Reklama
Reklama

Kwaśniewski spotkał Millera w kościele. „Znak opatrzności”

Były prezydent Aleksander Kwaśniewski spotkał się z byłym premierem Leszkiem Millerem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że do spotkania doszło w kościele, a obaj politycy od wielu lat nie utrzymują ze sobą relacji, mimo wcześniejszej, wieloletniej przyjaźni. – To „znak opatrzności” – skomentował Kwaśniewski.

Były prezydent RP Aleksander Kwaśniewski
Były prezydent RP Aleksander Kwaśniewski (fot. paparazzza / Shutterstock)
  • Aleksander Kwaśniewski przypadkowo spotkał się z Leszkiem Millerem na mszy w intencji ich wspólnego, zmarłego kolegi. 
  • Były prezydent powiedział, że „był jakiś znak opatrzności”, bo obaj politycy dosłownie na siebie wpadli.
  • Aleksander Kwaśniewski przyjaźnił się z Leszkiem Millerem od lat 80. Później ich relacje uległy ochłodzeniu, a w konsekwencji politycy przestali w ogóle z sobą rozmawiać. Leszek Miller uważał, że ich przyjaźń zniszczyła polityka i „o jedno zdanie za dużo”.
  • O spotkaniu w kościele Aleksander Kwaśniewski poinformował podczas programu „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News.  

„Sensacyjna rzecz, znak pokoju”

 Śledź z nami Dzień na Żywo. Związkowcy sparaliżują Warszawę

Pretekstem do rozmowy o Leszku Millerze było pytanie redaktora Piotra Witwickiego. Poprosił Aleksandra Kwaśniewskiego o komentarz do antyukraińskich wypowiedzi byłego premiera. Były prezydent odmówił i podzielił się „sensacyjną rzeczą”.

– Otóż, z Leszkiem Millerem po długiej nieobecności spotkałem się, i żeby pan wiedział, w kościele – powiedział były prezydent.

Reklama
Reklama

Byli politycy uczestniczyli w mszy poświęconej intencji ich wspólnego kolegi, kierowcy rajdowego i przedsiębiorcy, Roberta Muchy który na początku tego roku zmarł na wyspie Saint-Martin na Karaibach.

Ponieważ spotkaliśmy się w kościele, przekazaliśmy sobie znak pokoju, więc pan mnie tutaj nie namówi do żadnych analiz, krytyki – tłumaczył były prezydent.

– To już był jakiś tam znak opatrzności, że ja wszedłem w ostatniej chwili do tego kościoła i pierwszą osobą przed którą stanąłem, był Leszek Miller. Później nas zaprowadzono do pierwszej ławki w kościele – zakończył były prezydent. 

Kwaśniewski o przyszłości PiS i KO. Wskazuje przewagę Tuska

Reklama
Reklama

Joński: „Obydwaj zasługują względem siebie na szacunek”

O komentarz poprosiliśmy europosła Koalicji Obywatelskiej, Dariusza Jońskiego, który blisko współpracował z Leszkiem Millerem w latach 2011-2015, kiedy to były premier ponownie stanął na czele Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

– Szorstka przyjaźń. Uważam, że takie osoby, które pełniły tego typu wysokie funkcje,  ze swoją klasą dyplomacją i doświadczeniem – powinny z sobą rozmawiać, szukać języka porozumienia. Obydwaj zasługują względem siebie na szacunek za to, co zrobili. Jeden i drugi ma ogromny wkład w polski ustrój, gospodarkę i wprowadzenie Polski do Unii – mówi Joński.

„Hucpa”, „megalomania”, „ohyda”. Miller w Kanale Zero nie zostawił na Czarzastym suchej nitki

Trela: „Miller powie dużo by zaistnieć w mediach”

Nieco inaczej od Jońskiego sprawę widzi jego były klubowy kolega z SLD, Tomasz Trela, który w czasach gdy Leszek Miller był liderem Sojuszu pełnił funkcję radnego Rady Miasta Łodzi. – Jeden pan i drugi pan pozostają poza czynną polityką, choć z panem prezydentem utrzymujemy jako lewica życzliwy kontakt. To ich indywidualne relacje sięgające kilkudziesięciu lat wstecz. Po jednej wypowiedzi nie sądzę, by mogło się coś zmienić. Zresztą, nigdy też nie słyszałem by ostro się o sobie wypowiadali publicznie. Uważam, że wcale między nimi jakiejś wielkiej wrogości nie ma. Dziś Leszek Miller powie dużo by zaistnieć w mediach – mówi Trela.

Reklama
Reklama

„Byliśmy bardzo zżyci, bardzo zaprzyjaźnieni”

Historia relacji Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera sięga lat 70. XX wieku. Obaj działali w strukturach PZPR. Miller już w latach 80. był wysoko w aparacie partyjnym (między innymi pierwszym sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Skierniewicach), a Kwaśniewski został ministrem w rządach Messnera, a potem Rakowskiego.

Później los sprawił, że zamieszkali w jednym bloku i zostali sąsiadami. – Byliśmy bardzo zżyci, bardzo zaprzyjaźnieni. Córka Kwaśniewskich była małą dziewczynką. Mój syn bardzo lubił się nią opiekować. Wpadaliśmy do siebie na wódeczkę. Kwaśniewski z drugiego piętra na pierwsze albo ja z pierwszego na drugie — mówił Leszek Miller w rozmowie z redaktorem Jackiem Prusinowskim, dziś dziennikarzem Kanału Zero, wtedy prowadzącym „Alfabet Millera”.

Reklama
Reklama

Były premier wspominał po latach, że jego relacje z Aleksandrem Kwaśniewskim popsuła polityka. – Doszło do awantury, powiedziałem o jedno zdanie za dużo, które być może wyzwoliło później skrywaną niechęć do mnie przez Kwaśniewskiego. To były słowa: „Oluś, przecież ty nie masz tu nic do gadania” – mówił Miller. 

Poprosiliśmy Leszka Millera o komentarz do słów Aleksandra Kwaśniewskiego. Były premier przekazał, że obecnie przebywa za granicą.

 

 

 

Źródła: Zero.pl, Polsat News
Reklama
Reklama