zaskakujące słowa belgijskiego premiera. Chce dogadywać się z Putinem

Uważali oni, że wyspecjalizowane zespoły pomagają unikać ataków na cywilów, a tym samym oszczędzają czas, pieniądze i środki, które w przeciwnym razie są marnowane.


Reklama

 – Okazuje się, że kiedy zabija się mniej cywilów, zasoby zazwyczaj przeznacza się na likwidację wroga – powiedział Politico Wes Bryant, były szef Pentagonu ds. oceny szkód wśród ludności cywilnej w administracjach Bidena i Trumpa.


Reklama

Pentagon bada okoliczności śmierci uczennic z Minabu

Jak zauważa Politico, sprawa wróciła teraz z dużą siłą, bo Pentagon analizuje tragedię w szkole dla dziewcząt w Minabie, w południowym Iranie. Według wstępnych ustaleń USA mogły omyłkowo trafić w szkołę położoną obok bazy Korpusu Strażników Rewolucji. W wyniku ataku zginęło od 168 do 180 osób.

To jeden z najbardziej krwawych ataków z USA od dziesięcioleci. Część demokratów domaga się dymisji Hegsetha w związku z tragedią.


Reklama

Już wcześniej sekretarz obrony zwolnił część wojskowych prawników, którzy doradzają dowódcom w kwestiach legalności operacji. Resort obrony oficjalnie twierdzi, że funkcje związane z ochroną cywilów są „na nowo porządkowane” i włączane bezpośrednio do struktur dowódczych, a armia wciąż potrafi precyzyjnie uderzać, minimalizując straty wśród ludności.

Hegseth przekonuje, że armia panuje nad konfliktem i zapowiada „brak miłosierdzia” wobec wrogów, ale wewnątrz Pentagonu rośnie opór wobec jego decyzji o demontażu części struktur – podsumowuje Politico.


Reklama