Pięć osób zostało poszkodowanych, kiedy na bryczkę spadło drzewo. Konar runął także na autobus. Drzewo upadło również na jadący samochód. Skutkiem wszystkich zdarzeń są burze połączone silnym wiatrem.

- Burza połączona z silnym wiatrem, który łamał konary, a lokalnie opadami gradu, przeszła w niedzielę nad południowym rejonem województwa śląskiego i zachodnią Małopolską.
- Strażacy podali, że w Targanicach drzewo spadło na bryczkę
- Poszkodowanych jest pięć osób.
Rzecznik małopolskiej straży pożarnej kpt. Hubert Ciepły poinformował, że bryczką w Targanicach koło Andrychowa jechało dwanaście osób. Pięcioro poszkodowanych to osoby dorosłe. Ich życie nie jest zagrożone. Zajęli się nimi lekarze.
Setki interwencji strażaków. W tych województwach mają najwięcej pracy
Najwięcej pracy mieli strażacy z Bielska-Białej. Ich rzecznik Patrycja Pokrzywa powiedziała PAP, że byli wzywani ponad 90 razy, przede wszystkim do połamanych konarów. Jeden z nich runął na autobus komunikacji miejskiej i uszkodził go.
Drzewo upadło też na jadący samochód. Nikomu nic się nie stało. Podobnie było na Żywiecczyźnie. Kpt. Tomasz Kołodziej z żywieckiej straży pożarnej powiedział o około 70 interwencjach.
Wywróciły się dwie łodzie
WOPR-owcy poinformowali o dwóch łodziach, które się przewróciły na Jeziorze Żywieckim. Służby ratunkowe starają się już postawić jedną z nich. Akcje prowadzone były także na Jeziorze Międzybrodzkim.
W mediach społecznościowych można napotkać filmy z gradobicia, do którego doszło w Skoczowie.
Rzecznik śląskiej komendy wojewódzkiej straży pożarnej bryg. Aneta Gołębiowska powiedziała, że na południu regionu interwencji do godziny 17. było około 200. Jej odpowiednik z małopolskiej straży pożarnej kpt. Hubert Ciepły poinformował o 138 interwencjach.
Burza rozpętała się przed godziną 16 i trwała około godziny.