Sprawozdanie finansowe Prawa i Sprawiedliwości za 2025 r. trafiło do Państwowej Komisji Wyborczej. Wynika z niego, że darowizny od sympatyków z powodzeniem rekompensują utracone pieniądze z budżetu państwa. Mimo tego kierownictwo partii regularnie apeluje o wpłaty i alarmuje o dramatycznej sytuacji finansowej.

- Prawo i Sprawiedliwość uzupełniło braki po ograniczeniu państwowej subwencji. Darowizny od sympatyków przyniosły partii 11,3 mln zł i niemal pokryły utracone środki publiczne.
- Prezes Jarosław Kaczyński mimo tego nadal apeluje o wsparcie finansowe. Niedawno przekonywał, że ugrupowanie znajduje się w trudnym położeniu i potrzebuje nawet niewielkich wpłat od obywateli.
- Łączne przychody PiS w 2025 r. wyniosły 32,3 mln zł. Partia zwiększyła mobilizację w internecie i promowała szybkie wpłaty dzięki specjalnym kodom QR.
Prawo i Sprawiedliwość skutecznie uzupełnia braki w budżecie, które powstały po odebraniu partii części państwowej subwencji – pisze „Rzeczpospolita”. Z najnowszego sprawozdania finansowego złożonego w Państwowej Komisji Wyborczej, do którego dotarł dziennik, wynika, że systematyczne wpłaty od sympatyków zrównoważyły utracone fundusze publiczne.
Oficjalne komunikaty kierownictwa ugrupowania przedstawiają sytuację w zupełnie innych barwach. Podczas niedawnego wystąpienia w siedzibie partii prezes Jarosław Kaczyński ponownie apelował do obywateli o wsparcie materialne. Przekonywał, że formacja znajduje się w krytycznym położeniu.
– Zmuszony jestem prosić państwa po raz kolejny o wpłaty, nawet niewielkie. Chodzi o to, by jak najwięcej osób wpłacało – oświadczył.
Dokumenty przesłane do Państwowej Komisji Wyborczej za 2025 r. pokazują jednak stabilizację finansów. Kluczową pozycją okazały się darowizny od osób fizycznych, które przyniosły partii aż 11,3 mln zł. Kwota ta niemal idealnie pokrywa roczną stratę spowodowaną decyzjami urzędników wyborczych.
PiS stracił miliony, ale dobrze sobie radzi
Problemy finansowe ugrupowania to bezpośrednia konsekwencja wykrytych nieprawidłowości przy kampanii parlamentarnej w 2023 r. Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie komitetu PiS z powodu nielegalnego przyjęcia świadczeń niepieniężnych na kwotę 3,6 mln zł. Chodziło o finansowanie spotów wyborczych przez Ministerstwo Sprawiedliwości oraz prowadzenie agitacji politycznej na piknikach wojskowych.
Zgodnie z polskimi przepisami roczna subwencja została obniżona o trzykrotność tej kwoty, czyli o 10,8 mln zł. Zamiast wywalczonych dzięki rekordowej frekwencji 25,9 mln zł, partia powinna otrzymywać 15,1 mln zł rocznie. W 2025 r. na konto przelano ostatecznie 13,4 mln zł, ponieważ minister finansów dokonał dodatkowych potrąceń za wcześniejszy okres.
Mimo tych ograniczeń łączny przychód Prawa i Sprawiedliwości w 2025 r. zamknął się w kwocie 32,3 mln zł. Stało się to możliwe dzięki głębokiej mobilizacji struktur i wyborców w internecie, gdzie partia udostępnia specjalne kody QR do szybkich przelewów.
Skarbnik ugrupowania nie ma wątpliwości, że gdyby nie darowizny, to partia by zbankrutowała. – Realnie tracimy 10,8 mln, które trzeba przemnożyć przez cztery. Bo oprócz utraty 10,8 mln subwencji na trzy lata, przepadkowi podlega też ta sama suma, potrącona z dotacji budżetowej. Do tego trzeba doliczyć przepadek na rzecz Skarbu Państwa 3,6 mln zł zakwestionowanych przez PKW – wyliczył w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Henryk Kowalczyk.
Zgromadzone od darczyńców środki mają pomóc w finansowaniu bieżących celów. Władze partii wskazują na konieczność opłacenia etatów pracowniczych, organizacji konwencji programowych oraz planowanego na jesień kampusu dla młodzieży.