Szef MSZ Radosław Sikorski powiedział, że jednym z głównych celów najbliższego szczytu NATO będzie pokazanie Władimirowi Putinowi jedności Zachodu i wzmocnienia Sojuszu po rozszerzeniu o Szwecję i Finlandię. – Wiemy, co planujesz – powiedział Sikorski zwracając się do Putina.

- Szef MSZ podkreślił, że rozszerzenie o Szwecję i Finlandię ma być dowodem wzmocnienia Zachodu mimo trwającej wojny w Ukrainie i presji ze strony Rosji.
- Minister Sikorski odniósł się do doniesień medialnych o możliwych działaniach Moskwy wobec państw NATO, w tym operacjach pod fałszywą flagą i działaniach hybrydowych, które mogłyby posłużyć jako pretekst do eskalacji napięć.
- Choć oficjalnie nie wskazano potencjalnych rosyjskich celów, w debacie publicznej i medialnej najczęściej wymienia się Estonię, Łotwę i Litwę, a w niektórych analizach także Polskę.
Sikorski odniósł się do doniesień medialnych, w tym publikacji Onetu, dotyczących możliwych rosyjskich działań o charakterze prowokacyjnym wobec państw NATO. Według tych informacji, które następnie były komentowane również w prasie zagranicznej, w tym brytyjskim „The Telegraph”, scenariusze takich działań miałyby obejmować operacje dezinformacyjne, sabotażowe lub prowokacje militarne, które mogłyby zostać wykorzystane jako pretekst do eskalacji napięć.
Spięcie Sikorskiego z merem Lwowa. Minister przypomina historię polskiej firmy
Rola zjednoczonego sojuszu
W ocenie części analityków, nie można wykluczyć, że potencjalnym celem takich działań mogłaby być także Polska, choć oficjalnie ani rząd w Warszawie, ani przedstawiciele NATO nie wskazują żadnego konkretnego państwa.
Do tych scenariuszy odniósł się wcześniej również premier Donald Tusk, który w wywiadzie dla „Financial Times” oceniał, że Rosja może być zdolna do testowania jedności NATO „w perspektywie raczej miesięcy niż lat”.
W piątek Sikorski, wspólnie z ministrem obrony Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, przedstawiał w Warszawie założenia dotyczące nadchodzącego szczytu NATO w Ankarze. Podkreślił, że głównym przekazem Polski będzie pokazanie, iż Sojusz nie tylko pozostaje zjednoczony, ale także jest realnie wzmocniony rozszerzeniem o kraje nordyckie.
– Rosja prowadzi wojnę hybrydową. Prowadzi wojnę kognitywną. Próbuje nas skłócić między sobą. Próbuje nas skłócić pomiędzy sojusznikami i próbuje skłócić z walczącą Ukrainą, a my tymczasem pokażemy, że Sojusz jest nie tylko zjednoczony, ale – po wejściu Szwecji i Finlandii – wzmocniony – przekonywał Sikorski.
W jego ocenie, Rosja prowadzi dziś równolegle działania militarne w Ukrainie oraz szeroko zakrojoną wojnę hybrydową i kognitywną, której celem jest osłabienie spójności Zachodu, skłócenie sojuszników oraz podważanie wsparcia dla Kijowa.
„Wiemy, co planujesz. Nie rób tego”
– Rosja prowadzi wojnę hybrydową. Prowadzi wojnę kognitywną. Próbuje nas skłócić między sobą, skłócić sojuszników i skłócić nas z Ukrainą – mówił Sikorski, wskazując, że odpowiedzią NATO ma być demonstracja jedności i przewidywalności działań.
Szef polskiej dyplomacji odniósł się także do historycznych przykładów działań dezinformacyjnych i prowokacyjnych, przywołując prowokację gliwicką z 1939 r. jako ilustrację mechanizmów, które – jego zdaniem – mogą być stosowane przez autorytarne reżimy także współcześnie. W tym kontekście skierował bezpośredni komunikat do rosyjskiego przywódcy. – Nasz przekaz do Władimira Putina jest następujący: wiemy, co planujesz. Nie rób tego – zakomunikował szef polskiego MSZ.
Putin odrzuca ofertę Ukrainy. „Jasne jest, dlaczego ją wysunęli”
Wypowiedzi Sikorskiego wpisują się w szerszą narrację polskiego rządu, który w ostatnich miesiącach konsekwentnie podkreśla rosnące ryzyko testowania spójności NATO przez Rosję. Jednocześnie podkreślana jest konieczność utrzymania pełnej gotowości sojuszniczej i dalszego wzmacniania wschodniej flanki NATO, szczególnie w kontekście przedłużającej się wojny w Ukrainie i rosnącej aktywności rosyjskich działań hybrydowych w Europie.