Śledczy wyjaśniają okoliczności sobotniego wypadku przy ul. Komuny Paryskiej w Szczecinie, gdzie w zbiorniku przeciwpożarowym topili się dwaj chłopcy w wieku 9 i 11 lat. Dzięki natychmiastowej akcji ratunkowej żyją, lecz stan jednego z nich jest krytyczny.

- Dwaj bracia w wieku 9 i 11 lat weszli na ogrodzony i zabezpieczony kłódką teren zbiornika przeciwpożarowego. Gdy jeden z nich wpadł do wody, drugi próbował go ratować.
- Dzieci zostały wyciągnięte z wody przez przechodniów. Po reanimacji ratownikom udało się przywrócić czynności życiowe u obu chłopców.
- Stan jednego z braci jest krytyczny.
Zostało 150 km. Czego brakuje do docelowej sieci autostrad?
Do wypadku doszło w sobotę po południu. Jak poinformowała w niedzielę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Julia Szozda, prokurator uczestniczył w oględzinach miejsca zdarzenia. Trwają przesłuchania świadków, zabezpieczono nagrania monitoringu. Prokuratura ma też pierwsze ustalenia dotyczące tego, w jaki sposób dzieci znalazły się w zbiorniku przeciwpożarowym.
– Chłopcy przeszli przez płot i bawili się koło zbiornika. W czasie zabawy jeden z chłopców wpadł do wody, a drugi próbował go ratować – przekazała Szozda.
– Są to chłopcy w wieku 9 i 11 lat, są braćmi i są narodowości wietnamskiej. Na chwilę obecną ustalono, że stan jednego chłopca jest dobry, a drugie dziecko jest w stanie krytycznym – zaznaczyła rzeczniczka.
Jak informowały w sobotę służby ratunkowe, dzieci zostały zauważone w zbiorniku przeciwpożarowym i wyciągnięte na brzeg przez osoby postronne. Na miejsce wezwano pogotowie. Chłopcy wymagali reanimacji; ratownicy przeprowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową.
– Czynności życiowe zostały przywrócone. Chłopców przetransportowano do szpitala – wyjaśniał oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie st. kpt. Franciszek Goliński.
Prokuratura bada szczegóły wypadku
Strażacy, w tym m.in. płetwonurek, przeszukali zbiornik, by wykluczyć obecność innych osób w wodzie. Policjanci przejrzeli zapis monitoringu Szkoły Podstawowej nr 18 przy ul. Komuny Paryskiej, ponieważ basen znajduje się między budynkiem szkoły a boiskiem. Nagrania potwierdziły, że na ogrodzonym terenie nie przebywały inne osoby.
– Jak ustalono, zbiornik przeciwpożarowy był otoczony metalowym płotem, bramka była zamknięta na kłódkę, ponadto na płocie były umiejscowione tablice mówiące o zakazie wstępu na teren basenu – podkreśliła w niedzielę prok. Szozda.
Dodała, że prowadzone czynności procesowe, m.in. przesłuchania świadków pozwolą wyjaśnić „szczegóły tego zajścia”. – Mają one na celu ustalenie, czy doszło do narażenia chłopców na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – podsumowała rzeczniczka prokuratury.